poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Kwiecień

Zaczynamy nową odsłonę tego roku. Obżarstwo świąteczne już poza nami. Za sobą mamy też  kwietniową Integrę. Była jak kino drogi. Jechałem i spotykałem 50uperów. Jedni dołączali, drudzy odjeżdżali. Tylko ja byłem stałym elementem tej dziwnej Integry. Taka lekka schiza a przyznaję się szczerze iż jednakoż aże pode wpływem nijakim nie byłem. Nie jestem też teraz piszący chociaż wielu wątpiących w to będzie. Nie wątpcie jednak bracia moi w kolarstwie i sporcie wszelakim, szachy, brydż inne takie wytrzymałościowe wyłączając. Dooobraaa ... do rzeczy. Wskakujemy na szosę oficjalnie. W drugą niedzielę kwietnia oficjalne otwarcie sezonu szosowego w Sobótce. Teraz już poleci!

KALENDARZ

Pajda Jaworska - 13.05

Klasyk Radkowski - 26.05

Majka Days - 26-27.05  

Jastrzębie Łaskie -03.06

Koźmin - 03.06

GIT Ślesin - 03.06

Gryfice (drużynowa jazda na czas) - 03.06

Triathlon Mietków - 9-10.06

Dolina Baryczy Żmigród - 16.06

Korona Kocich Gór - 17.06

Baranowski Tour - 24.06

TT Sobótka -01.07

Super Maraton Nietążkowo - 07.07

BikeMaraton Szklarska Poręba - 8.07

Karpacz Liczyrzepa - 14.07

Klasyk Kłodzki - 28.07

Szosowy Klasyk Grodowiec - 4.08

Kreska Sobótka - 26.08

TT Ciechów - 23.09

Rowerowy Bieg Piastów - 29.09

Runda spadających Liści Sobótka - 14.10

MtBolo - 21.10

WaterPipe -18.11


SPL 

Tu dopiero nudą wali. Powoli ... z mozołem ... setka za setką .... iiii tam ...
Zdechł pies ... w natłoku treningu i gorączce startowej dwa dni pod rząd odpuszczone ... zdechł pies ...

... na jesień ruszamy od nowa ... zdechł pies!


STARTY

Ślężański Mnich odbył się oczywiście z udziałem naszych. Bongo i Tomek na Fun a Jacek na Pro.  Niestety bez 50upu ale jak to mówią ... pierwsze śliwki robaczywki. 
Wyniki w kategorii wiekowej:
Jacek -  Pro 147 (M4)
Tomek - Fun 32 (M3)
Bongo - Fun 25 (M2) 
Nie widziałem bo akurat nadrywałem sobie dwugłowego na trasie Klasyka Szosowego Miękinia ale podobno startowali dzielnie a Bongo był oczywiście waleczny. On tak ma! Za tydzień w Miękini pokażemy więcej bo ... więcej nas wystartuje.
No i proszę, proszę ... pominąłem K2 ... już się poprawiam
KrzysieK2 - Pro 154 (M4)
Mam nadzieję, że mi wybaczy ale nie było go wcześniej na liście startowej. A może to ja go przeoczyłem? Nie wiem, niedowidzę, stary jestem... Ale siem poprawiem! Będę jadł lecytynę i brukiew, pójdę do okulisty i tego, no jak mu tam ... pediatry... nieee ... noooooo... wiem .... geriatry!









Bike Maraton Miękinia z chwalebnym udziałem Prezesa Bodka. Stawał dzielnie ale 50upu niestety nie ustał. Nic to. Podobno startuje też w KSM więc pewnie to była tylko rozgrzewka.
MINI
Bodek - 27 w M6


Klasyk Szosowy Miękinia  mamy już za sobą. Marzenia ściętej głowy się spełniły. Było dziesięciu naszych na starcie i wszyscy ukończyli wyścig! Niesamowite! Nie pamiętam czy kiedyś tak było. Nasi dali co mieli ale mają jeszcze niewiele. Było dobrze, będzie lepiej. Jeszcze z tysiąc na liczniku i będzie wiadomo czego oczekiwać. Na Pajdzie zobaczymy. Teraz trzeba wyciągnąć wnioski i zmodyfikować trening lub kontynuować jeśli efekt był pożądany. Strojów ludowych było dość. Będzie więcej bo niebawem nowe gajery wyjdą spod igły. Wyniki naszych wg kolejności w open.
108. Tomek - 41 kat.
124. Jacek - 41 kat.
125. KrzysieK2 - 42 kat.
163. (;P)rezes -  9 kat. 50up
185. Norbert - 51 kat.
209. Byrka - 54 kat.
227. Bongo Waleczny - 34 kat.
235. Szymon - 16 kat.
276. Rychu - 21 kat.
278. Bodek - 22 kat.
No i policzcie... było ich ... dziesięciu ... wspaniałych na swych aluminiowo-karbonowych rumakach! Pięknie!
Fotki z trasy ...






.... i ekipa :)

Oj, oj, nazbierało się fotek ....



