wtorek, 31 grudnia 2013

WYBORY 2013

Mamy już tegoroczne kandydatki do tytułu rowra roku. Poniżej krótka prezentacja kandydatek. W tym roku bez części w strojach bikini (cenzura).


Stan głosowania:
1. Halinka -2
2. Zuzia - 1
3. Lala - 1
Głosowali: Junior, Martinez.
Jeszcze można głosować!
"... albowiem spożywać bedom se jeno uczestniki i głos swój ku chwale rowra dający ..."
Tako rzecze pismo. 

niedziela, 29 grudnia 2013

WYBORY


Ostatnie ostrzeżenie!
Nie ma żadnych kandydatur oprócz Lali.
Czy chcecie żeby ta rowerowa Bjorgen znowu wygrała?!
To już staje się nudne.
Jak Wam nie wstyd!!!
Macie jeszcze czas do wtorku. Potem kaplica!
Lala wygra a jej dżokej znowu sobie nadszarpnie wątrobę spożywając główną nagrodę.
Popatrzcie i zastanówcie się. Naprawdę oddajecie marcini bez walki?!
Chociaż patrząc na obie nie dziwię się Wam!
Strach stawać do walki ;).

niedziela, 22 grudnia 2013

ŚWIĘTA

Zbliżamy się do końca roku. Rachunek sumienia zrobiony. Nadchodzi czas świąt i upojny sylwester, ostatni przystanek przed wznowieniem poważnych treningów. Jedzmy, pijmy, bawmy się i leżmy bykiem. Po wyleczeniu sylwestrowego kaca ruszamy.
Najpierw powoli jak żółw ociężale ... z mozołem ... koło za kołem ... coraz prędzej ... dudni, i stuka, łomoce (jeśli nie wykonasz przedsezonowgo przeglądu rowra) i pędzi ... przez most (w Brzegu), przez góry (Sobótka), ... przez pola, przez las ... A kto to to, kto to to, kto to tak pcha (raczej przepycha)...
... oczywiście ...  50uper
 Z OKAZJI ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I NADCHODZĄCEGO NOWEGO ROKU WSZYSTKIM ŻYCZYMY ZDROWIA I SPOKOJU DUCHA 
ORAZ
 FORMY I SUKCESÓW SPORTOWYCH NIE MNIEJSZYCH NIŻ W MIJAJĄCYM ROKU


wtorek, 17 grudnia 2013

ROWER ROKU

Właściciel niepodważalnej urody Lali przypomina, że zgłoszenia do konkursu piękności przyjmowane są tylko do końca roku. Wiemy wszyscy, że konkurowanie z Lalą jest bezcelowe ale ...
Dla dobra konkursu modyfikujemy regulamin. Trzeba oddać dwa głosy. Jeden na swoją kobyłę oczywiście a drugi na inny rower* gdyż inaczej każdy rower dostałby tylko jeden głos.
Nagroda główna, biorąc pod uwagę okres adwentu, jest na razie bezpieczna.

*nie chodzi tu o bobo

niedziela, 8 grudnia 2013

PODSUMOWANIE ROKU 2013

No ... nie zaczyna się zdania od "no" :) ... i mamy koniec sezonu. Czas zrobić jakieś podsumowanie w którym bylibyśmy jako grupa najlepsi bo co by tu nie pisać to rzeczywiście jesteśmy najlepsi. Nie żartuję! No dobra nie całkiem jestem poważny ale fakty nie kłamią. Wystarczy je tylko odpowiednio przedstawić. Więc ... nie zaczyna się zdania od "więc" ... zaczynamy przedstawienie!

Po pierwsze mamy aż trzech mistrzów
No i kto ma tylu?!
Jesteśmy chyba jedyną podwórkową grupą w okolicy, która rozgrywa wewnętrzne mistrzostwa.

Mistrzostwa w jeździe na kreskę: TOMEK




Mistrzostwa w jeździe na czas:  JURAS












 Mistrzostwa w wyścigu australijskim na torze : BYRKA
"... król jest jeden ..."

Wszyscy nasi Mistrzowie to zacni obywatele i sportowcy a jeden jest nawet ojcem :).

Po drugie jesteśmy najliczniejsi.
1, 2, 3, 4, ....
Jakby nie liczyć jest nas 13-tu. Chyba?! Następnych dwóch puka do drzwi klubu. Chyba?! Tylko coś cicho bo nie słychać. Dobrze by chociaż jeden mocniej zapukał bo 13-tka to jakoś nie tak się kojarzy. Niby nie jesteśmy przesądni ale ... tfu! tfu! tfu!
Wszyscy nasi członkowie to zacni obywatele i sportowcy a niejeden jest nawet ojcem :). Ba! Paru jest nawet dziadkami.

Po trzecie jesteśmy najładniejsi.
Jakby nie patrzeć, albo lepiej popatrzeć bo jest na co, to nikt w rejonie nie ma takich pięknych gaci! Koszulków takich! Chustków na glacę!
Dzięki niezwykłej urodzie jesteśmy często fotografowani. Nasi występowali nawet w reklamowym zdjęciu na stronie Tour de Leszno. Często to nasze zapatrzenie w piękno stroju nie przekłada się na wyniki. Cóż! Nie jesteśmy doskonali i to też dobrze o nas świadczy.

I na tym chyba czas zakończyć bo o skromnych osiągnięciach na zawodach przez wrodzoną skromność nie wspomnę ;).

niedziela, 1 grudnia 2013

WATERPIPE

Mamy już komplet mistrzów na ten rok. Można kończyć sezon. Nadszedł czas leczenia kontuzji oraz odbudowy tkanki tłuszczowej.
Mistrzostwa w waterpipie zakończyły się. Walka była zacięta i twarda. Jak to zwykle bywa w konkurencjach torowych. Bandy toru stękały, chodziły łokcie a plecy i pośladki zdzierały się. Czasy nie były ważne ale o przejściu do następnej rundy decydowała fotokomórka. Nikt się nie oszczędzał. Zaobserwowano szereg technik i stylów. Niektórzy odpadli bo przekroczyli masę krytyczną. Inni przez chwilę gapiostwa. Taka jest specyfika wyścigu australijskiego. Pierwszy odpadł M.Jack jeden z faworytów przed zawodami. Okazało się, że przekroczył masę krytyczną. Później  Bogdan, Krystian, Tomek i Roberto. W pierwszej fazie wyścigu na granicy odpadnięcia byli późniejsi zdobywcy pierwszego i drugiego miejsca. Tylko zdobywca najładniejszego medalu szedł równo przez cały wyścig. Z podium spadł w ostatniej chwili jeden z faworytów - Gabryś. Okazał się jednak największym znawcą konkurencji torowych. Jego typowanie było najbliższe prawdy.
Zawody weszły w decydującej fazę. Na rurę ruszyła wielka trójka. Mistrzem okazał się Byrka, który w końcówce zdecydowanie dominował. Junior osłabł a Martinez w finale za szybko wszedł w pierwszy zakręt i o mało nie zaliczył dachowania swoim bolidem. Okazało się, że receptą na mistrzostwo była rygorystyczna dieta. Nie smalec do pieczenia pączków tylko podroby i frytki!
Po zawodach odbyło się walne zebranie członków grupy połączone z konsumpcją składki listopadowej na którym nie ustalono nic poważnego. Było za to jak zwykle wesoło. Mistrzem ceremonii dekoracji był nasz znamienity krasomówca Prezes Bodek.
Kolejność na mistrzostwach:
1. Byrka
2. Martinez
3. Junior
4. Gabryś
5. Robert
6. Tomek
7. Krystian
8. Bodek
9. M.Jack
Z uwagi na niedyspozycję poimieninową montażysty oraz interwencję cenzury relacja video za parę dni.

