wtorek, 31 grudnia 2013

WYBORY 2013

Mamy już tegoroczne kandydatki do tytułu rowra roku. Poniżej krótka prezentacja kandydatek. W tym roku bez części w strojach bikini (cenzura).


Stan głosowania:
1. Halinka -2
2. Zuzia - 1
3. Lala - 1
Głosowali: Junior, Martinez.
Jeszcze można głosować!
"... albowiem spożywać bedom se jeno uczestniki i głos swój ku chwale rowra dający ..."
Tako rzecze pismo. 

niedziela, 29 grudnia 2013

WYBORY


Ostatnie ostrzeżenie!
Nie ma żadnych kandydatur oprócz Lali.
Czy chcecie żeby ta rowerowa Bjorgen znowu wygrała?!
To już staje się nudne.
Jak Wam nie wstyd!!!
Macie jeszcze czas do wtorku. Potem kaplica!
Lala wygra a jej dżokej znowu sobie nadszarpnie wątrobę spożywając główną nagrodę.
Popatrzcie i zastanówcie się. Naprawdę oddajecie marcini bez walki?!
Chociaż patrząc na obie nie dziwię się Wam!
Strach stawać do walki ;).

niedziela, 22 grudnia 2013

ŚWIĘTA

Zbliżamy się do końca roku. Rachunek sumienia zrobiony. Nadchodzi czas świąt i upojny sylwester, ostatni przystanek przed wznowieniem poważnych treningów. Jedzmy, pijmy, bawmy się i leżmy bykiem. Po wyleczeniu sylwestrowego kaca ruszamy.
Najpierw powoli jak żółw ociężale ... z mozołem ... koło za kołem ... coraz prędzej ... dudni, i stuka, łomoce (jeśli nie wykonasz przedsezonowgo przeglądu rowra) i pędzi ... przez most (w Brzegu), przez góry (Sobótka), ... przez pola, przez las ... A kto to to, kto to to, kto to tak pcha (raczej przepycha)...
... oczywiście ...  50uper
 Z OKAZJI ŚWIĄT BOŻEGO NARODZENIA I NADCHODZĄCEGO NOWEGO ROKU WSZYSTKIM ŻYCZYMY ZDROWIA I SPOKOJU DUCHA 
ORAZ
 FORMY I SUKCESÓW SPORTOWYCH NIE MNIEJSZYCH NIŻ W MIJAJĄCYM ROKU


wtorek, 17 grudnia 2013

ROWER ROKU

Właściciel niepodważalnej urody Lali przypomina, że zgłoszenia do konkursu piękności przyjmowane są tylko do końca roku. Wiemy wszyscy, że konkurowanie z Lalą jest bezcelowe ale ...
Dla dobra konkursu modyfikujemy regulamin. Trzeba oddać dwa głosy. Jeden na swoją kobyłę oczywiście a drugi na inny rower* gdyż inaczej każdy rower dostałby tylko jeden głos.
Nagroda główna, biorąc pod uwagę okres adwentu, jest na razie bezpieczna.

*nie chodzi tu o bobo

niedziela, 8 grudnia 2013

PODSUMOWANIE ROKU 2013

No ... nie zaczyna się zdania od "no" :) ... i mamy koniec sezonu. Czas zrobić jakieś podsumowanie w którym bylibyśmy jako grupa najlepsi bo co by tu nie pisać to rzeczywiście jesteśmy najlepsi. Nie żartuję! No dobra nie całkiem jestem poważny ale fakty nie kłamią. Wystarczy je tylko odpowiednio przedstawić. Więc ... nie zaczyna się zdania od "więc" ... zaczynamy przedstawienie!

Po pierwsze mamy aż trzech mistrzów
No i kto ma tylu?!
Jesteśmy chyba jedyną podwórkową grupą w okolicy, która rozgrywa wewnętrzne mistrzostwa.

