poniedziałek, 30 lipca 2012

NIEDZIELA

W oczekiwaniu na relacje z KK przypominamy,  że 5-go pierwsza niedziela. Jak zwykle o 10.30, jak zwykle bez szaleńczego tempa (tym razem naprawdę statutowo), jak zwykle konsumpcja składki i zaległych wpisowych (bez szaleńczego tempa też) i jak zwykle ...
... ustalenie terminu :).

niedziela, 22 lipca 2012

Mistrzostwa coraz bliżej


Nadal trwają przygotowania do jubileuszowych, drugich już mistrzostw 50upAT. To może nie okrągła, ale i nie kwadratowa edycja naszych zmagań. Dla nieczytających statutu przypominamy, że zwycięzca czasówki oprócz uzyskania zasłużonego splendoru wchodzi w tzw. bandę czworga (zarząd grupy). W tym roku, jakże jubileuszowym, na wskutek słusznych wniosków zeszłorocznych pozapodiumowców uhonorowani zostaną wszyscy uczestnicy. Wiąże się to z wybiciem medali. Co za tym idzie wprowadza się opłatę startową, która wnoszona będzie w dniu startu (po kosztach). Aby nie tworzyć nadmiaru złomu prosimy o zgłaszanie chęci udziału w mistrzostwach do SKO (Samozwańczy Komitet Organizacyjny). Nie mylić ze Szkolną Kasą Oszczędności (miałem tam konto w 1966 :)). SKO został powołany zgodną decyzją Prezesów Założycieli i jest z nimi tożsamy (bici nostra). Zgłoszenia przyjmowane są do 5 sierpnia.
Prawdopodobny termin mistrzostw to 25-26 sierpnia. Ostateczna i nieodwołalna decyzja zapadnie przy zielonym stoliku po KK.
W tym roku oprócz medali do zdobycia jest Tęczowa Koszulka i Mistrzowski Blat Przechodni.
MBP będzie corocznie przekazywany zwycięzcy na jego szafkę nocną na okres do końca maja roku następnego. Potem, mimo łez i żalu mistrza, MBP wraca do siedziby klubu. Tegoroczny zwycięzca otrzyma MBP tylko na połowę tego okresu gdyż Juniorowi też się należą słodkie sny za ubiegłoroczne zwycięstwo.
Jako żeśmy som swoje chopy w rywalizacji mogą brać udział także zaprzyjaźnieni maniacy. Otrzymają oni także medal ale MBP będą mogli tylko dotknąć.
Przypominamy także, że założyć TK i zdobyć MBP mogą tylko ci, którzy spełnili pkt.3 par.2 i pkt.1,2 par.3. statutu. Posiadanie stroju 50upAT lub określanie się jako członek grupy nie jest tożsame z pełnoprawnym członkostwem bez spełnienia warunków jak wyżej. No! Żeby potem nie było: „wygrałem a mogę tylko dotknąć”! Info o pełnym członkostwie u Martineza.
Twardy statut, ale statut.
Regulamin zawodów bez zmian.
Komisja sędziowska:
1.      Junior – Sędzia Główny
2.      Martinez – Sekretarz i Pomiarowy
3.      Prezes Senior - Wręczyciel
4.      Bodek – Spiker Zawodów
Ostatnia szansa na spełnienie warunków statutowych w pierwsza niedzielę sierpnia.
Dla podniesienia poziomu treningu i zaostrzenia apetytu poniżej MBP (TK u krawca).


