niedziela, 2 lipca 2017

Lipiec

INTEGRA
No i doczekaliśmy się! Mamy już połowę roku. Integra lipcowa się odbyła. Byli ci co mogli, byli ci co chcieli, byli ci co ... itd. Było niemal idealnie! Była trasa spoko (zgodnie z zapowiedzią). Dla jednych luz-rozjazdka, dla innych ostry trening. Nikt nie został pozostawiony sobie, czasami ktoś dociskał ale dojazd na składkę i ploty w komplecie! I tak ma być! Była pogoda (asfalt wysechł), były skoki podnoszące tętno, bo był Tomek, nie było ... pitstopu! Krzysiek... gdzie jesteś?
O ..., dotarło do mnie właśnie, że ostatnio urwaliśmy jakąś dziewczynę! Który to? Bodek i Juras mają swój urok ale walą integrę. Byrka ma ładny biust... (:P)rezes ma nózię cacy ale reszta... fee! Szymek nieźle kręci rurę... Junior?! Niiii ... jego nie sposób urwać! Nie wim! Ne wim, pane... ne wim! Nagroda dla tego który mi tę, tą, tamtą ... zagadkę wyjaśni! Kim jest ten, ta, to i owo?! Rozwiązanie zagadki na następnej Integrze! Za miesiąc spotykamy się znowu!

O...., zapomniałbym! Urodziła się nowa inicjatywa. Majka Days! 16-17 września więc nie koliduje z TT Ciechów (24ty września).
Jest filia w Powroźniczku, gospodarz oferuje się podawać bidony (zmusimy go do startu), są już chętni (Tomek i Prezes). Jednak to tylko dwa etapy. Tym bardziej super!!!
Przeczytałem regulamin i jednak to nie jest wieloetapówka :(. W pierwszy dzień jest czasówka na 14,2 km a w drugi 30,5, 62,4 lub 92,2 km do wyboru. Hmmm... Podniecała mnie wieloetapówka bo nigdy nie brałem w takiej udziału. Hmmm .... Pomyślimy... Hmmm....mogłaby być powtórka Projektu Krynica a start w Majka Days jako wisienka na torcie! Myślcie ze mną! To nie boli.

Za to 30tego września nasi mtobolo będą mogli nasycić się widokami i powietrzem Jakuszyc. Rowerowy Bieg Piastów. Tu oczywiście Byrka i Prezes, stali już uczestnicy tej imprezy. Może dołączy Szymek! Do wyboru trzy dystanse. Nasi pewnie na mega bo mini to trochi mało a giga to stanowczo za dużo! Chociaż Byrka po mini na Walimiu był wykończony. W Jakuszycach jednak trasy nie są tak ekstremalne. No może poza zeszłorocznym odcinkiem pchanym. Ale to było pod górę więc ryzyka obicia gnatów raczej nie było.
http://online.datasport.pl/zapisy/portal/zawody.php?zawody=3217

Nietążkowo
Nasz podstawowy zawodnik w cyklu maratonów szosowych tym razem odwiedził Nietążkowo. Spisał się dzielnie jednak 50upu nie zaliczył. Znacznie też obniżył średnią. Liczyliśmy, że wreszcie przeskoczy trzydziestkę! Musi jednak zmodyfikować trening! Kiełbaski na Tąpadłach stanowczo mu nie służą. Powinien się jednak przerzucić na karkówkę! Wrażeń na razie nie przekazał. Czyżby nie był zadowolniony :)?!
Bodek - 15

Szczecin 2017 Ostrobój 4. Tu zabawiał się jedyny torowiec  w naszej grupie. Bardzo oszczędna recenzja i parę zdjęć. 
"Bardzo wysoki poziom!
Eliminator - 3 miejsceScratch - 4 miejsceTeam 3 km - 2 miejsceTeam Sprint - 3 miejsce
1 km / 400 m / punktowy - w pierwszej 6"





Wuj Byrka w podróży

Nasz niezwykły podróżnik Wuj Byrka rozpoczął kolejny wojaż. Tym razem jego łupem padną słynne  z życzliwości i urody Morawianki... Morawki ... Morówki? Jak je zwał, tak je zwał byle Byrka miał! W każdym bądź razie Wuj ruszył! Na razie brak refleksji podróżnika ale mamy już pierwszą widokówkę. Jak widać Wuj jest bojowo nastawiony chociaż jeszcze ogląda się za siebie. Widać jednak, że śpieszno mu do ... . Niebawem zobaczymy (mam nadzieję) pierwsze morawskie piwo. I tu chwila refleksji .. czy ja piłem kiedyś piwo z Moraw ... czy oni mają swoje piwo ... Tego dowiemy się w najbliższych dniach gdyż jest to jeden z celów podróży Wuja, znanego smakosza!
Jednak chyba pewniej zobaczymy wino z Moraw bo Morawy to takie smakołyki jak klasyczna moravska frankovka, bratacky chardonay ... że nie powiem o vetlinske zelene ... mniam ... lekko pikantne, z wyczuwalną nutką świeżo zmielonego białego pieprzu... mniam... Pil jsem, ale já si ...! Ne!

