poniedziałek, 29 kwietnia 2013

Po Trzebnicy

I jesteśmy po pierwszym starcie. Nasza ekipa w skromnym, podstawowym, żelaznym, składzie. Choroby, niecni pracodawcy i imprezy rodzinne wyeliminowały ze startu znaczną część naszych profi. Nic to! Poprawimy to w Lesznie!
Pogoda w miarę dopisała. Deszcz dopiero w czasie konsumpcji. Drogi chyba gorsze niż w Kluczborku. Szkoda, że nie było Jurasa bo oprócz mojej przewrażliwionej prawicy nikt nie pomstował na stan nawierzchni. Startowała dość liczna grupa średzian (12 sztuk). Sami minimaliści. Najlepszy z regionu,  zgodnie z przewidywaniami, Bartek. Przeniesienie się do mini zaowocowało wysokim, szóstym miejscem w open i pierwszym podium w karierze, w kategorii wiekowej.
Nasi jak zwykle potraktowali TMR treningowo. Zadania treningowe zostały wypełnione. Limit startowy (50up%) wypełnił w open tylko Tomek. Reszta niecnych jeźdźców będzie składać samokrytykę w czasie najbliższej Integry.
Wyniki naszych:
136. Tomek - 26 M2
194. Martinez - 22 M5
282. Rycho - 19 M6
308. Bodek - 39 M5

Ocena imprezy:
1. Organizacja i atmosfera imprezy –  dobra
2. Oznakowanie i zabezpieczenie trasy – dobre (nasze nie pobłądziły)
3. Stan dróg – fe
4. Korytko – mniam
5. Gadżety – medal  z dwuzłotówką i skarpety (ja dostałem w barwach NRD :))
parking na Brico

75% Zarządu

trening aerodynamiki

trening wytrzymałościowy przed czasówką

Rycho ćwiczy odskoki z małej grupki na Leszno

Tomek w jeździe parami

coś p.. z długością trasy

Bodek na mecie

zasłużone gratulacje dla Prezesa Seniora
W czerwcu mistrzostwa Polski w Sobótce. Warto będzie zobaczyć ale ...
warto też będzie wystartować. Zapisy na wyścig amatorów na stronie Datasportu.
Liczymy na liczny udział członków  naszej grupy. Dystanse dwa. Jedno lub dwa okrążenia po trasie wyścigu (22 lub 44 km). Może to być rewanż za Leszno ;).
A w niedzielę 5-go Integra.
Trasa wokół jeziorka. Tempo dostosowane. Start 10.30 Roland. W programie min.:
- przyjęcie samokrytyki Dyrektora Sportowego (złe przygotowanie teamu na TMR)
- omówienie planu taktycznego na Radków
- konsumpcja składki majowej i zaległej kwietniowej ;)

Jeszcze parę fotek z TMR zaczerpniętych z sieci:





poniedziałek, 15 kwietnia 2013

NIEDZIELA

Nie pierwsza ale jednak pierwsza. Wreszcie na asfalcie w pełnym słońcu. Frekwencja dobra. Nie było tylko szalonego antykwariusza i części młodzieży, która dzień wcześniej balowała (bez zarządu, a fe!). Reszta dopisała. Był nawet Mistrz i Prezes Senior. Nogi miękkie, tyłek takoż ale wrażenia super. Trasa tradycyjna wokół jeziorka lecz przez Buków. Przybyło tu dziur i trzeba jednak powrócić do starego wariantu ze skrętem w lewo w Imbramowicach.
Tradycyjnie ploty. Duże niezdecydowanie odnośnie startu w Trzebnicy. Na Leszno wszyscy raczej na tak. Dla niezdecydowanych dla zachęty nowy puchar na Leszno. Miał być niespodzianką ale Juras, który chce ustrzelić w tym roku dublet (jest nas takich więcej) orzekł, że przedstawienie efektu współpracy M.Jacka i Martineza podniesie poziom przygotowań i wyrówna szanse. Widok trofeum ma pokazać czy będzie o co walczyć. Nieskromnie powiem, że warto będzie. Nasz puchar w porównaniu z typową nagrodą na maratonach to gigant pod każdym względem.  Zresztą każdy sam może ocenić, że oprócz niewątpliwego zaszczytu bycia pierwszym mistrzem grupy w tej specjalności przyjemnie będzie przed snem spoglądać na trofeum. Podnosić a także zdobyć nie będzie łatwo.
Co prawda tylko przez rok (więc wzmacniać szafki nocne) ale ...

Na koniec ostrzeżenie. Podstawa trofeum romanum pochodzi ze średzkiego bruku więc patrzeć pod nogi coby w dziurę nie wpaść.

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Trzebnica

Za trzy tygodnie pierwszy maraton. Pierwszy jak zwykle Bodek się zapisał. Człowiek dojrzały  a mało rozważny. Jako drugi Martinez ale on przecież ma prawie 60 km w tym roku przejechane więc ma już niezłe kopyto. Warto się zastanowić nad celem sportowym startu chociaż z drugiej strony warto. To będzie piękny widok. Rzeź niewiniątek to będzie. Większość pojedzie na "świeżości" i efekt będzie murowany :). Nie można zrezygnować z takich widoków dlatego zapraszamy pozostałych naszych członków do udziału w masakrze. Oczywiście polecamy mało ambitnym, czyli większości, dystans mini. Nie polecamy mini towarzyskiego gdyż trudno będzie konwersować mając dychawicę, skurcze, bordowe oblicze i ...
Ale jest jeszcze czas. Można jeszcze z 200 km między mrozami i śniegiem wykręcić. A to już będzie zaliczka na mega. Przy 300 polecam giga.

Quintana - boBaski
Cancelara - Paris Roubaix
Niewiadoma i Rutkiewicz - Sobótka
Byrka - Wyścig Tajemnic ukończył