poniedziałek, 16 lipca 2012

Kluczbork


Tym razem Kluczbork. Frekwencja średnia (sezon urlopowy). Pogoda dobra nie licząc wiatru, który wszystkim dał w 4L. Na szczęście nie padało. Nasi tym razem w większej grupie potwierdzającej naszą ilościową dominację. Oprócz nas jeden Roland i trójka Wogazu. Region z dwoma pudłami. Tradycyjnie Kasia i raz jeszcze Józek, który przepracował uczciwie okres przygotowawczy. Tomek rusza do przodu i powoli wyrasta na lidera grupy. Reszta jeśli nie weźmie się do roboty to będzie robić w przyszłym roku za gregario i może się nie załapać do pociągu w Lesznie :). No! Zrobić rachunek sumienia, klepnąć się trzy razy kułakiem w klatę i trenować sumiennie od wyleczenia noworocznego kaca! 
Powrót tym razem nieco krótszy niż po Łasku ale chyba równie intensywny :).
Wrażenia naszych:
Martinez – przedostatnia grupa i początek to 8 km ognia z młodzieżą (średnia 37,5 i tętno 98% maxa), potem powrót rozsądku i to co tygrysy lubią najbardziej czyli 75 km samotnej jazdy na czas (dobry trening przed mistrzostwami). Potwierdzam opinię Bodka o systemie losowania nawet gdybym nie miał dostać zupy w Kołobrzegu : „do 4L”. Jedyna satysfakcja - nikt mnie nie wyprzedził po odpadnięciu od młodych.
Juras - Jak każdy zakręcony kolarzysta, cieszę się, że takie imprezy SĄ i że, choć nieczęsto, udaje mi się w nich uczestniczyć. W Kluczborku byłem pierwszy raz. Atmosfera z przedstartową gorączką zwyczajnie fajniacka, towarzystwo barwne, przyjęcie gościnne, zaplecze (w tym sanitarne) super, pogoda jak trzeba, choć trochę ciemnych chmur się srożyło. Niestety wiatr wzmagał się z każdą minutą, ale co tam wiatr, damy radę. Cóż, okazało się dość szybko, że wiatr to "małe miki" (i SIŁA wyższa, na którą człek wpływ ma nijaki) bo organizatorzy, od siebie, dołożyli superatrakcję w postaci dziurawego asfaltu. Niektóre odcinki wymagałyby roweru z pełną amortyzacją, a to przecież maraton szosowy(??)! Dodajmy do tego wiatr oraz hopki do 5% i diabli biorą całą przyjemność z jazdy. Za dowód niech posłuży fakt: po "zaliczeniu" jednej z dziur pojawiło się "bicie" na obręczy, która ma podwójne oczkowanie i ponad 30 "naszpanowanych" szprych! Na (polskie) pocieszenie pojawiała się myśl, że wszyscy tak mają:) (szacun i podziw dla GIGA i MEGA-n). Naiwnie myślałem, że na Opolszczyźnie takich dróg nie ma. Rozmawiałem po maratonie z uczestnikiem z Kluczborka, który wymienił kilka opcji z lepszym asfaltem (nie przytoczę, bo nie pamiętam:(), również był zaskoczony taką akurat trasą(?!). No wiem, z boku to łatwo narzekać, a prawda gdzie leży, wiadomo. Dość marudzenia. Poza w/w kłopocikami , sama jazda, OK. Miałem fart trafić z Józkiem do jednej grupy i tak nam się dojechało na zmianę(y). Raz mała pomyłka trasy. Dwóch mocniejszych z grupy pojechało, kilkoro odpuściło. Po drodze to "zaczepialiśmy" to "odczepiali" kogoś. Zwykle jechało nas trzech. Na koniec kurcze w starych kończynach i radocha z medalu (choć nie z wyniku). Wynik pozostawiał wieeele do życzenia. Hmm... taka forma, takie możliwości. Powrót mniej chwalebny niż sam udział. Kto był, to wie...
I jeszcze podziękowania dla naszego, cierpliwego WOŹNICY Andrzeja za uprzejmą gościnę w wygodnym aucie. Pozdrowery i do następnego
Region na mecie:
meganie
27. Bartek – 8
minimaliści
13. Darek M. – 4
37. Tomek - 11
52. Juras - 12
53. Józek - 2
61. Martinez - 14
119. Rycho -11
125. Bodek – 27
128. Józek G. – 9
129. Kasia G. – 1

Ocena imprezy:
1. Organizacja i atmosfera imprezy –  dobra
2. Oznakowanie i zabezpieczenie trasy – średnie
3. Stan dróg – co najwyżej średni
4. Korytko – średnie (na + chleb ze smalcem :) do syta)
5. Gadżety – medale ok

czwartek, 12 lipca 2012

Tour de Pologne

Było to zupełnie coś innego niż nasze dotychczasowe starty w cyklu Pucharu Polski Maratonów Szosowych. Zawodnicy przypominali przynajmniej poziom zespołów UCI Professional Continental Teams. Większość to mastersi z licencjami, byli kolarze lub grupa młodzieży z kategorii Cyklosport. Atmosfera imprezy w pełni zawodowa. Nasze uczestnictwo odbywał się pod hasłem ,,aby dojechać do mety i zmieścić się w limicie czasu 2,5h" :).
Na trasie ogień ...oczywiście w miarę możliwości. Pod Orlinek dogoniłem kilku vipów, min. prezesa PZKol Wacława Skarula, Stanisława Szozdą oraz Iwonę Guzowską. Zjazdy do Sosnówki wąskie i kręte. 
Meta osiągnięta z czasem 1.26.59. Prezes Bodek z czasem 1.55.46. Osiągnięcia na miarę naszych możliwości w chwili obecnej:). W przyszłym roku zapewniamy poprawę:). W nagrodę dostaliśmy pakiet startowy, koszulka, baton żel i trochę makulatury. Na mecie medal, a w zasadzie medalik i bufet czyli bufecik.