J23 znowu nadaje! Kolejne meldunki Wuja Byrki. W sztabie naszej profesjonalnie amatorskiej grupy kolarskiej (:P)rezes wbija kolejne chorągiewki na miniaturowej mapie Moraw. Nasz podróżnik na swoim lekkim kołowym transporterze o napędzie mięśniowo-łańcuchowym zdobywa kolejne rubieże. Pełny szlak bojowy zostanie opublikowany po powrocie. Na razie Wuj bez Mrvki. Zaczął natomiast degustacje regenerów. Tym razem cerne pivo! To je ono!
 Wczoraj piwo w Litovelu - prosto z fabryki ...
Widoczne na sakwach serduszka to ... przynęta Wuja na Mrvki!

Dzisiaj kofola w drodze ...
Wyraźne skupienie Wuja ... coby muchy nie wypić!

Wuj przez Morawy brnie. Zabrnął już do Brna. Tym razem bile vino! Chyba średnio wchodzi bo Wuj jakiś takiś niemorawy. Ciekawe co trzyma w tej ręce, którą sprytnie ukrył za kieliszkiem towarzysza. 
Dzisiaj wizyta w winotece, w Brnie. Degustacja! Półsłodkie tyrlanske zelene. A oprócz degustacji piwka i winka zwiedzanie jaskiń (pesztar) no i oczywiście podjazdy i zjazdy w czeskich górkach. Dwa pierwsze noclegi pod namiotem, na dziko. Dzisiaj tani nocleg w hostelu w Brnie. Jutro planowane zwiedzanie miasta. Pozdrawiam!

Udało się pobudzić apetyt Wuja pod te zelene! Wuj odżywia się należycie! Widać fryty, syr smażony, surówę, jakieś majososy i ... zelene! Wybrnął już z Brna i brnie dalej.

Dojechałem do Mikulova. A propos jedzenia...

Tą razą Wuj wyjątkowo wylewny ... przesyła nam kilka obrazków z Moraw. To pewnie z powodu tych dwóch skromnie odzianych Mrvek o kamiennym sercu.

 Po nocy spędzonej za Mikulovem jedziemy świetnie oznaczonymi ścieżkami rowerowymi ...


... które prowadzą pośród hektarów winorośli ...


 Na trasie spotykamy też Morawske holki ...

Wuj brnie! Tym razem próbował nawiedzić krewnych Bodka ale Bodek ich uprzedził i schowali kobiety za ladą w nemocnice na kraju mesta. Jeśli macie krewnych na Morawach uważajcie! Wuj Byrka krąży!
W Uherske Hradiste byłem z wizytą u rodziny Bogdana. Niestety nikogo nie zastałem. Gosposia powiedziała, że wszyscy pojechali po beczki na wino do Olomunca ...
 Po noclegu w Zlin byla dalsza jazda wzdłuż Morawy w stronę Ostrawy



Było trochę górek, ładnych widoków i dużo słońca

Dlatego należało się dobrze odżywiać ...

 W Polsku wjechal sem w male miejscowosci Chalupki i na vlak do Rybnika ...
i to je konec ...
Wuj zakończył już tegoroczne wojaże. Chyba żeby ... Możemy mieć przez jakiś czas problemy ze zrozumieniem Stryca Byrki ... ale pockam ... to se vrati!


 DIETA 
Tak pod te zelene coś należy w korytko rzucić ...
... trzeba trochę masy mięśniowej w okolicach brzucha nabrać przed Sobótką ... każdy wie, że cała siła kolarza amatora idzie z brzucha :)... a bez odpowiedniej ilości kartoflów z omastą to nic z tego ... niech małpy jedzą banany... widziałem dzisiaj jednego MTV na rowrze ... miał całą kiść w tylnej kieszeni!

