wtorek, 28 kwietnia 2015

STARTLIST

Mamy już listę startową. Juras scedował wytyczenie na Prezesostwo. A mnie tam wiele nie trzeba mówić. Pretensje kierować do Jurasa ;). Ja nie winowaty!
Reklamacyj nie przyjmujem chocia klyjent nasz pan!

1. Kurier
2. Roberto
3. Krzysiek
4. Juras
5. Junior
6. Tomek
7. Martinez
8. Szymek
9. Valdi
10. Paweł
11. Byrka
12. Rycho
13. Gabryś
14. Andrzej

Lista ustalona na podstawie dotychczasowych startów i subiektywnej, a jakże, oceny. Mam nadzieję, że nikogo nie pominąłem i tylu nas jest aktywnych, że tak powiem, kolarsko :). Nie wszyscy pewnie wystartują ale na dziś tako to wygląda.

Sędzia pomiarowy a główny - Bodek
Start-Meta - placyk przy stadionie
Trasa - runda MP (21 km) 
Start - co 3 minuty
Drafting zakazany - jazda w odległości mniejszej niż 10 m za innym zawodnikiem dłużej niż 10 sek. niedozwolona i karana dyskwalifikacją
Chrzanić deszcz i ruszać na trening! Niebawem przecież Giro!!!


Trzebnica - znalezione w ciemni














niedziela, 26 kwietnia 2015

Trzebnica

Jak było? Ano tak! Podobno! Trasa jak zwykle ładna i jak to u Szerszeni w pełni zabezpieczona. Drogi połatane więc mało kto narzekał. Wyprowadzanie grup startowych przez motocyklistów. Bardzo dobra, świecka tradycja ;). Oprawa bez zarzutu, skarpetki zaś czarne ale do colombii akuratne. Pogoda dopisała chociaż podobno wiatr dawał w de na ostatnich kilometrach przed metą. Jak to w maratonach bywa teraz dużo rolę odgrywa losowanie ale kto w dobrej dyspozycji temu i to nie straszne. Może nie wygrać ale jeśli da z siebie to co ma, oczywiście musi mieć, to będzie z przodu. Nasi nieźle. Dali co miali! Senior padł na mecie jak betka, Krzysiek zaliczył szlify a Bodek gumę. Reszta się chyba trochę zapiekła w pierwszej części trasy. Wszyscy cali i zdrowi ukończyli wyścig a Rychu został docucony. I to je ono!
Nasi na mecie wg kolejności w open:
56. Kurier - 13 kat.     50up
133. Krzysiek - 39      50up
149. Juras - 19            50up
273. Byrka - 72
327. Rycho - 34
334. Bodek - 36
Nie jest źle bo trzy 50upy są. 50% a to już znaczna poprawa, że nie powiem o sześciu startujących. Z każdym następnym startem powinno być lepiej.
Medal ładny. Też dostałem chociaż sobie spoko leżałem na kanapce mętnym wzrokiem oglądając po raz n-ty Ponferradę. Dzięki koledzy!
Zdjęcia z imprezy na razie w ciemni.
Póki co zdjęcia z galerii organizatora.






Dobra wiadomość. 
Mamy Sędziego na TT. Przetarg ofert wygrał Bodek. 
 Legendarny, lekko podatny na korupcję sędzia klasy gminnej :)

Mamy też wstępną listę startową na górski TT:
1. Kurier
......
Krzysiek
......
Juras
......
Byrka
......
Rycho
......

