poniedziałek, 2 października 2017

PAŻDZIERNIK

Jest jesień.


Zieleń przechodzi w żółcienie a te niebawem zaczną czerwienieć. Abo odwrotnie! Będzie pięknie. Kończymy sezon szosowy czasówką i ruszamy w lasy chłonąć piękno przyrody i błoto z kałuż.

KALENDARZ STARTOWY

TT Ciechów - 8-go
Klasyk Pamięci - 14-go
Runda Spadających Liści - 15-go
MTBolo Chwalimierz -  29-go

i ... zostanie nam tylko Rurra na listopad.  W WKKW pozostał już tylko Tomek i wystarczy, że zaliczy trzy ostatnie starty a złote korby trafią na jego półkę.

STARTY

TT CIECHÓW  odbył się.
Mimo średniej pogody, mokrego asfaltu i wczesnej pory startu impreza się odbyła. Wiało co najmniej trochę. Na tron powrócił Ciasteczko. Notowania na giełdzie potwierdziły się. Organizacja imprezy jak zwykle na luzie. Do startu dopuszczony został nawet jedyny a tradycyjny spóźnialski. Ciekawe czy na innych zawodach by go dopuścili. Śmiem wątpić. Tu jednak był Sędzia Bodek zwany Dobrotliwym. W zasadzie bez niespodzianek poza przeskokiem Prezesa przed Juniora i Tomka. Pomogła inwestycja w kask czasowy z zainstalowaną aplikacją motywującą (płyta!... dajesz... płyta!). Nie bez znaczenia był też dość mocny wiatr. Aerodynamika nóg Prezesa jest bowiem powszechnie znana. Walka o miejsca 2-4 toczyła się w obrębie pół minuty. Wszyscy pędzili jak szaleni. Nikt nie oglądał się za siebie a mający konkurentów na widelcu zaciskali zęby. Plując płucami i tocząc pianę gnali by połknąć rywala. Udało się to tylko Ciasteczkowemu. Powrócił po kontuzji Prezes Senior i zaliczył start. Wynik jest tu drugorzędny. Ricardo wrócił na szosę! Najwaleczniejszym zawodnikiem okazał się Lew Bongo, tegoroczny nabytek grupy z którym Zarząd wiąże duże nadzieje. Gościnnie wystąpiła Iron Iza i w open zajęła drugie miejsce. Rekord trasy nie padł bo warunki nie sprzyjały. Fety piwnej nie było bo warunki nie sprzyjały. Nic to! Nadrobimy po Rurze! Wyniki mistrzostw:
1. Ciasteczkowy - 26:32
2. Prezes - 31:44
3. Junior - 31:51
4. Tomek - 32:06
5. Byrka - 33:35
6. Bongo - 35:08
7. Rychu - 39:20
Iron Iza - 29:17


Podziękowania dla organizatora a zarazem Sędziego zawodów. Spisał się lepiej niż OSiR :).
W WKKW tylko Tomek. Trzyma się dzielnie. Jeszcze tylko dwie imprezy i złoto trafi do najbardziej wszechstronnego i walecznego!
Za tydzień Spadające Liście i Klasyk Pamięci. Nasi pokażą się na obu imprezach. Szkoda, że nie będzie Prezesa. Kto go zastąpi w ucieczce dnia?! No kto?!

KLASYK ŚREDZKI nasi obstawili grubo. To końcówka sezonu i wyszło średnio. Tym razem bez pudła ale parę 50upów było. Nic to! Chopaki się wkurzyły i mają zimę ostro przepracować. Tak przynajmniej się zarzekają.
MAXI
38. Ciasteczkowy - 18 kat.
49. Junior - 12 kat.
58. Byrka -16 kat.
MINI
18. Tomek 50up
21. Krzysiek 50up
31. Jacek 50up
37. Szymek 50up
38. Bongo 50up
49. Gabryś
51. Bodek
52. Rychu

Runda Spadających Liści też miała naszego reprezentanta. Ciasteczko poprawił się po sobotniej wpadce (skurcze) i zaliczył pudło. Piękne zakończenie sezonu. Trzecie miejsce w kategorii i piąte w open to super wynik. Oczywiście był też Bongo, którego aktywność wzrasta z miesiąca na miesiąc. O żesz... zapomniałbym o Jacku, który konkuruje z Bongo w aktywności kolarskiej. Zacząłem od jednego a tu się okazuje, że było trzech muszkieterów zbierających liście w Sobótce.
5. Ciasteczko - 3 kat. 50up
120. Jacek - 33 kat.
143. Bongo - 16 kat.
Dodatkowo Ciasteczkowy zgarnął piąte miejsce w generalce cyklu. Brawo!





Z OSTATNIEJ CHWILI 

2 Bieg o Skarb Średzki odbył się. Może to bez związku z kolarstwem ale trochę mnie ruszyło. Organizacja dobra, atmosfera fajna ale medale ... masakra. Myślałem, że zeszłoroczne to taka drobna wpadka w debiucie. Tegoroczne przebijają wszystko co spotkałem przez wiele lat startów w różnych imprezach. Wielu uczestników imprez masowych startuje dla samej przyjemności udziału i traktuje medal jaką miłą pamiątkę. Czasami bywa to pierwszy i ostatni start. To co zafundował średzki bieg raczej pójdzie na śmietnik. Dlaczego?! Niżej drobne porównanie.


