wtorek, 5 marca 2013

NIEDZIELA (może nadejdzie ...)

W najbliższą niedzielę (skoro się nie udało w poprzednią) rozpoczynamy sezon pierwszym treningiem integracyjnym. Koniec z ...

... łamaniem kijków i ubijaniem tras tyłkiem ...
koniec z ...
... trenażerogwałtem i pryskaniem potem ...
Człowiek od tego staje się niewyraźny. Czas na ...
.......asfalt :)
Dzisiaj zaliczyłem swoje pierwsze 50up w tym roku. Pierwsza dycha z bocznym wiatrem przy blasku asfaltu wywołała euforię. Następna 20tka z czołowym ostudziła. Ale powrót jak koń w galopie pod pełnymi żaglami ... . Szeroko rozpostarte barki pozwalały halsować ponad 35 kmph przy luźnej pracy silnika dwusuwowego. Końcowa dycha sprowadziła mnie na ziemię.
Jest super!
To jest to!!!
W niedzielę, po kościele, o 11-tej ruszamy spod Rolanda. Trasa do Mietkowa i nazad albo, jeśli nogi będą podawały a dmuchać nie będzie tak jak dziś, tradycyjnie jeziorko.
Oby pogoda dopisała.
Niestety.
Chyba nic z tego. Od piątku załamanie pogody. Psia ..
... przepraszam trenażer i wracam na balkon :(.
Czekamy... może po 20-stym zaświeci słońce na naszej ulicy!
A póki co trzeba było oglądać zimową Primaverę w niedzielę i czytać o tym jak sprawić aby nasza grupa była najlepsza ...


Kolejna pozycja w klubowej bibliotece. Na razie literki w wyrazy składa Martinez. Jak skończy (razem z mrozami:))) będzie dostępna dla pozostałych członków grupy posiadających umiejętność składania wyrazów w zdania.
Uff! Przeczytane. Masakra!!!
Książka u Byrki.
Wygląda na to, że na Sobótkę tylko samochodem a na rower może od poniedziałku 8.04 jak się nie spieprzy zaś. Gdzie ten czas gdy w lutym się śmigało.
Bryndza.
Spożycie wzrasta.
Doping na darmo.
Oby do maja ;(.
Może ktoś ma co rowerowego do czytania?!
Dobrze, że jest basen :) i transmisje na eurosporcie (aktualnie z kraju boBasków).
Cancelara dał czadu na Flandrii i znowu do nas nie przyjedzie na czasówkę :(. Za tydzień bruki. Będzie się działo.