wtorek, 10 stycznia 2017

EB

Skoro EB już działają to mamy nowy konkurs. Oczywiście dla członków bractwa. Niestety tylko dla garminowców i innych takich.Trzeba przesyłać meldunki, które będą tu zamieszczane. Zwycięża najniższa temperatura.


Nagroda to puchar lodowy z bitą śmietaną i owocamy od Prezesa. Na czele Prezes z temperaturą -7,2. Na drugim miejscu też Prezes. Wow! Łubudubu!
Brooo... do roooo... boty!
Nie było co prawda mrozu ale było świetnie.





za tydzień zaś na rundki a póki co...

Minął tydzień ... śniegu mało ... mrozik mały... ale ... EB całkiem, całkiem.


ahaaa ... nie tylko Prezes biega w Jakuszycach ...



Temperatura -10 ale do pucharu się nie liczy bo ma być rowr. O!

EB nie próżnują. Śnieg? Nic to! Mrok? Nic to!




Ostatnie wiadomości z frontu zimowego.
Nie tylko Włoszczowska biega w Jakuszycach :)...

... są i desantowcy w strefie zrzutu ...

... a niektórzy zawsze i wszędzie piją ;)


MTV odmłodziło skład ale nie charakter.



sobota, 7 stycznia 2017

EskimoBrothers


Można już oficjalnie rzec co EB już na trasie. Był śnieg, był mróz, był Rundkowy Las. Co prawda pierwszego też byli nasi na trasie ale śniegu nie było. Nasz lasek jest idealny na ten czas. Teren osłonięty i w każdej chwili gdy tracimy czucie w członkach wszelakich blisko do dom. Jest tu wiele dróg po których można się szlajać. Oczywiście najsamprzód trzeba zaliczyć rundkę. Potem można już dyrdać za jeleniami (obrodziły w tym roku) i sarnami. Dzików nie uwidziałem, może i dobrze bo to straszne suki są, ale dwudziestka jeleni z dwudziestu metrów (20/20) rekompensuje to. Gdyby tak flinta pod ręką była to mielibyśmy danie z dziczyzny. Poza główną drogą trasy naprawdę trudne technicznie. Bruzdowiska pozamarzali (tarka lub karpatka) i wyje...wrócić się bardzo łatwo a gleba twarda. Oj twarda! Nic to! Sińce o tej porze są jak ordery.
Po jeździe trzeba szybko pod prysznic i jakieś co niecoś na rozgrzanie. Tym razem miso z misy. Idealne na rozgrzewkę a także na tzw. drugi dzień. Naprawdę stawia na nogi.
Składniki:
2-3 łyżki stołowe pasty miso (tu z dzikiego ryżu)
tzw. odpady rybne
owoce i jarzyny morza lub kawałek ryby
suszone wodorosty (chyba, że kto ma świeże)
pół kostki tofu
marchewka, seler, pietruszka, por
0,5 l ... wody
0,1 l lagera

Czas przygotowania
1 godzina z okładem
Przygotowanie
Do wody wrzucamy warzywa i gotujemy z 15 minut. Wyciągamy warzywa (powinny być twardawe) i wrzucamy trochę naszych oszczędności z poprzednich rybnych posiłków czyli ości, płetwy, rybią główkę, skóry z ryb i oczęta karpia jeśli mamy. Ja przezornie zostawiłem sobie ze świąt. Zawsze zostawiam sobie resztki rybne w zamrażarce na miso lub uchę (mniam). Oczy rybne gotujemy tak jak jajka. Polecam na twardo. Aby zjadać na pół miękko cza być Rambo. Resztę gotujemy 30-40 minut. Odcedzamy wywar i gotujemy w nim paskudy z ogrodu morskiego lub jakiegoś filecika niedużego. Możemy też użyć powszechnie dostępnej mrożonej mieszanki owoców. Wtedy nie wymaga ona gotowania. Gotujemy do ulubionej twardości. Rzecz gustu, ja lubię półmiękkie jak flaczki. Wyciągamy i rozpuszczamy w wywarze 2-3 łyżki pasty. Tofu i warzywa kroimy w kostkę a paskudy na flaczki. Ja nie kroję. Lubię czuć pieszczotę małych kończynek na podniebieniu, że o turlającym się oczku nie powiem. Wszystko to wrzucamy do gorącego wywaru. Już bez gotowania. Wodorosty tniemy nożyczkami na makaron wstążki lub kluseczki i siup do zupki. Ja lubię figlarne kluseczki. Wlewamy piwo, mieszamy i zostawiamy na 10 minut.
Spożycie
Podgrzewamy jeśli zbytnio ostygło. Ja lubię gorące. Chochlą do miski i posypujemy prażoną szarańczą lub zamiennie świerszczami. Niestety szarańcza niedostępna, świerszcze toże. W zoologicznym odkąd  zainwestowali w okolicy  azjaci nie uwidzisz. Ten co go miałem za kominem po pierwszym gotowaniu miso przeniósł się z rodziną za komin sąsiada. Niewdzięcznik! Ja zamiennie sypię kiełkami lucerny lub prażonym słonecznikiem.
Wsuwamy na dwa sposoby. Pałeczkami wyławiamy kąski (najtrudniej złapać oko), hyc do buźki, gryzu, gryzu i popijamy z miski. Kto nie opanował sztuki jedzenia pałeczkami daje łychą z michy. Dziwne to uczucie gdy łycha łypie okiem ale miłośnikom horrorów w to graj. Końcówkę wypijamy z lubością.
Na popitkę w zasadzie nic... lub resztę piwa jeśli nie wypiliśmy nadmiaru w czasie gotowania.
Jako podkład muzyczny polecałbym ...