Środkowy to medal z Rowerowego Biegu Piastów w którym uczestniczyłem dzień wcześniej. Wiadomo to firma sama w sobie i już klasyka. Na froncie logo BP i zarys trasy oraz dystans. Z tyłu data, nazwa imprezy i miejsce rozegrania. Piękny projekt i wykonanie. Po latach człowiek popatrzy i powie ... no tak ... Jakuszyce ... było się ... pamiętam .... Byrka dał mi w d...,  było super.
Po lewej medal z tegorocznego Koźmińskiego Maratonu Rowerowego. Organizują amatorzy społecznicy (AGK Koźmin) z wsparciem Gminnego Ośrodka Sportu. Nawet opłata startowa jest minimalna (25zet). Jak oni to robią? Nie wiem! Robią to dobrze! Medal w kształcie zębatki. Na froncie miejsce imprezy i nazwa, data i symbol miasta. Z tyłu nazwy organizatorów i dystanse. Jak na amatorów, i nie tylko, super medal. Po latach człowiek popatrzy i powie ... no tak ... Koźmin ... było się ... pamiętam ... dałem Byrce w d...,  było super.
Po prawej medal z Biegu o Skarb Średzki. Organizuje gmina i OSiR. Jest nawet sponsor tytularny.
Na froncie medalu ze sztancy tłuczonego milionami gdzieś w Azji dwie rózgi i tandetna wlepka z folii na której nazwa biegu, miejsce i czas rozegrania. Dodatkowo najbardziej widoczny napis "za udział". I dobrze bo jeszcze ktoś by mógł pomyśleć, że taki full wypas jest za pierwsze miejsce. Z tyłu plaża! Bieda, bieda, bieda! Cóż za promocja gminy i imprezy! Po latach człowiek (jeśli już nie wyrzucił na śmietnik) popatrzy (nalepka już odpada więc jej nie będzie) i powie ... no tak ... co to, ..... , wgoogle :) jest!?
Na koniec nasze medale z czasów gdy jeszcze bawiliśmy się złomem. Żadne cuda na patyku ale nic nie odpadło i wszystko widać. Patrzę i ... no tak ... Sobótka ... bolało ale dałem czadu... Rurrra ... no tak ... śmiech ... pamiętam ... było super.

MajkaDays wraca. Dotarło parę zdjęć od Roberto. Cenzura nie puściła jednego. Będą i filmiki.






 chopaki i ...

 ...dziewczyny z MajkaDays

Spadło jeszcze parę zdjęć z RSL Sobótka  ale znowu bez Jacka. Czy on naprawdę był, czy tylko unika obiektywu z sobie wiadomych powodów?! Zaś tylko Lew Bongo z trasy i Ciasteczkowy z finiszu. To już nudne :).



Czekamy niecierpliwie na dostawę filmików z Majka Days.

Zbrojenia pod przyszły sezon nabierają tempa. Według ostatnich plotek (:P)rezes zmienił flamę. Lala pewna swej pozycji fleja zaniedbała się. Ostrzegałem ją. Myj się częściej! Zadbaj o wagę! Nie jesteś już młoda! Ciągle cię widują na starych cosmicach! Szuszu ... szuszu... szu ... to nie wszystko! I stało się! Lala straciła status pierwszej konkubiny! Prezes znalazł sobie młodszą, lżejszą i gotową do spełniania jego perwersyjnych zachcianek. Lucy... czarna Lucy! Niemalże czysta włoszka. Teraz ona będzie chodzić na zawodach pod Prezesem i pojedzie na Gardę. Że też zechciała tego starucha! Lali czas przeszedł... a właściwie to LaliTTa przeszła na czas. I tu się sprawdza.

MTBolo  w niedzielę.... chyba żeby żabami rzucało. Dzisiaj testowanie trasy. Błoto na połowie trasy głównie dzięki zwózce drewna. Zabawa przednia ale... czy to w ogóle gra warta świeczki?! Półtora godziny Ździra szlajał się i taplał w błocie jak szalony. Dłużej trwało mycie Ździry i Prezesa, że o smarowaniu nie powiem... Ździry... szukamy nastolatki... tfu, tfu ... trzydziestolatki ... do smarowania (;P)rezesa ... wiem, wiem... za takie żarty... bez sznurowadeł buty (jak na obrazku)... dla całej grupy... no może nie dla całej.... ale na pewno dla Prezesa.
... jakby co to buciczki są fabrycznie czarne... (;P)rezes  też :)

MTBolo  zaś przesuwamy na następną niedzielę. Niestety w tą imiennik Byrki szalał (oni tak mają... zwłaszcza jak coś łykną) i zacinało deszczem. Nic to! Ubabramy się w przyszłą. Mam nadzieję! Terminy godzinowe bez zmian. Zbiórka na linii start-meta 11.00. Start 11.15. Pierwsza runda zapoznawcza... spoko za (:P)rezesem (niech sobie trochę polideruje) ... potem siedem w tempie wyścigowym. Najpierw ogień, później czad a na koniec tlący się ogarek.