niedziela, 31 lipca 2011

EXTREMA w ZIELEŃCU

No i przeżyli my. Full wypas. 10 stopni, mgła i zacinająca mżawka. Miłośnicy sportów ekstremalnych niech żałują, że nie byli. Tym razem z regionu było nas sześć, w tym dwu masochistów co pojechali w tych warunkach mega.
Po przyjeździe chwila zwątpienia. Jechać czy dać sobie spokój. Brak rozsądku zwyciężył. Mży, mglisto, gołe nóżki wystawione dla słoneczka na przynętę i ... start. Okazuje się, że licznik pokazuje tylko czas środkowoeuropejski. Nic to. Jazda na czuja też ma urok. Po pół godzinie pytam mijane zmokłe kury na którym kilometrze jesteśmy. Kury odpowiadają. Kocham kury. Czasem pytam mijających mnie kogutów ale ci nie mają czasu na odpowiedź dla kury. Ot, takie jest życie zmokłej kury. Liczę zjazdy i podjazdy. Mniej więcej orientuję się gdzie jestem i co mnie czeka. Wreszcie ostatni zjazd i heja do Zieleńca. Jako rzekłem w zapowiedzi ostatni wcale nie stromy podjazd daje po czterogłowym. Na szczęście bez skurczy. Znak rozjazdu na Duszniki i Kuda-wy ( nuu, k metu! ). Wreszcie znak P 500 m. Nie prawda! Parking i meta dopiero po kilometrze. Na mecie ulga. Zrzucenie mokrych szmat i na gulasz. Dziś mięsno-warzywny z ryżem bardzo aldente :). Patrzę na innych jedzących i się uśmiecham. Mają drgawki i z trudem trafiają widelcem do ust. Po chwili już się nie uśmiecham tylko się śmieję bo ukłułem się widelcem w nos :). Nadal brak czucia w stopach (drewniaki). Czucie odzyskuję dopiero gdy mijam Kłodzko wracając do domu.

Ocena imprezy:
1. Organizacja i atmosfera imprezy - dobra
2. Oznakowanie trasy - dobre (na rozjazdach kierujący, przed ostrymi zakrętami na zjazdach ostrzeżenia z odpowiednim wyprzedzeniem)
3. Stan dróg - dobry (praktycznie bez masażu :))
4. Korytko - dobre ( gulasz, ciasto, arbuz, pomarańcze, kawa, herbata)
5. Gadżety - cienko (tylko medal)
... no i ...
6. Pogoda - "super"

Wyniki zawodników z regionu wg open i w kategorii:

Koguty (mega):
44. Bartek Ćwiąkała (Wogaz) - 13 w kategorii
109. Zbyszek Aleksy - 13

Kury (mini):
25. Andrzej Marcinek(50upAT) - 5
28. Józek Gad (Wogaz)- 7
58. Józek Jurczak (Roben) - 1 (brawo, wreszcie coś na komodę)
96. Tomek Konieczny (50upAT) - 10

Sprawy organizacyjne i dyscyplinarne:
Upomnienia
Bodek. Za dezercję i pozbawienie naszych serwisu.
Pochwały
Nasze dwie kury za wytrwałość, desperację i hart ducha.
Inne
Z uwagi na brak pogody trening integracyjno-akcesyjny przełożony na 7-go. Od 10.00 "stateczni" będą uciekać "jeźdźcom apokalipsy", którzy ruszą w pogoń spod Rolanda o 10.30.


piątek, 29 lipca 2011

DLA KANDYDATÓW

Informujemy, że w związku z uchyleniem prohibicji w dniu 31.07 zostanie przeprowadzony trening integracyjny. Start spode łba Rolanda o 10.30. Z uwagi na pozieleńcowe zakwasy oraz efekty fetowania sukcesu (lubo opijania porażki) tempo spacerowe (max. 25). Trasa tradycyjna Środa-Mietków-Imbramowice-Buków-Paździorno-Środa.
Jest to jedna z ostatnich szans dla kandydatów na załapanie się na pierwsze mistrzostwa 50upAT w jeździe indywidualnej na czas, które odbędą się w połowie października.
U uwagi na to, że 50upAT to organizacja typu "bici nostra" mistrzostwa będą tylko dla orłów (naszych).