wtorek, 26 listopada 2013

TOTALLIZATOR

Przypominamy, że do piątku, do 20.00 przyjmowane są zakłady na WaterPipe. Główna wygrana oczywiście w formie cieczy zamkniętej w szkle. Głosowanie przez sms do Martineza.
Decyduje wytypowanie mistrza. Drugie miejsce pomocniczo co by nie dzielić cieczy na dwoje.
Aktualne notowania:
Martinez: 1. Junior, 2. M.Jack
Juras: 1. Gabryś, 2. Bodek
Gabryś: 1. Martinez, 2. Junior

Z ostatniej chwili
Jest już kalendarz imprez Road Maratonu. Warte zastanowienia na grubo chociaż może być cienko :).
19.04 – Brodnica – wyścig
26.04 – Orzesze – czasówka
03.05 – Żmigród – czasówka
10.05 – Toruń – czasówka
11.05 – Toruń – maraton
17.05 – Ustroń – wyścig o Puchar Równicy
20-22.05 – Parczew – Lubelska Vuelta (3 etapy)
31.05 – Leśnica – Góra św. Anny – wyścig na rundach
01.06 – Leśnica – Góra św. Anny – jazda drużynowa na czas
14.06 – Nowy Wiśnicz – maraton
15.06 – Makowica – czasówka
29.06 – Sieroszewice – czasówka
05.07 – Wisła – Pętla Beskidzka – pro / maraton
26.07 – Nowy Sącz – maraton
15-17.08 – Istebna / Road Trophy – maraton 4-etapowy
30.08 – Parczew – wyścig
20.09 – Rajcza TOUR – maraton FINAŁ „pasta party”
28.09 – Żmigród – jazda parami na czas

piątek, 15 listopada 2013

Waterpipe

Najpierw M.Jack, potem Bodek zadziałał i mamy już medale. Są ... Co ja tam będę opisywał, kto się odważył na start ten nie tylko zobaczy ale i dostanie. Ponieważ Bodek wytłoczył 10 medali a na liście startowej jest na razie "szalona dziewiątka" pozostaje jeszcze jedno wolne miejsce. Oczywiście na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy". Dla przypomnienia lista easy riders coby dwa razy się nie zgłaszać:
1. Junior
2. Martinez
3. Tomek
4. Byrka
5. M.Jack
6. Bodek (czarny koń mistrzostw)
7. Gabryś
8. Juras
9. Gościu
10. .............
Dla podgrzania atmosfery logo mistrzostw autorstwa naszego docenianego M.Jacka: 

Z ostatniej chwili
Pomiar czasu już działa ale wskazuje za długie czasy. Przynajmniej w moim przypadku bo jeździłem szybciej przed awarią chociaż ważyłem mniej. Czyżby to nie masa była receptą na sukces?! Może przekroczyłem masę krytyczną?!
Lista zamknięta 
1. Junior
2. Martinez
3. Tomek
4. Byrka
5. M.Jack
6. Bodek (czarny koń mistrzostw)
7. Gabryś
8. Juras
9. Gościu
10. Roberto

Czasodrużyna:
1. Tomek
2. Martinez
3. Roberto
4. Juras
5. Krzysiek
6. Junior - z nakazu (obowiązek medalisty)
I mamy pełny skład z rezerwowym! Tomek może już popracować nad planem treningowym ;).
 


niedziela, 10 listopada 2013

NIEDZIELA (oby nie ostatnia)

To była niedziela! Może nie to co ostatnia deszczowa integra ale zawszeć niedziela. Jest nadzieja, że to nie ostatnia rowerowa w tym roku. Pogoda tym razem sprzyjała. Skład większy więc przetestowaliśmy nową trasę niedzielną bo od jazdy wokół jeziorka większość czuje się jak chomiki w kołowrotku. Tym zarazem skok na nowy most. Stamtąd hyc do Brzegu, dalej Wołów, potem Lubiąż i jesteśmy w Malczycach. Wg garmina 70 km, według optymistycznego licznika 75 km, mój kopnął w kalendarz  ale wg biologicznego to jakieś 71,65 km. Dystans zbliżony do "jeziorka". Trasa ładniejsza. Więcej lasów, ruch mniejszy, ilość wzniesień podobna. Stan asfaltu dość dobry poza odcinkami za Szczepanowem i od Lubiąża do Malczyc. Ścieżka rowerowa przy moście super. Wreszcie szerokość naprawdę dla rowerów.



  Do rozjazdu na Brzeg w pełnym składzie wyjazdowym. Oxen Richtung już tylko dwaj mistrzowie grupy i jeden z prezesów jako kontrola rodzicielska coby porządek na trasie panował. Postępujące lata oraz zmiana treningu na triatlonowy przynosi efekty. Ktoś zaczyna odstawać od grupy mistrzowskiej przy jeździe dystansowej. Cóż trzeba się będzie z tym pogodzić. Albo rybka albo ... Jeśli się zakwalifikuję do drużyny czasowej to daję ostre zmiany do 2/3 dystansu w planowanej czasówce a potem odpadam (liczy się czas trzeciego). No właśnie, czasówka! Skład czasodrużyny się powiększa. Mamy już czwórkę bez sternika:
1. Tomek
2. Martinez
3. Roberto
4. Juras
Trzeba jeszcze chociaż ze dwóch amatorów mocnych wrażeń.
Poznaną gorycz słabości kolarskiej osłodziło parę pucharków grzanego piwa z miodem. Konsumpcja oczywiście leczniczo, w celach regeneracyji i rozgrzania zziębłego ciała. Duch nadal gorący!!!

Achtung!
Nadal zbieramy zapotrzebowanie na szmaty. Jeszcze ... ale do czasu ...
Pomiar czasu na rurze nie działa ;(.

piątek, 8 listopada 2013

WaterPipe2013

Medal zatwierdzony. Lista medalowa jeszcze może być rozszerzona tylko wskutek osobistej interwencji u Bodka, który rusza do tłoczni we wtorek. Jak na razie mamy:
1. Junior
2. Martinez
3. Tomek
4. Byrka
5. M.Jack
6. Bodek (czarny koń mistrzostw)
7. Gabryś
8. Juras
9. Gościu
Rezygnację oczywiście przyjmujemy (będę miał medal dla wnuczki).
Wskutek dzisiejszego posiedzenia tajnej rady na Oławskiej (sprawy dociepleń i wentylacji izolacji w kolarstwie amatorskim) padło ostatnie marcini12 (bez udziału Oławskiej :)). To nie wino sponsora, to wina frakcji z Oławskiej. Nie będzie już marcini12 jako nagrody! Nie!!!
Ale ...
Zaświeciło światełko w naszych szklaneczkach. Przeszukiwania piwniczki przyniosły efekt. Będzie nowa nagroda. Nie indywidualna. Zbiorowa. Nie jest ważne zwycięstwo. Ważne jest uczestnictwo. Czyli 5 dm3 miodu pitnego. Próba przydatności do wyszynku zostanie przeprowadzona krótką rurką o średnicy 3mm. Na wydechu oczywiście.
No dobra! Po próbie 4,5 dm3 ;).
Rurka była grubsza.

niedziela, 3 listopada 2013

KALENDARZ STARTOWY NA 2014

Sezon prawie zakończony. Odbyła się dziś chyba ostatnia w tym roku integra. Frekwencja i pogoda jak zwykle dopisała ;). Został nam praktycznie tylko WaterPipe i Jazda Sylwestrowa. Można już myśleć o przyszłym roku. To było głównym tematem w czasie listopadowej Integry. Kalendarz maratonów szosowych już znamy.
Kwiecień:
26.04: Żądło Szerszenia, Trzebnica
Maj:
10-11.05: Ultramaraton Rowerowy, Świnoujście
18.05: TdL i mistrzostwa na kreskę Leszno
24.05: Klasyk Radkowski – Pętla Stołowogórska, Radków

