poniedziałek, 31 sierpnia 2015

Podsumowanie sierpnia

Sezon urlopowy. Nasze się obijały. Tylko jeden start ale za to Prezesa. Dodatkowe punkty dla grupy to Krynica Project. Przed nami wrzesień. Tu nie będzie zmiłuj! Dwa czempionaty i ktoś zgarnie trofea do chaty. Niby wiadomo kto ale ja nie mam zamiaru składać broni przed startem. Dam wszystkim w d... ale przed wszystkim sobie! Nie będzie litości. Jak mówi Grzegorzu " trzeba twardym być jak beton" ;).
Indywidualnie spoko. Tylko kolarstwo. Wow! Basen śladowo, bieganie na półce. Jakuszyc nie zaliczyłem ale zgarnąłem pakiet startowy przy okazji rekonesansu Liczyrzepy. Żal bo nawet z zeszłorocznym czasem, a w tym roku biegałem szybciej, zaliczyłbym solidny 50up. Nic to! Rok nie wyrok! W 2016 dam czadu w Jakuszycach.
Rower -     980 km  :))
Bieganie - 0 km   ;(
Pływanie - 3 km  :(
Ogólnorozwojówka - 2 rg  :(
BMI - 22,5   bez mian :)
Wtopy na 5 i 7 G.G. - 1  :(
Wykonanie planu treningowego - porzucony ;(
Starty/50up -  0/0 ;(
Zawodnikiem miesiąca sierpnia został Prezes. Łubudubu, łubudubu ...

Dla startujących w Liczyrzepie przypomnienie Rędzi.
Nic ci się ona nie zmieniła :). Skórę ma w miarę gładką, nie pomarszczoną jeszcze. Gra wstępna jest krótka (dojazd od Wieściszowic) potem tylko ciężka praca. Jak ci złapie te swoje 9% to poniżej nie schodzi. Nie ma też szalonych uniesień. Trzeba ją brać w rytmie, bez rwania i porywów. Ona tak lubi. Popuszcza dopiero na końcówce. Szczytowanie z Rędzią jest łagodne, nie zrzuca z roweru ale daje zadowolenie.

wtorek, 25 sierpnia 2015

Project Krynica

Nie było lekko! Oj, nie było! Było super! Oj, było! Na razie bez relacji. Materiał w obróbce. Póki co, parę fotek.








Nie tylko my tu trenowaliśmy.




sobota, 1 sierpnia 2015

PODSUMOWANIE LIPCA

Koniec lipca. Od Anki już chłodne wieczory i ranki. I na temat właśnie toczą się głównie dyskusje w trakcie jazdy w poszukiwaniu leśnych ścieżek rowerowych. Ostatnia objechana za Wrzosami i Starym Wołowem w kierunku Jemielna. Polecamy. Wracając do Anki to poplecznicy SuperKreta twierdzą, że chodzi o sierpniową. Mylą się gdyż wracając  z Wrzosów wyraźnie odczułem, że dopadł mnie chłód. Może to jednak w blaszaku za bardzo chłodzą napoje? Chyba nie. Dziś rano odczułem to samo więc stawiam jednak na lipcową. Jednak przymknę okno bo zaczynam smarkać!
Nasze nie  poszalały w lipcu ale wiadomo wakacje. Z tego co wim to tylko deszczowy Zieleniec.
Czerwiec w statystyce grupy:
ilość imprez z udziałem naszych - 1
50upy - 1
pudła - 0
 Zawodnik lipca :)
Dla niezorientowanych info. Zawodnikiem miesiąca, cover boyem, zostaje się w wyniku spektakularnego, jakże rzadkiego u nas, sukcesu w postaci pudła lub osiągnięcia najniższego 50up-u czyli współczynnika zajętego miejsca w stosunku do ilości startujących w kategorii.
Indywidualnie no 50up ale i no cry. Plan treningowy poszedł do kosza. Dodatkowe 1,5 kilo balastu. Pozostało uprawienie sportu dla samej przyjemności męczenia achillesa. Bieganie poszło do kosza razem z PT i tak chyba jeszcze z miesiąc najmniej. Trochę żal będzie półmaratonu w Jakuszycach. Powoli wraca pływanie a rower wkracza na pierwszy plan. Jest dobrze! Po zejściu z roweru w Zieleńcu  tylko lekko utykałem. Po 120 km wycieczce z Jurasem wcale nie przypominałem Herr Flicka. Idzie lepsze! Zabiegi fizykoterapeutyczne, moczenia w solance i umiarkowana ilość marcini powoli przywracają mnie do zdrowia. Na Karpacz powinienem być gotów. Krynica pomoże!

Bidny lipiec w statystyce:
Rower -     740 km  :))
Bieganie - 0 km   ;(
Pływanie - 6 km  :(
Ogólnorozwojówka - 3 rg  :)
BMI - 22,5   :(
Wtopy na 5 i 7 G.G. - 0  :)
Wykonanie planu treningowego - porzucony ;(
Starty -  1 :(
50upy - 0  :[