Mistrzostwa w jeździe na kreskę: TOMEK




Mistrzostwa w jeździe na czas:  JURAS












 Mistrzostwa w wyścigu australijskim na torze : BYRKA
"... król jest jeden ..."

Wszyscy nasi Mistrzowie to zacni obywatele i sportowcy a jeden jest nawet ojcem :).

Po drugie jesteśmy najliczniejsi.
1, 2, 3, 4, ....
Jakby nie liczyć jest nas 13-tu. Chyba?! Następnych dwóch puka do drzwi klubu. Chyba?! Tylko coś cicho bo nie słychać. Dobrze by chociaż jeden mocniej zapukał bo 13-tka to jakoś nie tak się kojarzy. Niby nie jesteśmy przesądni ale ... tfu! tfu! tfu!
Wszyscy nasi członkowie to zacni obywatele i sportowcy a niejeden jest nawet ojcem :). Ba! Paru jest nawet dziadkami.

Po trzecie jesteśmy najładniejsi.
Jakby nie patrzeć, albo lepiej popatrzeć bo jest na co, to nikt w rejonie nie ma takich pięknych gaci! Koszulków takich! Chustków na glacę!
Dzięki niezwykłej urodzie jesteśmy często fotografowani. Nasi występowali nawet w reklamowym zdjęciu na stronie Tour de Leszno. Często to nasze zapatrzenie w piękno stroju nie przekłada się na wyniki. Cóż! Nie jesteśmy doskonali i to też dobrze o nas świadczy.

I na tym chyba czas zakończyć bo o skromnych osiągnięciach na zawodach przez wrodzoną skromność nie wspomnę ;).

niedziela, 1 grudnia 2013

WATERPIPE

Mamy już komplet mistrzów na ten rok. Można kończyć sezon. Nadszedł czas leczenia kontuzji oraz odbudowy tkanki tłuszczowej.
Mistrzostwa w waterpipie zakończyły się. Walka była zacięta i twarda. Jak to zwykle bywa w konkurencjach torowych. Bandy toru stękały, chodziły łokcie a plecy i pośladki zdzierały się. Czasy nie były ważne ale o przejściu do następnej rundy decydowała fotokomórka. Nikt się nie oszczędzał. Zaobserwowano szereg technik i stylów. Niektórzy odpadli bo przekroczyli masę krytyczną. Inni przez chwilę gapiostwa. Taka jest specyfika wyścigu australijskiego. Pierwszy odpadł M.Jack jeden z faworytów przed zawodami. Okazało się, że przekroczył masę krytyczną. Później  Bogdan, Krystian, Tomek i Roberto. W pierwszej fazie wyścigu na granicy odpadnięcia byli późniejsi zdobywcy pierwszego i drugiego miejsca. Tylko zdobywca najładniejszego medalu szedł równo przez cały wyścig. Z podium spadł w ostatniej chwili jeden z faworytów - Gabryś. Okazał się jednak największym znawcą konkurencji torowych. Jego typowanie było najbliższe prawdy.
Zawody weszły w decydującej fazę. Na rurę ruszyła wielka trójka. Mistrzem okazał się Byrka, który w końcówce zdecydowanie dominował. Junior osłabł a Martinez w finale za szybko wszedł w pierwszy zakręt i o mało nie zaliczył dachowania swoim bolidem. Okazało się, że receptą na mistrzostwo była rygorystyczna dieta. Nie smalec do pieczenia pączków tylko podroby i frytki!
Po zawodach odbyło się walne zebranie członków grupy połączone z konsumpcją składki listopadowej na którym nie ustalono nic poważnego. Było za to jak zwykle wesoło. Mistrzem ceremonii dekoracji był nasz znamienity krasomówca Prezes Bodek.
Kolejność na mistrzostwach:
1. Byrka
2. Martinez
3. Junior
4. Gabryś
5. Robert
6. Tomek
7. Krystian
8. Bodek
9. M.Jack
Z uwagi na niedyspozycję poimieninową montażysty oraz interwencję cenzury relacja video za parę dni.