Czerwiec:
08.06: (niedziela): Supermaraton Jastrzębi Łaskich, Łask
14.06: Pętla Drawska, Choszczno
21.06: Supermaraton Rewal Bike System, Niechorze
Lipiec:
05.07: Świdwiński Maraton Rowerowy, Świdwin
26.07: Klasyk Kłodzki, Zieleniec
Sierpień:
9-10.08: Kołobrzeski Maraton Rowerowy, Kołobrzeg
30-31.08: Jeziorak Tour, Iława
Wrzesień:
06.09: Maraton Liczyrzepa, Karpacz
20-21.09: Supermaraton Gryfland, Gryfice
Imprez w zasięgu bezpośredniego dojazdu na start coraz mniej. Punkt ciężkości przenosi się na północ. Na całe szczęście tryptyk górski (Radków, Zieleniec, Karpacz) nadal w zasięgu rzutu beretem.
Nie należy zapominać oczywiście o Lesznie, pierwszym etapie tryptyku mistrzowskiego naszej grupy. Jest nadzieja, że będzie to już stały element naszego kalendarza startowego. Mamy jeszcze wrześniowe mistrzostwa w jeździe na czas (termin jak mistrzostwa świata) i listopadowy WaterPipe.
W czasie integry padła ze strony naszego mistrza w kresce ciekawa propozycja. Skory my takie ładne stroje mamy to powinniśmy wystartować w jeździe drużynowej. Może nie będziemy 50up w jeździe ale w urodzie na pewno :). W związku z tym ogłaszamy nabór wewnętrzny do drużyny czasowej. Trzeba 5-6 zdyscyplinowanych profi do przyszłorocznych treningów.  Na najbardziej znanej drużynówce Amber-Road (nasz wstępny cel) startują drużyny w składzie 3-5cio osobowym. Trasa 91 km czyli do przejechania. Zgłoszenia do Tomka, który jako mistrz będzie Dyr.Sport. drużyny czasowej. Szefem serwisu mianowany został zaocznie Bodek. Jak na razie dwaj chętni to integryści listopadowi: Tomek i Martinez. Trzeba będzie trenować chociaż raz w tygodniu razem. Zapraszamy!
Ponadto pewnie będzie też, jak co roku już , Memoriał-Rajd. Chodzą też słuchy, że RR mam zamiar zorganizować w 2014 imprezę trzyetapową. Pożyjemy, zobaczymy, pojedziemy.
Będzie gdzie startować. Czas już zakończyć odpoczynek. Trzeba już rozpocząć nowy cykl treningowy. Zaczynamy jak zwykle od masy ;).

ACHTUNG!!!!!
Jest już medala na WaterPipe. Ostatni moment. Startmedallist się zamyka, medale idą do tłoczni :).

piątek, 25 października 2013

INTEGRA listopadowa

W przyszłą niedzielę (następną 3-go) jedno z ostatnich tegorocznych spotkań na dwóch kółkach. Jest to jedna z ostatnich tegorocznych szans dla kandydatów na wstąpienie do grupy. Wyjazd 11.00 spod Rolanda (chyba żeby żabami rzucało). Trasa do ustalenia na miejscu.
Zostanie tylko grudniowa integra i jazda sylwestrowa.
Członkowie grupy i miłośnicy strojów ludowych powinni wreszcie podjąć decyzję odnośnie zamówienia garderoby. Miło by było gdybyście ruszyli 4L.
Nazwa, mimo iż Bodek nie ma już siły tłumaczyć co oznacza, logo i barwy pozostają niezmienne. Chyba, żeby M.Jack z czymś wystrzeli w ramach nudy ale może to dotyczyć jedynie barw gdyż logo i nazwa nie podlega zmianom. Neverycznie!!!
Nie damy nazwy skąd nasz strój, 
Nie damy pogrześć logo ... itd.
Na 1-go listopada złożono zapotrzebowanie na:
  • gacie 3/4 - 4 szt
  • gacie krótkie - 1 szt
  • bluza jesienna - 1 szt
  • koszulka KR - 1 szt
  • koszulka DR - 6 szt
Skarpetki i inne pierdołki w barwach klubowych chyba sobie darujemy. Nad personalizacją można się zastanowić. Z poprzedniego zamówienia pozostał mi jeden nieodebrany strój z imieniem na plecach a swojego pseudo raczej nie zmienię chociaż to L-ka.

sobota, 19 października 2013

ZAPROSZENIE

Dla niezdecydowanych (a jest ich wielu) coś na zachętę. Już niedługo zamykamy startmedallist!
1. Junior
2. Martinez
3. Tomek
4. Byrka
5. M.Jack
6. Bodek (czarny koń mistrzostw)
7. Gabryś
8. Juras
.....


czwartek, 17 października 2013

ROWERY ROKU 2013

Zgodnie z tradycją ogłaszamy konkurs na rower roku. To trzecia edycja. Miejmy nadzieję, że wreszcie pojawi się jakaś nowa kobyła. Doszły nas słuchy o niejakiej Halince, krewnej Lali po ramie. Ale co tam jakaś szkapa skoro jak co roku, niemal jak Mietek Fog w telewizyjnym koncercie życzeń, pojawi się Lala. Przypominamy, że ta wiekowa już klacz jest obrończynią tytułu i niekwestionowaną faworytką swojego właściciela.
Zasady konkursu bez zmian. Photoshop dozwolony. Prosimy więc o przesyłanie zdjęć wraz z krótką charakterystyką kobył, ogierów, kucyków i wałachów do końca roku. Zwyciężczyni (Lala) zostanie wybrana w drodze głosowania. Głosowanie poprzez komentarze do 31-go stycznia. Nagroda, do znudzenia, ta sama. Zbiorowe spożycie nagrody przez uczestników konkursu - z gwinta - na uroczystej gali konsumpcyjnej po pierwszym przyszłorocznym treningu integracyjnym. 
Lala
 Z wrodzonej skromności i dla wyrównania szans zrzuciła cosmiki

wtorek, 15 października 2013

ACHTUNG

Jeszcze tylko dwa tygodnie do zamknięcia listy startowo-medalowej WaterPipe 2013. Potem basta amore. Co by nie było stękania, że ja też chciałem tylko zapomniałem. Podium już obsadzone :).
Ok. Jest już 6-tka.

czwartek, 10 października 2013

MEMORIAŁ

Brygada RR, czyli Rycerze Rolanda, organizuje Wyścig Rowerowy im. Marka i Reinera. Impreza ma się odbyć 20.10.2013. Start o 12.00, rejestracja od 10.00. Szczegóły po linkiem jak niżej:
 Informacja WRiMR
Jeśli nie będzie mrozu to stroje ludowe obowiązkowe.
Przynajmniej góra ...
... no dobra, chociaż dół ...
... minimum beretka klubowa ...
... ale na kasku bo kaski obowiązkowe!

poniedziałek, 7 października 2013

STROJE LUDOWE

Biorąc po uwagę liczne zapytania informujemy, że będziemy odnawiać garderobę.
Chętni niech zgłaszają zapotrzebowanie. Zgodnie z ustaleniami, które zapadły na wczorajszej integrze nie zmieniamy dostawcy, czyli questsport, ani barw ludowych.
Jak na razie największe zainteresowanie to gacie 3/4, koszulka długi rękaw, chusty i bandany.
Zgłoszenia wysyłać na: bobmarcinek@gmail.com lub bezpośrednio do koordynatorów.
Koordynatorzy: Bodek i Martinez.
Przyjmowanie zamówień do 30-go października.
I bez rasizmu. Przyjmujemy też zgłoszenia chętnych spoza grupy :).
Sam mam jeszcze NRD-owski strój a po niemiecku tylko: Jawohl! 