Jurasa prosi się o uzupełnienie luk o niestartujących w Trzebnicy członków i przesłanie do Prezesów Założycieli celem zatwierdzenia. Termin nieprzekraczalny 30 kwietnia. Po tym terminie Prezesy wezmą sprawę w swoje łapy.
W najbliższą niedzielę Integra. Zbiórka 10.15 pod dziadkiem Ronaldo.
Aby zadowolić zarówno integrystów jak i frakcję treningowców ruszamy przez Szczepanów na most w Głosce. Po zjeździe z mostu integryści na Lubiąż przez Pogolewo i hop do Środy przez Malczyce. Treningowcy gonią integrystów jadąc do Lubiąża przez Brzeg i Wołów. Potem śmigają na Środę jak integryści. Kto pierwszy przy Centrali Nasiennej ten ... pierwszy. Oczywiście liczy się dojazd całej grupy. Integryści mają do przejechania 61 km a treningowcy 73 km. Oprócz oczywistego charakteru towarzyskiego (odcinek do zjazdu z mostu) Integra zyska lekki akcent sportowy. Do zobaczenia w niedzielę. 
Z ostatniej chwili
W tym roku znowu będzie wyścig w Koźminie. W zeszłym roku było super.

środa, 22 kwietnia 2015

Klasyk Miękinia

I mamy za sobą inaugurację lokalnego Roubaix :). Wypadło okazale. Dziury załatano ale wertepy pozostały. Organizacyjnie, przynajmniej z pozycji obserwatora, bez zarzutu. Pełne zabezpieczenie trasy chociaż wywracające się pachołki na mijance za Wilkostowem trochę obniżają ocenę. Atmosfera jak na wyścigach profi. Był nawet mikrobus z napisem "koniec wyścigu". Poziom zróżnicowany. Dużo "amatorów" ale z tym już trzeba się już pogodzić. Kończący karierę kolarze i niezaspokojeni mastersi obstawiać będą tego typu wyścigi. Pełnym amatorom kolarstwa pozostają maratony szosowe. Nic nie staje jednak na przeszkodzie aby startować w tego typu imprezach. Startuję w biegach z Kenijczykami a w triathlonie z zawodowcami i nie przeszkadza mi to. Ostatecznie w sportach wytrzymałościowych chodzi o walkę z samym sobą. I w tym aspekcie trzeba wygrywać! Rozumieli to nasi dwaj przedstawiciele w tym wyścigu. Gabryś i Grzegorzu wystartowali na dystansie fun i ukończyli go mimo bólu kolan i gumy. Reszta 50uperów, z uwagi na poszanowanie sprzętu i organizmu, obstawiała a to parking pod sklepem, a to łączkę szyderców na podjeździe pod Brzezinę. Był fun ;).
Nasi na mecie:
111. Byrka - kat. 24
141. Gabryś - kat. 9
Ze średzianków na ostatni stopień pudła wdrapał się Maciej z brygady R.R. na fun i szalony niezrzeszony Zbychu na dystansie pro. Bravo chopy! Oczywiście w swojej kategorii gdyż open winno się nazywać "porzućcie marzenia" :).
Teraz Żądło gdzie miłość do asfaltu zaspokoi tą razą większa ilość naszych. Trzymamy kciuki za siebie! Przynajmniej ja. Oczywiście wszyscy  jesteśmy bez formy :).

poniedziałek, 13 kwietnia 2015

Ślężański Mnich

Pierwszy start kolarski mamy za sobą. Naszych tylko dwóch na starcie gdyż reszta albo przestraszyła się pogody albo nie miała tych zawodów w kalendarzu startowym. Większość naszych szykuje się na prawdziwie amatorskie otwarcie sezonu w Trzebnicy gdzie powinniśmy być tłumem. Zjawiliśmy się za to licznie jako kibice. Mamy dzięki temu nowe czapeczki, skarpetki i ochraniacze gdyż ulegliśmy pokusie rozstawianej na straganach. Skusił nas Danielo. Harfa nie dał rady :).
Kibicować było trudno gdyż przy puszczaniu grup w odstępach czasowych trudno było się zorientować kto finiszuje i kto jest z maxi a kto z mini. Nasze dwa rodzynki w cieście kolarskim spisały się dzielnie (nie było kur). Tym razem bez pudła ale za to obaj z 50upem. Kurierowi do pudła zbrakło ledwie 6 sekund. Był też najlepszy ze średzianków. Nieźle!
Nasi na mecie:
23. Kurier - 8 kat. 50up
130. Krzysiek - 28 kat. 50up
Ze średzianków na pudle (trzeci w swojej kategorii) Darek C.C.C.C. Brawo!