 









... i to już ostatnie chyba że będzie jakieś superowerowe 





Visegrad w Sobótce  też z udziałem naszych. Tym razem, po nawałnicy 50uperów w Miękini, tylko dwóch. Sorry... trzech. Oczywiście Bongo Waleczny który kosi Via Dolny Śląsk jak leci. Oczywiście też Tomek i dawno niewidziany Mazi. Niestety nasi bez 50upu.
157. Tomek -  45 kat.
177. Mazi - 28 kat.
205. Bongo - 31 kat.
Jak nic szykuje się transfer w kierunku wschodnim.

Ale trzeba przyznać, że w tym stroju wygląda dobrze. Nowe ludowe tyż będą czerwone tylko ... bardziej!

Haaa! Moja niewiedza poraża! Gdyż albowiem:
"Team Katusha-Alpecin to jest ze Szwajcarii, tam jest co bądź zarejestrowany,  więc widać że Prezes miał braki z geografii w szkole z tym wschodem."
Cóż mogę powiedzieć na swoją obronę? Tak, tak ... mam braki w tym temacie, i nie tylko braki, ale ...
50upAT została zarejestrowana na Kajmanach ... tfu ... na Kajakach a jednak Plena podczas których zapadają, przynajmniej w teorii, najważniejsze dla grupy decyzje, często w różnych językach, odbywają się w Centralnej i bardziej jesteśmy kojarzeni z tym lokalem. Dlatego Eläköön meitä 50upAT. Za poprawność tego ostatniego nie ręczę gdyż jako rzekłem ... braki mam :). Strój jest naprawdę ładny... może też sobie sprawię?!

Śrem odbył się z udziałem jednego z ostatnich fascynatów maratonów szosowych. Bodek wystartował, blachę zebrał, 50upu nie zaliczył.
Bodek - 22 kat.

Z OSTATNIEJ CHWILI

Klasyk Szosowy Miękinia ma coraz większe branie wśród naszych. Ostro obstawiamy M6.  Czterech to już banda! Dodatkowo dwóch młodzianków niefrasobliwych. Pewnie nic nie wygramy, jeszcze za wcześnie na takie hopsy, ale będziemy prawie w limicie grupowym. Zostało jeszcze jedno miejsce wg zasad UCI i peletonu profi. Śpieszcie się. Co prawda to Amatorska Grupa Kolarska ale ... Prasować stroje ludowe!

Nieprawda, nie jutro. Sezon 50upAT został już otwarty. Nic już nie stoi na przeszkodzie aby podnosić formę i godnie reprezentować nasz profesjonalnie amatorski team kolarski. Vivat stan kolarski, vivat 50upAT!

Dla startujących w Sobótce coś na zachętę. Tak ma wyglądać finisz. Brak tchu... czerwone plamy przed oczami ... dudnienie w skroniach ... Nie bójcie się dać z siebie wszystko... 
 
... ktoś was podniesie z asfaltu ...

Niezadowolenie wśród 50uperów spragnionych towarzystwa w trakcie jazd łykendowych rośnie z dnia na dzień. Tfu! Z tygodnia na tydzień! (:P)rezes zbiera zewsząd joby i ... słusznie?! Jak to jest żeby każdy sobie jeździł osobno?! Co to jest wasza mać?! Indywidualnie profesjonalna grupa kolarska?! Coś w tym jezd ale ... wszystko jest zgodne ze statutem. Zapewniam! Wystarczy poczytać. Nic na siłę! 
Trening to sprawa indywidualna i trudno tu narzucać gepardowi żeby jeździł z żółwiem i wicek wiersza. Krótkodystansowiec nie będzie robił treningów maratończyka. Wspólne są Integra i nasze miszczostfa oraz Plena (szalona jazda bez trzymanki).Tu się powinniśmy spotykać chociaż i to nie jest obowiązkowe a szkoda! Integra coraz częściej jest ignorowana. Plenum też ale to akurat rozumim. Miszczostfa też a tego z kolei nie rozumiem. 
Integra to nie jazda dwóch prędkości a jazdy w pozostałe niedziele to nie rzeź niewiniątek. Dobierajmy się w grupy o podobnym poziomie lub zainteresowaniach dyskusyjnych. 
Wszyscy spotykajmy na Integrze bo łączy nas miłość do roweru. Reszta w ramach doboru naturalnego. Amen!

 Na Klasyku Szosowym Miękinia jest już nas siedmiu. Podstawowy limit został wypełniony. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie aby wzięli udział inni. Sprawdziłem i okazuje się, że przepisy World Touru nie dotyczą KSM. Kamień spadł mi z serca. Można się zapisywać! Gdyby tak było nas dziesięciu. Pewnie to marzenia ściętej głowy. Prośba do posiadaczy strojów ludowych aby założyli je na Miękinię nawet jeżeli lubią Kasieńkę i mycie włosów.