sobota, 21 września 2013

WATERPIPE 2013

Gdybym to ja ważył 20 kg mniej ...
Wychodząc na przeciw słusznym postulatom członków grupy o słusznej posturze ogłaszamy pierwsze mistrzostwa grupy w zjeździe rurą. Proponowany wstępnie termin to ostatnia sobota listopada. Jest jeszcze sporo czasu aby przerwać odchudzanie i wrócić do słusznej wagi startowej. Jest też czas aby frakcja niedożywionych mogła podjąć wzmożony trening na masę. Pełny talerz i obfite nasycanie ciała jadłem nabierze przez te dwa miesiące dzielące nas od mistrzostw realnego sensu. Nie należy jednak przesadzać gdyż w rurę trzeba się zmieścić.
Jak przystało na konkurencję torową zawody odbędą się w formule wyścigu australijskiego. Po każdej rundzie zjazdu odpada zawodnik z najgorszym czasem. Wyścig kończy ostatnia runda w której startują już tylko dwaj torowcy, rurarze :). Pucharu nie przewiduje się ale tradycyjne nagrody w płynie tak. Jedna dla zwycięzcy, druga dla największego znawcy konkurencji torowych. Typowanie w oparciu o ciągły przegląd sylwetek do dnia poprzedzającego zawody. Po zawodach zebranie zamykające sezon w ramach którego przewidziana jest konsumpcja zaległych składek członkowskich (oj nazbierało się, nazbierało) oraz omówienie terminarza i taktyki grupy na rok 2014.
Uwaga!!!
1. Do 30-go października należy zgłaszać się na listę startowo-medalową do Martineza. Po tym terminie lista zostanie zamknięta i zamówione będą okolicznościowe medale  dla uczestników czempionatu :) (jeden złoty). Oczywiście w kolekcjonerskiej wersji limitowanej. Dopuszcza się zamówienie medalu bez udziału w czempionacie.
2. Zawody w formule zamkniętej bez podziału na kategorie wagowe. Tylko dla członków grupy.

Totalizator:
Martinez: 1. Junior, 2. M.Jack

Wg ostatnich danych IMGW:
Na Martinezie w zadku - przybyło 2
Na Jurasie  w oponie - ubyło 1
Na pozostałych - w strefie stanów średnich, bez zmian

Wiadomości z frontu przygotowań:
Najlepsza odżywka - rosół + schabowy z kością + ziemniaki ze szkwarkami + lody z bananamy i bitą śmietaną (30tka min.)
Jeden z faworytów zakupił jedwabny strój jednoczęściowy o strukturze skóry morsa.
Prognozowane czasy na pudło - poniżej 8,80, sorrry, 8:08 ..., ...7,94 ..., 7,86
Idę na rurę ...

Lista startowa:
1. Junior
2. Martinez
3. Tomek
4. Byrka
5. M.Jack
6. Bodek (czarny koń mistrzostw)
...

sobota, 14 września 2013

GDY PADA

Teraz pada i padać będzie coraz częściej. Nie można jeździć (poza ekstremą) więc trzeba albo czytać, albo oglądać. Kto coś ma niech pożyczy, kto wie gdzie można zobaczyć niech poda link.
Na początek klasyka. Stara gwardia oglądała. Młodzi powinni.
VIDEO:
AUTOBUS Z NAPISEM KONIEC
i lecimy dalej:
Niedokończona historia - polskie kolarstwo cz1
Niedokończona historia - polskie kolarstwo cz2
Kulisy Wyścigu Pokoju 
Błędne koło. Kariera i upadek Lance'a Armstronga.  
Watts Zap 2013 - Kolarstwo 
Każdy może być gwiazdą Touru :) 
Piekło Północy 

CZYTELNIA: 












niedziela, 8 września 2013

MAMY MISTRZA

Mamy nowego, starego, mistrza w jeździe na czas. Juras obronił tytuł i to jego szafka będzie dźwigać puchar przez najbliższy rok. Tomek nie ustrzelił dubletu. Też dobrze bo szafka mogłaby nie wytrzymać.
Mistrzostwa odbyły się zgodnie z wcześniej wyznaczonym terminem. Trzeba jednak przyznać, że dobór terminu nie był w tym roku zbyt fortunny. Sobotni doping w trakcie święta wina wyraźnie odbił się na wynikach, które były gorsze niż przed rokiem. Zgodnie z przewidywaniami wiało zdrowo. Tym razem wiatr niekorzystny w pierwszej fazie. To też wpłynęło na osiągnięcia naszych orłów. Frekwencja zadowalająca. Zabrakło tylko dwóch zrowerozywanych członków grupy. Start we własnym gronie. Tym razem gościnnych występów nie było. Grup kibiców w Piersnie i okolicach też nie było. Efekt święta wina. W tym roku dwóch debiutantów. Szymek i Gabryś. Klub kibica Gabrysia zapewnił pomiar czasu i serwis fotograficzny o który zostanie uzupełniona niniejsza relacja po otrzymaniu materiałów.
Wyniki nie były zaskoczeniem. Tegoroczne mistrzostwa to w zasadzie powtórka zeszłorocznych. Tym razem różnice między poszczególnymi zawodnikami były większe.
1. Juras - czas 30:44, średnia 34,0, strata do poprzednika 0
2. Tomek     - 31:28, 33,1, 0:44
3. Junior      - 32:28, 32,2, 1:00
4. Martinez  - 32:43, 31,9, 0:15
5. Gabryś     - 33:52, 30,9, 0:51
6. Szymek    - 34:16, 30,5, 0:24
7. Rycho       - 37:11, 28,1, 3:05
8. Bodek       - 39:05, 26,7, 1:54

Rekord mistrzostw pozostaje bez zmian - 29:18 i należy, jakżeby inaczej, do Jurasa.
Puchar przechodni dla Jurasa.
Marcini pocieszenia dla Bodka.
Największym znawcą kolarstwa okazał się Rycho i to jemu przypadło marcini.



 






,




czwartek, 5 września 2013

CZASÓWKA

Uwaga! Zmiana z uwagi na pracujących!
W niedzielę o godzinie 10.00 start pierwszego zawodnika.
Zbiórka o 9.30.
Gabryś startuje z numerem 2. Jeśli nie będzie zawodników spoza grupy to numero uno. Reszta naszych jak niżej:
Szymek
Bodek
Rycho
Byrka
Martinez
Junior
Tomek
Juras
Niestety jest więcej chętnych na marcini. Aktualne notowania:
Martinez - 1. Tomek, 2. Juras
Rycho - 1. Juras, 2. Tomek
Gabryś - 1. Tomek , 2. Martinez
Bodek - 1. Juras , 2. Junior
Juras - 1. Junior 2. Tomek
Na razie dwóch faworytów. Obrońca tytułu i mistrz z "kreski" . Pojawił się Junior ;).
Przypominam, że typowanie do soboty, do północy. Można w komentarzach, telefonicznie, na maila i osobiście.

poniedziałek, 2 września 2013

Z ostatniej chwili

Trwają ostre przygotowania do mistrzostw. Wczoraj na integracyjnym treningu było trzech razem i osobno. Podobno reszta jeździ o świcie i po zmroku. Drugi szczyt formy w tym roku na przyszłą niedzielę.
"Pamiętajmy, że to tylko zabawa ale puchar ma stać na mojej półce!"
Tak powinien myśleć każdy członek grupy. Na zwycięzcę czeka puchar i tęczowa koszulka. Na znawcę kolarstwa butelka marcini. Typowanie tylko do soboty.