Tomek
























czwartek, 5 lipca 2012

KomunikAT

Mistrzostwa przełożone wskutek stanowczej i niepodważalnej decyzji Prezesa Bodka. Zyskał przy tym (znanym powszechnie sposobem) poparcie prezesa Martineza więc klamka zapadła.
Prezes B. prowadzi aktualnie specjalistyczny trening wysokogórski pod kątem wyzwania za jakie uważa Klasyk Kłodzki. A że oprócz osiągnięcia dobrego wyniku w Zieleńcu ma zamiar zdetronizować Juniora więc trzeba czekać. Ostateczna decyzja w  sprawie terminu mistrzostw zostanie podjęta w Zieleńcu przy stoliku. Klika zdecyduje. Kto chce mieć wpływ na termin Klasyka Średzkiego niech się zapisuje na KK. Cancelara i reszta niech trenują intensywnie dalej gdyż Junior, że nie powiem o Bodku, nie odpuści :).

środa, 4 lipca 2012

GORZÓW 2012 (z pierwszej ręki Tomka)


























I stało się, pierwszy raz w Gorzowie a dokładniej w Wojcieszycach. Decyzję o wyprawie do Wojcieszyc podjęliśmy po wizycie w Łasku i wynikach tam osiągniętych. Jedynym dylematem była sprawa czy jechać z noclegiem czy bez. Ze względu że nie jesteśmy jeszcze na poziomie drużyn Pro Tour wyruszyliśmy w sobotę o świcie. A ranek nastał wcześnie, bardzooo wcześnie bo już  o czwartej.  Podróż miała trwać trzy godziny jednak przez pierwszy weekend wakacyjny i wzmożony ruch wydłużyła nam czas jazdy. Dojechaliśmy jako pierwsi ze Średzian. Jako drugi stawił się Rycho z familią. Nie zabrakło też Józka z Darkiem Maciejewskim. Na miejscu wszystko w jak najlepszym porządku, może tylko z parkowaniem było ciasno. Start dla wszystkich grup został opóźniony o 15 min. Pogoda zapowiadała się burzowa. Pierwszy z naszych wystartował Bodek, jeszcze nie padało. Mój start przypadał już przy lekkich opadach. Na trasie warunki zmienne , raz deszcz nas chłodził,  raz słoneczko suszyło. Trasa bardziej wymagająca niż w Łasku, parę górek i skrzyżowań z głównymi drogami. Na zjeździe przed skrzyżowaniem z główną drogą i skrętem w prawo sprawdziłem osobiście stan asfaltu. Prawy bok przerysowany. Tuż za był  podjazd i punkt kontrolny z pomiarem czasu. Do mety pozostało jeszcze ok. 30 km zmagań. Finisz spokojny. W bazie maratonu piekły się już kiełbaski, chłodziło piwko i grzała zupa. A co do zupy to była najlepsza z tegorocznych serwowana na maratonach w których uczestniczyłem. Krótka rozmowa klubowiczów i średzian o wrażeniach z trasy zakończyła nasz pobyt w Wojcieszycach. Powrót spokojny, czasowo nawet szybciej niż przyjazd. Ogólna ocena dobra. Stan dróg dobry gdyby nie deszcz bardzo dobry. Wyniki? Zawsze mogły by być lepsze.

wtorek, 3 lipca 2012

Gorzów 2012 (z drugiej ręki)

Nie byłem ;( ale nasze były :). Senior z pełną obstawą. Ojciec założyciel z synem. Józek z apetytem po ostatnim sukcesie. Podobno było porno ... 
i duszno. 
Był też deszcz na ochłodę.
Tomek zaliczył glebę i wydłubuje asfalt ze skóry ale dojechał (pumeks po 3 dniach robi swoje)
Nasi bez spektakularnych sukcesów ale regionalnie jeden z Darków na topie.


Statystyka:
12. Darek M. - 1 w kat.
52. Tomek - 11
72. Józek - 5
112. Bodek -18
121. Rycho -11


Ocena imprezy:
1. Organizacja i atmosfera imprezy –  dobra
2. Oznakowanie trasy – dobre
3. Stan dróg – dobry (co powie Tomek?)
4. Korytko – ok
5. Gadżety – medale i puchar dla Darka pocztą :(