 start

 poszliii ...



 opowieści z trasy ...

 wysłannicy zarządu rozliczają Kuriera ...

i Krzyśka ...

 nie było ciepło, oj nie było ...

wzór do wycieniowania :)

ZAPISY NA TRZEBNICĘ ZAMKNIĘTE :(
ale, alle ......
są jeszcze miejsca na  
KLASYK BESKIDZKI
oraz na
WOLSZTYŃSKI MARATON ROWEROWY
po naszej stronie Polski ;)
oraz
VELO TORUŃ u Kwiato
troszkę dalej ale podobno można będzie się poczuć profi ;)

wtorek, 7 kwietnia 2015

Kwiecień

No i zaczynamy. Żarty się skończyły! Szynka i biała kiełbasa też. Czas przejść na kolarską dietę i wznowić solidne treningi. Niektórzy już ostro targają. Czy słońce, czy wiatr, czy deszcz ... Jak widać na zdjęciach szykuje nam się czołówka na kwietniowe wyścigi, że nie powiem o majowej czasówce. Często ich widać w okolicach Sobótki. Rwą tylko pod wiatr, uwielbiają mokrą szosę i nie znają litości dla słabych.

Powietrze w kołach uzupełniają bez pompki. Siłom niesamowitom swego mocarnego dechu ino!

Jak jado chybko nadto to zmieniajo oś obrotu ziemi i ta się przechylo.

Rozmanżajo się przez podział. Zasie tyn czyrwony strasny jezd. Zaś gdy mukro! Z onego co siem zamynczy zaś drugi wychynia i chybko śmiga ku mecie. W dżdżu trza bydzie sendziów gynsto ustawiać abo egzorcystu zamówić.

Twarze zakryte na podjazdach majo! Wiadomo!
To wyselekcjonowany  specjalny oddział kolarski w ramach naszej amatorskiej przecież grupy. Żeby nie powiedzieć sekta. Nawet przez sen kręcą nogami! Porzućcie nadzieje! Wasze marzenia o podium w majowej czasówce w Sobótce to mrzonka. Oni mają już przejechane tyle ile Wy jeździcie w ciągu roku! 
Osobowy, a nawet pendolino, zatrzymujo sie jak oni krenco. Ino towarowy z wynglem abo kury ino mogą zatrzymać onych!

 Kur to ci siem ony strasnie bojo! Kury na ściganie bierzta!

Do roboty chłopaki! Może na Leszno ich trochę podgonimy. Na wrześniową czasówkę pewnie zdążymy. Zakasać nogawki i pedałować! Czas ucieka!
A teraz trochę mniej poważne sprawy. Kto był na plenum i nie przesadził z aktywnością w czasie obrad pamięta pewnie ustalenia. Kto nie był, niech żałuje, temu przypominam że trzeba nam, jak żabom dżdżu, medali. Jak my se nie damy to kto? No kto nam da?! Tak więc trzeba zaprojektować 4 rodzaje medali. Na wszystkie nasze doroczne mistrzostwa! Otrzymywać je będzie pierwsza trójka. Dwa już są (kreska i waterpipe) tylko Jack musi przerobić na wieloletnie. Na pozostałe dwa potrzebny awers. Na rewersie będziemy grawerować kto mistrz i jaki to rok był bo za jakiś czas większość z nas, ta zacna, będzie miała kłopoty z pamięcią. Kto ma jakiś zmysł do tego niech się wreszcie za corela weźmie! Jak nie to projekt zrobi moja wnuczka albo my z Jurasem po odpowiedniej dawce psychodeliku z pianką.
Za tydzień otwarcie w Sobótce. Zawodnicy i kibice proszeni na niedzielę, na dziewiątą. Obecność statutowo nieobowiązkowa :).