W Sobótce 13-go października:
OGÓLNOPOLSKI WYŚCIG KOLARSKI AMATORÓW, MASTERSÓW I ZAWODOWCÓW 2013
Tym razem trasa trochę inna, zbliżona do trasy z otwarcia sezonu. Jedna lub dwie pętle po 17 km. Szczegółowe informacje na stronie http://kolarstwo.sobotka.pl/. Zapraszamy naszych członków do udziału.

czwartek, 22 sierpnia 2013

MTB OBISZÓW

Mistrzostwa Polski w maratonie mtb. Dla amatorów dwa dystanse. 70 i 35 km.
Szczegóły na stronie MTB Obiszów
Może to nie nasza kategoria ale kto tam wi gdzie się miłośnicy wertepów ukrywają. Zapowiada się super impreza. Organizacyjnie wygląda bez zarzutu. Strona informacyjna zawiera nawet  interaktywną mapę z profilami poszczególnych sekcji. Impreza dla wszystkich. Dla zawodowców i amatorów. Jest nawet bezpłatne pole namiotowe z sanitariatami i natryskami.

To tylko 70 km od Środy. Polecamy. Będzie mniejsza konkurencja na czasówce ;).
Nawet jeśli nie teraz to ruszmy w teren na zakończenie sezonu. Trasa jest czynna cały rok.

środa, 14 sierpnia 2013

Karkonoski Klasyk 2013 ... czyli NASI powinni tam być!

25-go sierpnia, w ramach Górskich Szosowych Mistrzostw Polski, rusza Karkonoski Klasyk czyli wzorem Sobótki wyścig amatorów trasą mistrzostw Polski. Do wyboru start na dwóch lub czterech rundach (z dojazdówką 44,5 lub 77,5 km). Trasa wyścigu wyłączona z ruchu drogowego. Czyli super!!! Kto żyw ruszać do zapisów!
Szczegóły na:
regulamin Karkonoskiego Klasyka
Mam nadzieję, że nasi lub chociaż nasz (wiadomo któren ostatnio broni honoru grupy) tam będzie. Ja, psia kość, niestety nie mogę gdyż znowu będę się bronił przed utonięciem.  Powodzenia.

poniedziałek, 5 sierpnia 2013

TIME TRIAL 2013 czyli CZASÓWKA

Termin nieodwołalny - 08.09. zbiórka pode szkoło o godzinie 9.00

Trasa beze zmianów czyli zgodnie ze staro świecko tradycjo: Ciechów-rondo Zabłoto-Ciechów
Długość trasy około 17,2 km.
Kto jechał ten wi.
Asfalt zaś posmarkany grysem wg nowej tradycji.

Regulamin mistrzostw
1. W walce o puchar mogą uczestniczyć tylko członkowie 50upAT.
2. Miejsce zawodów znane.
3. Start w odstępach 5 minutowych.
4. Zabrania się draftingu (jazda w grupie) przy walce o 1-3 miejsce. W pozostałych przypadkach włączamy luz i jedziemy czwórkami. Pretendent wyprzedzony przez podiumistę nie może jechać w odległości mniejszej niż 10 m od orła który go wyprzedzi (chyba że się wkurzy i przyśpieszy aby mknąć do mety).
6. Doping wskazany, kontroli nie będzie. E ... po, przed i w trakcie stosować z umiarem ;).
7. Start jak zawsze. Najsamprzód zaprzyjaźnieni, potem nowicjat wg alfabetu. Na koniec zeszłoroczni w odwrotnej kolejności czyli:
Bodek
Rycho
Byrka
Martinez
Junior
Tomek
Juras
8. Skład komisji sędziowskiej:
Przewodniczący - Martinez
Z-ca - Bodek
Z-ca Z-cy - Byrka
9. Pomiar czasu - automatycznie ręczny
10. Trofea i nagrody - puchar przechodni do odebrania Jurasowi, niestety marcini zużyte :(.
I doro chopaki!!!
Nooo, dobra! Kłamałem niecnie. Jest jedna butelka marcini. Jako nagroda specjalna dla największego znawcy kolarstwa bardzo amatorskiego. Trzeba wytypować pierwszą dwójkę. Decyduje wytypowanie mistrza. Drugi jako pomocniczy przy tym samym typowaniu mistrza. Gdyby nikt nie trafił pije Martinez. Typowanie w komentarzach.
Typy mogą się powielać. Jakoś to wypijemy :).
Jak na razie  tylko jeden chętny, który automatycznie jest zwycięzcą ;).

czwartek, 1 sierpnia 2013

SIERPNIOWA INTEGRA

4-go :)! Jak zwykle w niedziele po kościele.
Tym razem 9.30 Roland.
Tempo integracyjne.
Trasa "jeziorko".
Oczywiście obowiązują stroje ludowe.
I nie jęczeć, że gorąco ;).

środa, 31 lipca 2013

NASI TAM BYLI


Tak jak tytuł wskazuje będziemy tu umieszczać zdjęcia z miejsc gdzie naszych poniosło. Na zdjęciu musi być jakiś element 50upAT. Prosimy o przesyłanie. Niech kronika rośnie.
tu był M.Jack
wiadomo kto ... wiadomo gdzie ...
czyli przełęcz Rędzińska


poniedziałek, 29 lipca 2013

ĆWIARTKA czyli ŚLESIN 2013

Ćwiartka na łeba to akurat dla człeka w rozsądnym wieku. Raczej jednak rozsądnego z racji wieku. Stąd też start na 1/4 ironmana w Ślesinie. Start, który potraktowałem jako wyzwanie i próbę sił. Oczywiście duży wpływ miała ocena własnej anatomii i predyspozycji. Jako kolarz mam za marne giry. Jako pływak za małą wyporność. Jako biegacz byłem w młodości sprinterem i unikałem wszystkiego co przekraczało 400 m. Wniosek był prosty. Jeśli nie chcę jeździć na zawodach jako boborider (podobno poprawka w statucie 50upAT zabroni tego) to największe szanse jako łowca trofeów mam w triathlonie. Utwierdziła mnie w tym przekonaniu wcześniejsza próba w Świnoujściu (90 km rowra + 22 km przełaju) gdzie zająłem drugie miejsce w open i skosiłem nawet młodzianków. Przygotowania rozpoczęły się po otwarciu basenu. Przerwała je styczniowa grypa. Zbyt wczesne rozpoczęcie biegania po grypie wywołało przewlekłe zapalenie oskrzeli. Na imprezę sezonu (TdL) wyszedłem jednak na prostą. Drugie miejsce na "kresce 50upAT" dodało mi skrzydeł. Kontynuowałem trening pływacki. Szlifowałem kolarstwo nawet start w Kluczborku traktując jako trening w samotnej jeździe. Bójta się wójta na wrześniowej czasówce. Najbardziej zaniedbany został trening biegowy. Wszystko przez dychawicę! Brak dostępu do środków używanych przez Bjorgen spowodował, że ograniczyłem się do inhalacji piwnych (zbyt szczupłe zasoby marcini).
Bilans przygotowań:
pływanie -  około 50 km
rower - tylko 2 tys. km
bieg - o zgrozo! tylko 80 km
W ostatnim miesiącu forma rosła z tygodnia na tydzień. Jednak dwa miechy w plecy rodziły obawy. Nic to! To tylko zabawa! Liczy się udział!
Idea olimpijska wiecznie żywa przy braku formy :).
Cele startu to:
1. Zejść poniżej 3 godzin (plan max) lub nie przekroczyć 3:15:00 (minimum).
2. Pudło (niepoprawny optymizm).