Okazuje się, że szampon nie jest taki zły a stare stroje ludowe już się rozpadają. Nie wim, nie używam, myję glaco razem z twarzo a mój garniturek oszczędzałem to jeszcze się nie rozpada. I stąd zarzut, że przyganiał kocioł garnkowi ... jak niżej ...
... jest troszkę nietrafiony. Owszem na mistrzostwach grupy w Sobótce wystartowałem jako chico colombiano ...
... ale sędzia był leciwy i nie chciałem aby mnie pomylił z Rychem. I oczywista oczywistość to oszczędzanie stroju na integry i imprezy zewnętrzne. No i mam na KSM. Ale niech ta bedzie ... rzuciłem kamolem a sam ...
Na KSM załatano dziudzie grysem (może trochę pryskać) i zdemontowano progi zwalniające (nabiał będzie oszczędzony). Będzie łatwiej na sektorach specjalnych i nie potrza zwalniać ani skakać w Miękini i Lubiatowie. Pierwszy plus dla organizatorów.
Razem z pozostałymi seniorami grupy oberwałem policzek od organizatorów. Start sektorami wg kategorii. Najpierw startują Pro a potem Fun czyli mini. W Fun my, dostojni wiekiem, na końcu, po kobietach wszelkiego wieku i rozmiaru. Po nas już tylko kury, chomiki ... . Taki czas!

Ufff... Odetchnąłem... Jednak nie! W KSM trochę inaczej niż w ogólnych warunkach VDŚ.  Jednak to po kobietach kury! Będzie szansa na doczepkę do młodych, twardych kolarek! Będzie motywacja!
No i ta 11sta ... super... będzie można wstać w porze stworzonej dla ludzi.

Praktycznie ostatni trening przed KSM mamy już za sobą. Było tłumnie i peletonowo. Dobry trening z jazdą w dużej grupie. Zgodnie z obietnicą Maćka były i dzieweczki. Trasa już znana i możnaby jechać z zamkniętymi oczami. Oczywiście mając przewodnika.





Na liście startowej KSM jest już nas ośmiu bo przy okazji tego treningu dokonaliśmy naboru. Norbert wystartuje w naszych barwach na KSM. Liczymy na nasz nowy nabytek oraz starą gwardię oczywiście. Brakuje tylko jeszcze dwóch naszych na liście startowej i będzie sukces. Bylibyśmy rozliczeni nawet bez zajęcia dobrych miejsc na które zresztą nie liczymy albowiem nasza skromność jest powszechnie znana.

Nasi w prasie też mają swoje miejsce ale tylko ci co są fotogeniczni lub olśniewają swą niewątpliwą urodą. Tak więc jeszcze parę fotek naszych ślicznotek. Mnie nie dali do prasy i dało mi to do myślenia. Chyba sobie zrobię korekcję nosa i może bardziej ... męski podbródek? Dooobra ... idę do lustra ... zobaczę o co tu chodzi.  





KSM nieźle dało popracować pikawie. Jazda szarpana z ciągłymi zrywami (coś dla Jacka), kilka stanów przedzawałowych i dopiero od 42 km, przy jeździe z dzieweczkami, spokojnie w zakresie 160-170. Ten spadek w okolicy 36 km to ostateczne odpadniecie od grupy, pogodzenie się z 9 miejscem i duża ulga dla serducha. Ekg bardzo ładne. Oprawię sobie :).

Jazda piękna, takie prawdziwe kolarstwo. Bezlitosne i twarde ale dające satysfakcję. 

Rozpoczął się sezon treningów na Tąpadłach. W zasadzie wszyscy byli zadowoleni tylko Junior ...

jakiś... takiś ... 


Baranowski Tour wynaleziony przez Tomka to nowa impreza dodana do kalendarza. W związku z tym przesuwamy TT Sobótka na 01.07.  Oczywiście startujemy u Ryby bo... jag nie?! To przecież tereny na których (;P)rezes bawił się w Szozdę. Miał ci on rower szosowy z trzema trybami z tyłu i czuł się jak Magiera. Oczywiście wcześniej ujeżdżał Ukrainę, prababkę mtb. Rusinowa, Głuszyca, Grzmiąca, Olszyniec, Rybnica Leśna, Modliszów, Glinno, Walim... Łoł! Nie ma litości! Dwa dystanse. Szczególnie kusi długi z trasą dla sadomaso. Krótka też niczego sobie ale tu się raczej nie skatujem. Mus jechać! Nie ma wyjścia! Link do strony http://baranowskitour.pl/.  Ja jadę. W czerwcu podejmę decyzję co do dystansu.

A to już banda! Już się boję Integry! A ta szóstego kwietnia. Zapraszamy, niech będzie gang! Mafia 50upAT rządzi!
Z rozdzynką co nam ciasteczka przywozi ...

na czele wyrzeźbiony mocarz szosy...

... po zjedzeniu ciasteczek

A Ciasteczko ćwiczy piłę.

"Jugowice > Walim (ul. Górna nowy asfalt super podjazd, bez aut)
Podjazd Sokolec 800 m (dobry asfalt miedzy drewnianymi domkami
bajka, trzyma do końca , do 17% momentami a średnia chyba 13%)
- 145 km dystans
- 2780 m przewyższenia
- 26,3 km/h średnia
- 75,5 km/h max
trening udany :)"