poniedziałek, 25 lipca 2011

Zieleniec czeka

Już w sobotę nasi będą się katować w Zieleńcu. Według ostatnich wiadomości trasy nie zalało :). Trasa mini (na niej startują nasi) nie jest aż taka straszna na jaką wygląda wg przeskalowanego profilu. O wyniku zadecyduje stan sił na dwóch ostatnich podjazdach. Finałowy, który liczy sobie około 8 km to także początkowy zjazd. Nachylenia podjazdów i ich długość do zniesienia (nikt tam nie zsiada z roweru jak w Istebnej czy chociażby na górce-niespodziance w Trzebnicy).
W ramach ułatwienia przed każdym wjazdem zaplanowano zjazd (średnio śmieszne).
Długość trasy ~68 km. Podjazdy nie zrzucają z roweru a zjazdy do rowu :). Czyli idzie przejechać. Na sukces trudno liczyć gdyż ostatnie tygodnie praktycznie bez treningu co spowodowało nieznaczny przybór masy niemięśniowej, którą trzeba tam będzie wozić pod górkę. Nic to, będzie większe przyśpieszenie na zjazdach. Na ten tydzień zalecamy prohibicję i wstrzemięźliwość w tej drugiej strefie naszych przyjemności (agresja na podjazdach się przyda).
Powodzenia w diecie wszelakiej i do zobaczenia w Zieleńcu.

niedziela, 17 lipca 2011

PO KLUCZBORKU

W zawodach w Kluczborku wzięła udział liczna reprezentacja naszego regionu. Impreza sympatyczna, przy sprzyjającej pogodzie. Organizacja imprezy dobra chociaż nie obyło się bez zgrzytów. Nasz zawodnik został początkowo sklasyfikowany jako czwarta w kategorii K5. Jednak przy stoliku sędziowskim pozbawiono go tego miejsca i przeniesiono do kat. M5. Jako, że w grę nie wchodziło podium oraz fakt, że Bodek jednak kobitą nie jest 50upAT nie składało protestu.

Jako pisałem trasa była raczej płaska jednak z naciskiem na raczej a nie na płaska.

Ocena imprezy:
1. Organizacja i atmosfera imprezy - dobra
2. Oznakowanie trasy - dobre
3. Stan dróg - średni, na 20 % trasy masaż wibracyjny przedramion i 4 liter
4. Korytko - mizerne (kiełbaska i piwo lub napój)
5. Gadżety - cienko

Klasyfikacja zawodników z regionu wg open:
22. Bartek Ćwiąkała (Wogaz)- 4 w swojej kategorii (może w Zieleńcu wreszcie podium)
66. Andrzej Marcinek (50upAT) - 16 w swojej kategorii
117. Rysiek Michta (Roben) - 31 w swojej kategorii
127. Józek Jurczak (Roben) - zaś czwarty (klątwa faraona?)
135. Tomek Konieczny (już 50upAT) - 17 w swojej kategorii
139. Kasia Gad (Wogaz) - zaś 1 w swojej kategorii (nadzieja regionu)
140. Józek Gad (Wogaz) - eskorta Kasi 35 w swojej kategorii
159. Boguś Konieczny (50upAT) - 38 w swojej kategorii

Sprawy organizacyjne i dyscyplinarne:
Upomnienia.
Martinez.
Za nieumyślne (terefere) zmoczenie stroju zawodnika z konkurencyjnej grupy a później dodatkowo pobrudzenie mu koszulki (też nieumyślne?).
Pochwały.
Bodek.
Za ukończenie zawodów mimo złamania sztycy (ach ten carbon) i jazdy w pozycji roweru półpoziomego oraz pełne poświęcenia zaangażowanie w próbę pozyskania metodą wrogiego przejęcia wcześniej zmoczonego zawodnika z konkurencyjnej grupy. Bravo boy!!!
Żywimy nadzieję, że zastosowana przez zarząd metoda "złego i dobrego kolarza" pozwoli nam pozyskać zawodnika godnego funkcji Prezesa Seniora.
Pozostałe.
Ostrzegamy nowopozyskanego członka, że ma czas do imprezy w Zieleńcu na określenie swojego pseudo klubowego. Po tym terminie pseudo zostanie mu nadane przez zarząd 50upAT (nie radzę ryzykować).

Start średzian

Przepraszamy za złą jakość ujęcia spowodowaną atakiem wściekłego psa rasy zbliżonej do yorka na naszego operatora.

czwartek, 14 lipca 2011

KLUCZBORK

Już w sobotę maraton w Kluczborku. Startuje dość liczna grupa średzka.
Ruszamy konwojem o 7.30. Start na mini o 12-tej, pobieranie numerów do 10.30 więc spoko, zdążymy się przebrać.