3 zasady przeżycia w triathlonie testowane w Ślesinie:
NIE UTONĄĆ
Po starcie w Ślesinie trzeba zmienić na nie dać się utopić. Kompletny szok debiutanta. Myślałem, że będziemy jak ławica sardynek (ponad czterystu uczestników). Jednak zgodnie z przewidywaniami mojej córki były to raczej piranie. Zacząłem za ostro i szybko znalazłem się w centrum ławicy. Zaliczyłem parę razy z łokcia, dwa kopnięcia w sagan i dwie próby topienia poprzez dosiad z tyłu. Zaliczyłem drobną panikę. Dobra. Nie drobną. Dużą. Chcieli mnie utopić!!! Po 200 metrach przeszedłem na klasyka bo kraul w tej ciżbie piranii przypominał styl nieśmiertelnego Czapajewa. Dotarłem jako 300-tny i wyciągnięto mnie z wody. Byłem żyw!
303 czas - 23:04. Liczyłem na 20 minut. Żywe torpedy pokonywały dystans 950 m w czasie poniżej 12 minut.
NIE WJECHAĆ DO ROWU PRZYDROŻNEGO
I tu dałem z kopytka. Zachowałem oczywiście rozsądek pamiętając o biegu. Na trasie minęło mnie tylko trzech młodzianków. Czwarty próbował dwa razy. Trasa super. Asfalt ok. Ruch zamknięty. Dwie pętle. Najlepsze fragmenty to odcinki wąskiej asfaltówki między polami kukurydzy. Jazda bez draftingu. Widziałem kilku łamiących ideę olimpijską. Po wyprzedzeniu dwudziestu piranii zaprzestałem liczenia ofiar. Myślę, że na rowerze łyknąłem conajmniej trzydzieści fok. Na 5 km przed metą zmniejszyłem trochę tempo i myślałem o tych czekających mnie 10,5 km z buta.
239 czas - 1:26:04 i wreszcie kadencja blisko 100. Plan przedstartowy to 1:30. Armstrongi zaliczały trasę 45 km poniżej 1:07.
DOCZOŁGAĆ SIĘ DO METY
Dałem radę. Na drugim kilometrze zaliczam lekki kryzys. Ale jestem na to przygotowany. Wiem, że bieg zaczyna się naprawdę po 5 km. Zaliczam 30 m jako spacerujący deptakiem emeryt i potem ruszam w swoim, wypracowanym na treningach tempie. Klątwa Prezesa Seniora spadła na mnie! Pierwszą pętlę zakończyłem na mecie. Urok dzieweczki kierującej ruchem na rozwidleniu zmylił mnie. Musiałem zawracać aby przebiec przez matę czipową. Na następnych pętlach przestałem zwracać uwagę na smukłe uda, błękit oczu i tepe. Podążałem jedyną słuszną drogę. W mieście życzliwi ludzie polewali mnie wodą z węża. Na deptaku przy jeziorze  prysznic z rozkręconego węża strażackiego dawał ulgę w 35-cio stopniowym upale. Na metę wczołgałem się rześko.
265 czas biegu - 1:04:06. Liczyłem na czas poniżej godziny. Gepardy pomykały poniżej 35 minut.

Meta! Ukończyłem! Uff! Jak gorąco! Puff! Jak gorąco! Dużo picia. Dychnąłem parę razy. Potem krótki wywiad dla local TV jako hero i dużo arbuza, i jeszcze więcej wody. Medal znacznej wagi na klatę i dużo picia. I raz jeszcze micha w arbuz.

Orientacyjny czas około 3:01. Czyli nie dało rady i dało radę :). Jest dobrze! Wyniki na tablicy na razie do czasu 2:45. Czyli beze mnie. Czekamy z moją fizjoterapeutką, której trzy skuteczne masaże bengayem uspokoiły mój atak rwy. Dekoracje poszczególnych kategorii. K30: ta, ta i ta, M50: ten, ten i ten, M55: ten, ten i ... Martinez!!! Tak jest! Miało być pudło to i jest! Ku chwale zarządu 50upAT!

Nasze na mecie:
276. Martinez - 3 kat. 

Czasy:
pływanie - 23:04 ( o 3 minuty za długo)
1 zmiana - 5:00 (o 2 minuty za długo)
rower - 1:26:04 (ok)
2 zmiana - 2:38 (ok)
bieg - 1:04:06 (o 4 minuty za długo)
razem - 3:00:52


Ocena imprezy:
1. Organizacja i atmosfera imprezy –  bez zarzutu chociaż czuć lekki szpan
2. Oznakowanie i zabezpieczenie trasy – bez zarzutu
3. Stan dróg – bez zarzutu
4. Korytko – tolko makaroni i owoce
5. Gadżety – big medal, dobra jakościowo koszulka z logo imprezy, listek artresanu i ... super statuetka na półkę

Na najbliższe 5 lat idem se w ajrony chocia boli.
Polecam masochistom.



niedziela, 14 lipca 2013

Kluczbork

Zimno, dziurawo ale zabawnie.
Nasze zaś cztery. To już niezłomny nasz skład na maratony szosowe.
Dane statystyczne:
- długość - 86 km, u mnie przeszło 87 ze względu na zawracanie (oznakowanie!), u Rycha koło setki
- 13,3 km podjazdów z 387 m przewyższenia, maksymalne 6%, średnie 2%
- 13,7 km zjazdu, maksymalne 4%, średnie 1%
- temperatura - 14-17 st.
- opady - 0,5 l na dwóch m2 :)
Zgodnie z przewidywaniami prawie cały czas padało. Większość cyklistów "na długo" i w kurtkach. Oznakowanie niezbyt udane. Trasa przez miasto w kierunku mety "na czuja". Na niektórych zakrętach brak strzałek potwierdzających prawidłowy kierunek co spowodowało parę zabłądzeń i zawracań. O paskach na słupkach nie wspomnę. Tradycyjnie nasz wielbłąd pobłądził. Tym razem nie z szalonymi dziadkami lecz z młodą grupą górnośląską przez co będzie przez tydzień zaciągał.
Stan dróg niezadowalający. Tylu zmieniających dętki na poboczach dawno nie widziano. Tomek złapał gumę dwa razy i czołgał się na flaku do mety. I tak próba przejazdu "mega" skończyła się na "mini". Jako bonus 15 minut kary za skrócenie dystansu.
Najlepszy z regionu Darek na wysokim ósmym miejscu na "mini".

Nasi na mecie:
132. Martinez - kat. 20
164. Tomek - kat. 23
174. Rycho - kat. 15
178. Bodek - kat. 26
Ocena imprezy:
1. Organizacja i atmosfera imprezy –  dobra
2. Oznakowanie i zabezpieczenie trasy – z wieloma zarzutami
3. Stan dróg – j.w.
4. Korytko – OK. Zupka, kiełbaska, ciasta, smalec a nawet piwo :)
5. Gadżety – ciekawy medal, radzieckie skarpety i długopis do podpisywania kredytu

Niestety dokumentacji foto-wideo brak (upomnienie dla Spielberga). Może coś się z sieci wyłowi.

wtorek, 2 lipca 2013

LIPCOWA INTEGRA

7-go :)! Jak zwykle w niedziele po kościele. 10.30 Roland. Tempo relaksujące. Trasa "jeziorko". Chyba żeby ... jak obok. Zjazd nowym asfaltem kusi (podjazd od Sadów nie bardzo). Decyzja o trasie zapadnie pod Ronaldo.
Jakoś wytrzymamy w domu i arbeicie.
Wolni będziemy w niedzielę ;).
Oczywiście obowiązują stroje ludowe i gładkie kończyny ;).

Z ostatniej chwili:
1. Tempo: na pewno  integracyjne!!!
2. Trasa: na pewno "jeziorko"!!!
3. Wobec groźby bojkotu przez frakcję kudłaczy dopuszcza się wszelkiej maści futerkowe bez względu na długość runa.
4. Stroje ludowe - bezwzględnie!!!

poniedziałek, 24 czerwca 2013

SOBÓTKA - c.d.