Taaak! Dieta musi być pełna i bogata w płyny... płyny winny być odpowiednio schłodzone aby kolarz czerpał pełnię minerałów i środków odżywczych ... na szklanym naczyniu powinna się tworzyć mgiełka o określonej przejrzystości ... przejrzystość zasię uzależniona jest od spożywanej ilości dlategoż jedna dawka minerałów jest akuratna albowiem nie powoduje zmniejszenia przejrzystości postrzegania ... lekka piana powinna pozostawiać ślad na wąsach co powoduje, że zarost ma prawidłową strukturę i układ a to nie jest pozostaje bez wpływu na aerodynamikę ... i jeszcze ... tak,  stanowczo tak, ciało i mięśnie zyskują na gibkości a ruchy staje się miękkie i kocie ... i ... starczy ... skończyło się!
Ot, takie przemyślenia w trakcie spożywania.

Nadchodzi czas próby. Sobótka się zbliża. Czas na dietę przedstartową! Wszystkie sposoby dozwolone!








Miaumniam


SPRAWY ORGANIZACYJNE
Nasza grupa profi powiększyła swój stan. Mamy dwóch nowych członków. Mateusz (Mateo?) i Krzysiek (Kris?) spełnili podstawowe warunki, jak widać poniżej, i uzyskali po krótkiej rozmowie kwalifikacyjnej akceptację Zarządu. Zostają oni dopuszczeni do zawodów w Sobótce. Powiększył się też stan osobowy rodziny naszego kolegi (o kolejną Gośkę), który zamiaruje w przyszłości założyć kobiecą sekcję 500+AT. Brawo Roberto! Complimenti (Garda czeka)! Rozumiemy absencję w tym sezonie ale w przyszłym ... też zrozumiemy!

Nico się nie zmienia. Kreska Górska 30-go! Zbijać wagę i szykować nogę bo litości nie będzie!

PLOTY
Chodzą ploty, że Junior pojedzie na mtbolo do Jakuszyc. Podobno (:P)rezes ma na niego haka, a właściwie to na Zofije co go wygoni na Jakuszyce. Nooo... wszędzie te haki i teczki! Nawet w 50upie :)!

Mówią, że nie będzie typowania na Sobótce. Szkoda! Podobno (;P)rezes ma zamiast tego wręczyć nagrodę dla najwaleczniejszego kolarza. Jak go znam to pewnie znowu sam sobie wręczy. Nooo ... wszędzie to kumoterstwo i korupcja! Nawet w 50upie!

Podobno będziemy mieli reprezentanta na TdP. Nie było nas na Giro, nie chcieli nas na TdF ... będziemy na TdP! Łooo!


Klasyk Kłodzki  miał na starcie naszego reprezentanta. Jako to zwykle bywa ... Tomek!  Wypadł ... tako jako rzekł:
"Zieleniec zaliczony, poszło słabo. Guma na rundzie mega. Okrążenie mini super. Podjazd pod Spaloną masakra. Na razie relaks"
Tomek (KAT./OPEN) - 32/109

Hmm... Tak to bywa! Pewnie będzie chciał się odgryźć na Sobótce. Do wyjazdu ze Strzegomian mamy luz bo prowadzi (;P)rezes. Na samą myśl co będzie potem już bolą mnie nóżki! Będzie rzeź! Dlatego liczymy na sado-masowy start! Stroje dowolne. Ma być kolorowo!

poniedziałek, 5 czerwca 2017

Czerwiec

Teraz już lecimy na ostro. Bierzemy jak leci co podejdzie pod koło.

Koźmin rozpoczął czerwcowe zabawy. Tam trzech naszych. Dwóch na leniwym dystansie i jeden na uczciwym. Oczywiście francuski desant (jak dobrze pójdzie to przyszłego roku włoska mafia rowerowa). Junior ambitnie na 76 km. Dobrze było ale trochę się zapatrzył na zwycięzcę tegorocznego Giro. Na szczęście skończyło się bez wycieczki w krzaczki. Junior idealnie w środku stawki. Byrka i (;P)rezes poszli na krótko i też załapali 50up. Prezes na pudle. Drugie miejsce przegrane na kresce o długość roweru. Trochę za grube nogi do finiszowych zmagań. 500 metrowy długi finisz nie pomógł przechytrzyć przeciwnika, który wyskoczył zza koła na ostatnich 50 m. Prędkość na kresce przyzwoita bo wyszło 47 kmp. Niestety trzeba walić 50up. Nic to, nic to! Jak na pożegnanie z kategorią M5 całkiem dobrze.
Nasi w kolejności na mecie i miejscami w kategorii.
Leniwce:
Prezes - 3 50up
Byrka - 4 50up
Ambitniaki:
Junior - 8 50up
Impreza sympatyczna, korytko ok, trochę za słabe oznakowanie. Niektórzy, w tym dwa razy ślepaki z grupy Prezesa, wykonali słynny lewy skręt trzebnicki "w prawo! w prawo!".  Alleeee puchary trochę za duże :). Nic to, wytniemy dziurę w półce!