I po Sobótce. Naszych wystartowało pięciu. Obstawiliśmy oba dystanse. Trzech na mini, dwóch na maxi. Start zakończył się sukcesem. Znowu! Nikt z naszych nie zaliczył ani asfaltu, ani drzewa. Możliwości były duże. Zmienna pogoda, deszcz, adrenalina. Zgodnie z przewidywaniami prawy zakręt na zjeździe z Tąpadła był dla paru osób pechowy. Dodatkowo wielu zaliczało pobocze na wyjazdowym na Sady. Nasi poważnie potraktowali odprawę przedstartową i żaden dżokej ani kobyła nie zaliczyli szlifów. Prezes Senior dopingował naszych na końcówce podjazdu: "A tobie co? Prąd wyłączyło?". Zmotywowało to do większego zaangażowania na drugiej rundzie. Na mini, o dziwo, mniejsza konkurencja. Na maxi (201 uczestników) prawie same charty i harpagany szos. Zwycięzca, na tej dość trudnej trasie, wykręcił średnią 39,2 kmph. Nieźle jak na "amatora". Żeby znaleźć się w pierwszej setce trzeba było kręcić prawie 35 kmph. Na mini (93 uczestników) zwycięzca wykręcił 36,2 kmph. Do pierwszej pięćdziesiątki trzeba było niespełna 27 kmph.
Organizacyjnie wszystko grało. Pakiet startowy wyjątkowo obfity. Posiłek w normie krajowej.
Najlepsi z gminy:
Maxi:
55. Łukasz
Mini:
26. Józek
Nasze godnie.
Orliki:
52. Szymek - 6 kat.
59. Byrka - 13 kat.
71. Bodek - 10 kat.

Orły:
164. Tomek - 40 kat.
170. Martinez - 14 kat.

Wyciągnięte z sieci










środa, 19 czerwca 2013

SOBÓTKA

Ech Sobótka, Sobótka ...
W niedzielę zaś będzie zabawnie.
WYŚCIG KOLARSKI AMATORÓW TRASĄ MISTRZOSTW POLSKI 2013 (W.K.A.T.M.P. 2013)
Wystartować każdy może, jeden lepiej, drugi gorzej ale .... wystartować trzeba. Od nas na razie trzy sztuki. Ale za to jakie! Dwóch preziów i tegoroczny mistrz z Leszna.
Do wyboru jedna lub dwie rundy ok. 22 km. Wczoraj trasa została przetestowana. Od Sobótki do Sulistrowiczek pełny nowy asfalt, potem tylko jeden pas i na 500 m przed skrętem na Sady stary, dziurawy. Do niedzieli pewnie położą całość ale i tak jest dobrze. W mieście na dojeździe z Zachodniej wycinają asfalt i łatają dziury. Pewnie zostanie łaciaty. Wyścig zaczyna się i kończy tam gdzie zawsze.

Statystyka do wyścigu dwurundowego:
długość - 44 km
przewyższenie- 556 m
podjazdy -15,2 km
średnia podjazdów -3%
maksymalne - 7%
zjazdy -17,2 km
średnia zjazdów -2%
maksymalna - 8%
niebezpieczne miejsca:
- jeden z ostatnich zakrętów w prawo ze zjazdu z Tapadła- ostry + nierówności asfaltu na wyjściu - zaliczył tu glebę junior, kask na pół ale on cały
- po zjeździe z Tąpadła na pierwszych 100 m strzela grysem spod kół
- zakręt wjazdowy w Sady - ostry na dużej szybkości
- zakręt wjazdowy do drogi na Sobótkę - j.w.
- końcówka podjazdu na Tąpadło - zbyt duża prędkość :)))

Jak widać nie taki diabeł straszny. Przewidywane czasy rundy:
  • profi i niby amatorzy - poniżej 30 minut
  • amatorzy - poniżej 45 minut
  • miłośnicy kolarstwa - zmieszczą się w godzinie :)
Link do strony organizatora
 Można się zdecydować na start nawet w dniu zawodów do godziny 8.00. Polecamy.
Już 4. Doszedł Grzegorzu ;). Asfalt  już pełny do końca podjazdu.

poniedziałek, 17 czerwca 2013

AKTYWNY WEEKEND

Nasze w ten weekend trochę popracowały na asfalcie. Tomek zaliczył Srebrną Górę (pierwsza recenzja to ... "masakra") a Rycho, Martinez i Byrka ruszyli na "młotek".
I zaczynamy!

15-ty wg Tomka.
Po naradach z naszym kolegą, partnerem niedzielnych eskapad Robertem, wybraliśmy się na maraton do Srebrnej Góry. Dojazd do celu naszych zmagań minął szybko a nawet bardzo szybko. Po raz pierwszy od niepamiętnych czasów mogłem przemierzać trasę jako pasażer. To co zastaliśmy na miejscu trochę mnie przeraziło. Poziom sportowy prawie jak u profi. Wszyscy wyżyłowani i z ogolonymi łydkami:). Jednak organizacyjnie było skromnie, brak pakietów startowych, tylko numer z chipem do zwrotu. Start wspólny usytuowany był w dolnej części S.G. zawodników około 150. Pierwszy podjazd przez Srebrną wszystko rozciągnął, Robert poszedł przodem. Później jakoś już szło trochę z górki trochę pod. Niespodzianka czekała na nas na podjeździe, który rozpoczął się po wyjeździe z Głuszycy. Stromizna straszna, tylne koło boksowało na piasku i wodzie, przednie niesfornie unosiło do góry. Wskazania 14-16%. Na szczęście z roweru nie zrzuciło. Dalej z górki aż do podjazdu pod Jodłownik, który okazał się niczym w porównaniu z poprzednim. Na koniec gratka, ponowny przejazd przez Srebrną plus podjazd pod samą twierdzę. Widok zjeżdżających już uśmiechniętych i patrzących na mnie z politowaniem zawodników nie dodawał mi skrzydeł. Udało się:)!. Na dziedzińcu czekał już wypoczęty Robert. Jako że pozycji medalowych nie zajęliśmy trzeba było się pocieszyć skromnym posiłkiem. Gdy  już zjeżdżaliśmy  ostatni śmiałkowie wjeżdżali (wchodzili na górę). Na dole szybkie pakowanie i lekki posiłek. Powrót do Środy bez ,,pit stopów'' :). Wrażenia przednie, wyniki na miarę obecnych możliwości.
Wyjazd w przyszłym roku jak najbardziej :).

http://connect.garmin.com/activity/328603511#
To link do danych  z garmina.


16-ty wg Martineza.
Niestety, a może stety ;), "młotek" jak K2 w zimie od d... strony, pozostał niezaliczony. Nic straconego. Zrobimy to następnym razem bo niwelacja okolic Zagórza nie jest planowana w najbliższych latach. Skończyło się na siekierce :). Omijaliśmy Wałbrzych stąd tylko 73 km. Czyli:

Michałkowa-Walim-Jedlina-Zagórze-Lubachów-Złoty Stok-Dziećmorowice-Zagórze-Niedźwiedzica- Olszyniec-Walim-Rzeczka-Sokolec-Walim-Zagórze

Statystyka:
  • 28 km podjazdów
  • 32 km z górki na pazurki
  • 13 km prostactwa
  • przewyższenie nieduże (1190 m) ale miejscami intensywne podjazdy
  • średnie nachylenie podjazdów 4%
  • maksymalne 14% (Niedźwiedzica)
  • na reszcie maksy w granicach 8-12%
Zjazd powrotny z Sokolca do Zagórza boski. Stan dróg całkiem dobry. Poza odcinkiem do Zagórza od strony Dziećmorowic (dziury + próba mocy dłoni na dźwigniach hamulców) i odcinkiem w ramach prowadzonej nowej kanalizacji Walimia (kierunek Rzeczka) lepszy niż na większości maratonów szosowych (nie licząc Radkowa ;)). Pogoda idealna. Powietrze "cholerne". Widoki super. Kto był, widział. Kto nie był, zobaczy.
"Młotek" czeka :) na 50upAT. Trzeba nam na te mordęgi więcej ludziów :)!
No i trochę się my skatowały w ten weekend. W "strojach ludowych" oczywiście.




poniedziałek, 10 czerwca 2013

INTEGRA czyli PIERWSZA NIEDZIELA

Co prawda  do pierwszej niedzieli lipca jeszcze trochę czasu ale dla zachęty zamieszczamy krótką reklamę tej powtarzalnej, comiesięcznej imprezy. Kto był choć raz ten sobie przypomni, kto nie był może go to zachęci. Zawsze w pierwszą niedzielę miesiąca ruszamy spod Rolanda o 10.30. Chyba, żeby, niby, po co, znowu z nieba smarkało. Trasa zazwyczaj wokół jeziorka (Mietków) chociaż czasami bywa Sobótka. Tempo statutowe czyli dostosowane do najbardziej leniwego uczestnika. Dojazd do Maniowa spokojny . Rozmowy  w tłoku, w ramach peletoniku. Nikogo nie przytyka więc wymiana plotek i poglądów jest swobodna. Od Maniowa zaczynają się hopki i tu wielu nie może utrzymać temperamentu na wodzy. Zaczynają się skoki i drobne harce. Potem grupa się łączy do następnej hopki lub zjazdu. I zaś harce aż do finalnego garbika w Ciechowie. Coś dla greipelów i cavendishów! Czasami integrę kończy ostry sprint do znaku z napisem "Środa Śl". Zapraszamy na 7-go lipca.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

15-ty czerwca

Propozycja (do odrzucenia) na 15-go czerwca. Kogo nie skusi Srebrna Góra (jest min. uroczy podjazd pod Jodłownik :)) może pojechać w okolice Zagórza Śl. i Walimia (młotek Martineza). Proponowana w zeszłym roku prywatna katorga 50upAT dojdzie do skutku jeśli będzie pogoda i chętni. Do dyspozycji jest mbt (matrinezbiketransporter) na 3(5) rowry i 3(2) rowerzystów. Zgłoszenia przyjmowane są tylko do czwartku 6-go czerwca gdyż Srebrna kusi a zapisać się trzeba.
Trasa to kręciołek, którego centrum jest Zagórze Śl.:
Zagórze-Michałkowa-Walim-Jedlina-Dziećmorowice-Zagórze-Niedźwiedzica-Jedlina-Walim-Michałkowa-Zagórze (84 km)
ewentualny bonus Zagórze-Dziećmorowice-Złoty Las-Zagórze (16 km).
Zawsze po każdej rundzie można zrezygnować z jazdy w Zagórzu i czekać na masochistów przy piwie :). 
Dla zachęty skutki zaliczenia młotka. 
OK. Możliwa jest też zmiana terminu na niedzielem 16-go bo niekturzy hentni uczom siem w soboty. Zadecyduje, wyjątkowo ;), większość.
Ostatecznie:
na sobotę - 2 (Martinez, Szymek)
na niedzielę - 3 (Byrka, Martinez, Szymek)
Decyzja zapadła :
Wyjazd w niedzielę!

poniedziałek, 27 maja 2013

Tour de Leszno - Mistrzostwa 50upAT


Już wiemy kto jest Mistrzem. W Lesznie rozstrzygnęły się losy statuy. Szafkę musi wzmacniać Tomek. Zwycięstwo nie podlegało dyskusji. Sporów nie było gdyż drugi na mecie Martinez nie mógł twierdzić, że był pierwszy o grubość gumy chociaż miał na to wielką ochotę. Fakty były inne. Potwierdził to M.Jack, główny sędzia i jedyny akredytowany przez zarząd fotograf zawodów. Nie umknęło jego bystremu oku, że Tomek przejechał pierwszy i to na jego szafce spoczywać będzie trofeum przez najbliższy rok. Oficjalne i niepodważalne wyniki mistrzostw:
1. Tomek - 2:08:40
2. Martinez - 2:10:06
3. Juras - 2:13:55
4. Rycho - 2:22:59
5. Szymek - 2:31:36
6. Gabryś - 2:31:36
7. Bodek - 2:49:31
Rewanż na czasówce we wrześniu.
Sam Tour de Leszno, chociaż odbywał się w cieniu naszych mistrzostw, dostarczył niezapomnianych wrażeń. Było zimno i wietrzno. W naszym stroju ludowym, na krótko, wystartował jedynie mors Gabryś. Pozostali w kufajkach i kalesonach. W związku ze spodziewaną zmianą klimatu trzeba będzie chyba powiększyć naszą garderobę o bluzy ludowe.
Tempo było ostre. Jak zwykle poszedł ogień na starcie. Kto stracił kontakt z czołówką  na prostej wyjazdowej za stacją paliw praktycznie zmniejszał swoje szanse na sukces. Przeskoki z tylnych grup do przodu przy tym wietrze kosztowały drogo. Samo dojście do najlepszej, oczywiście w ramach swoich możliwości, grupy nie gwarantowało utrzymania się tam. Po każdym ostrym zakręcie trzeba było ostro stawać w strzemionach by nie odpaść na rancie. Niewielkie niby wzniesienia w drugiej części trasy wymagały twardości i siły woli dla utrzymania koła przyśpieszającej grupie. Jazda z tyłu grupy była ryzykowna. Czasy u większości gorsze niż w zeszłym roku gdy to słonko świeciło. Nic to. Na czasówce zaświeci.
Z regionu tym razem dużo mniej amatorów kolarstwa szosowego. Najlepszy Robert. 16-te miejsce w open. Do pierwszego miejsca zabrakło ....  5 sekund. Niewiarygodne! Podobno podstawą sukcesu jest ... smalec używany do wypieku pączków. Niewiarygodne!
Nasi na mecie:
174. Tomek - kat. 51 (50up%)
184. Martinez - kat. 16 (50up%)
245. Juras - kat. 48 (50up%)
344. Rycho - kat. 13 (50up%)
436. Szymek - kat. 44
437. Gabryś - kat. 55
555 (co prawda nie 666 ale zawsze coś). Bodek - kat. 61
Ocena imprezy:
1. Organizacja i atmosfera imprezy –  bez zarzutu
2. Oznakowanie i zabezpieczenie trasy – bez zarzutu
3. Stan dróg – niemal bez zarzutu
4. Korytko – tolko makaroni (usprawiedliwione przez niskie wpisowe)
5. Gadżety – niezmienny w formie medal i ganc nowe skarpety

w kolejce po pakiet startowy
pompka pracowała ostro

Bodek pojedzie z kontrolą trakcji ale bez kontroli prędkości
mors







odziani
region średzki przed startem
 prosta startowa

 j.w.

 młodzi poszli przodem
kolejny młody z przodu



  czyżby już wiedział

 Bodek rusza z kopyta

Rycho spoko 

w oczekiwaniu na kluczyki 

Gabryś idzie na łokcie

Senior kontroluje peleton





Tomek na finiszu
długa prosta hamowania po finiszu

 Rycho na mecie

 Gabryś bez gęsiej skórki

Prezes Senior wręcza trofeum 

Mistrz na 2013

 marcini najlepszym płynem regenerującym


 nasze reprezentaty po dekoracji


 przystanek Wschowa

 leśny przystanek



KomunikAT
2-go czerwca Integra. Start spode Ronaldinio o 10.30. Trasa wokół jeziorka. Tempo integracyjne.
Pełny komplet zdjęć (640x480) na płycie  dostępny u Martineza.
Zdjęcia w formacie adHD u Bodka.











film z LMR 
Nasi na filmie (kto wyszuka niech podaje):
Gabryś - 9:15, 12:11
Martinez - 8:16, 9:07 
Szymek - 14:23
Rycho i Tomek - 1:20 
na tym Rycho, Juras, Martinez i małe bam