Tymczasem Kurier wystartował na torze. 
"Wicemistrz polski masters w wyścigu punktowym! Do koszulki mistrza polski zabrakło niewiele. 
Wyścig eliminacyjny kończę na podium i zabieram brązowy medal.
W scratchu 6 miejsce przy średniej 49.5 km/h.

I udało się zdobyć wicemistrzostwo polski masters w wyścigu punktowym.
Zaatakowałem na 2 okrążeniu i do mety (32 x 400m) na solo. Gonił z grupą Wojciech Ziółkowski, który mnie wyprzedził na (10 okrazeniu). Tylko dubel gwarantował mu 1 miejsce i dosłownie 3 metry przed metą wyprzedził i zgarnął zloto. On 10 lat w zawodowym peletonie. Rok temu ścigał z Elitą. W tym roku będzie bił rekord polski w jeździe godzinnej w Pruszkowie!
Wyścig mogłem rozegrać na wiele sposobów, było dużo kalkulacji. Jechałem równo do końca.W wyścigu eliminacyjnym zdobyłem brązowy medal, też mało zabrakło do zeszłorocznego mistrza polski."








Leszno zajęli Tomek i Mariusz. Polecieli ostro jak to zwykle w Lesznie bywa. Średnia 38 kmp na 90 km budzi szacunek. Jak zwykle ogień od startu bo kto nie załapie się na początku do czołowych grup nic potem nie zdziała. Jak zwykle jeździły karetki. Niestety! Dobrze, że w tym roku organizatorzy oddzielili mtboli i inszych od szosowców co na pewno ograniczyło liczbę ofiar. Obaj kamikaze zaliczyli 50up. I tak leszki  wg kolejności na mecie z miejscami w kategorii.
Tomek -  55   50up
Mazi    -  68   50up








Łask nawiedzili nestorzy grupy. Ricardo i Bodo pojechali na ziemię łódzką. Wg bezpośredniej relacji Bodo jak zwykle bez zarzutu. Organizacja, korytko, medale ... . Bodo powoli się zbliża do trzydziestki. Nie chodzi o wiek... niestety. Nasi na mecie.
Bodek   - 21
Ricardo - 24




WKKW
Mamy pierwszego Mistrza. Tomek - Mistrz Kreska Płaska.
W WKKW liczy się tylko dwóch:
1. Tomek - 1 pkt
2. Mazi -    2 pkt
Jeśli któremuś z powyższych wystarczy wytrwałości to złote korby wreszcie zmienią miejsce postoju!

Zgodnie z zapowiedzią termin czasówki w Sobótce to 25-ty niedziela. Start i meta na Tąpadle bo ... ma boleć! Kierunek startu to Sady. Termin zaklepany, godzina do dogadania. Wstępnie wyjazd konwoju o 9.00.

Na rozgrzewkę jeszcze parę kromek z Pajdy znalezionych przez Maćka.





Tymczasem Prezes, tuż za lasem w Mietkowie, jako człowiek towarzyski wystartował w triatlonie. Nie powalił nas z na kolana swoim startem (czas gorszy niż w zeszłym roku) ale też wstydu nie przyniósł. Do 50upu niewiele zabrakło (20/37). Start potraktowany towarzysko (każdy tak mówi jak da ciała) jako pożegnanie kategorii wiekowej. Trzeba przyznać, że dotrzymuje swojej dewizy sportowej. Jeżeli jesteś w słabej formie to przynajmniej wyglądaj!


Zasię wczora (jest niedziela) Tomek wystartował w Grand Prix Doliny Baryczy. 9ty w swojej kategorii też 50upu nie zaliczył ale ... też wyglądał. I tak trzymać!


Dzisiaj będą się z Kurierem ścigać z Kotami na Górach o jakąś Koronę. To wyścig raczej dla zaawansowanych wiekiem bo podobno będzie Prababka. Mówią, że właśnie ona przyciąga! Dzisiejsza młodzież ma dziwne preferencję seksualne. Nic to... rozumim... sam mam dziwne... ale o tym przy innej okazji.
My z Juniorem, człowiekiem prawie dojrzałym, jedziemy na czas krótki do Sobótki. Bedziem se katowali rundkę czasową. Za tydzień druga odsłona mistrzostw amatorsko profesjonalnej grupy kolarskiej.

Jak się rzekło trasa górskiej czasówki objeżdżona. Jest ok.
Kurier i Tomek już po kociarstwie. Korona Kocich Gór zdobyta. Kurier wniebowzięty  bo pierwszy w swojej kategorii. Łał, wow, w mordę, .... itd. Brawo! Tomek 22 bez 50upu ale z takim objeżdżeniem to pewniak do podium na Tąpadłach. Miejmy nadzieję, że frekwencja będzie powyżej pięciu. Oby tylko gości nie było więcej niż 50uperów! Goście startują pierwsi. Niech znają nasza gościnność!


Na płaskiej czasówce w MP bezapelacyjnie wygrywa Kwiato. Frekwencja niesamowita. Wystartowało 14stu kolarzy. Trzeba było robić licencję i wystartować. Bym był 15sty w Polsce. Łał, kurde, w morde ... co za strata! Niektórzy się dziwią, że na naszych imprezach startuje 5-7 osób. Nie ma co płakać. Tych tzw. "profi" jest podobno ponad dwustu a tu ... 14stu. Łał, kurde, w morde ...
Pokażmy żeśmy dużo lepsi! Na wszelki wypadek szykuję piętnaście numerów. A co?!

MTT Sobótka
Dzień jest długi, noc krótka. Ej Sobótka, Sobótka! A właściwie to Tąpadła. Mamy za sobą drugą odsłonę naszych mistrzostw. Niespodzianków nie było. Wygrał Kurier ale .... . Czas miał gorszy od tego sprzed dwóch lat o 2 sekundy. Super! On też się starzeje! Inni też. No może nie wszyscy. Tomek jest tu wyjątkiem. Poprawił swój czas o 4 minuty i załamał Prezesa. No i co ta biedaczyna miała zrobić startując ostatni, znając wyniki?! No co?! Pewną nadzieję dał czas Maziego. Ale tylko nadzieję! Poszło po kalendarzu. Tylko Junior nie uznaje kalendarza i wypchnął się przed Maziego. Było piknie! Największym znawcą kolarstwa Prezes. Wiatr, medale, puchar, piwo, kiełbaski i rozjazd. Jedni 40 km autem, inni 50 rowerem. Będą zdjęcia jeśli Mustafa nie zgubił aparatu.
1. Kurier - 37:09
2. Tomek - 40:28
3. Junior - 41:38
4. Mazi - 43:45
5. Prezes - 45:40
6. Szymek - 51:25
Złote korby:
1. Tomek - 3 pkt.
2. Mazi - 6 pkt.






Wolsztyn
Dzień wcześniej orły pojechały na Wolsztyn. Bardzo sobie chwalą. Tomek pojechał ostro i zaliczył dychę! Podobno wszystko cacy ale ... nasz basen lepszy!
Tomek - 10 50up
Sławek - 65
Ricardo -18
Bodek - 19
Relacja Tomka przepuszczona przez cenzurę:
 "Super maraton, jeden z najlepszych na jakich byłem. Piękna baza, parking ogromny, koryto do syta. Trasa szybka, płaska. Z lepszym składem byłby jeszcze lepszy wynik. Trzeba było bardzo dużo pracować na zmianie żeby tempo nie spadło. Treningi z Maćkiem się przydają, średnia musi być. "









Czyli na TT Ciechów najlepszy będzie Juras. Chociaż nieeeeeee ... dla Jurasa czasówka musi być nie krótsza niż 70 km :).

No .... stary jestem ... przepomniałem... noooo .... Kreska Górska 30.07. i....  nie ma zmiłuj. Trasa ... ta lekka ... dwie rundki czasówki i meta na Wieżycy. Już smarkam ze szczęścia na samą myśl o mordędze! Niektóre tak majo ... nawet w lipcu!

W niedzielę Integra. Jak ten czas leci! Połowa sezonu za nami. Oczywiście 10.30, oczywiście Roland. Wstępna trasa to Roland-Lubiąż-Brzegomost-Kajaki. Szarpaki i zaciągacze niech wezmą w sobotę wieczorem coś na uspokojenie swoich morderczych instynktów bo ... tempo ma być integracyjne. MTV niech porzucą nadzieję o lajtowych 150 km po zmianach.
To Integra!