czwartek, 7 czerwca 2018

CZERWIEC

Trochę maj się przedłużył ale już wracamy na miejsce. Jest Czerwiec to czerwiec! Zaczął się pięknie. Naszych zapudłowano ... tfu ... nasi zapudłowali. Aże trzech wdrapało się na pudło. Tego jeszcze w tym sezonie nie grali. Zaśpiewajmy "50up granatowo-czerwoni ..."(3x)

KALENDARZ

TT Sobótka -01.07

Super Maraton Nietążkowo - 07.07

BikeMaraton Szklarska Poręba - 8.07

Karpacz Liczyrzepa - 14.07

Klasyk Kłodzki - 28.07

Szosowy Klasyk Grodowiec - 4.08

Kreska Sobótka - 26.08

TT Ciechów - 23.09

Rowerowy Bieg Piastów - 29.09

Runda spadających Liści Sobótka - 14.10

MtBolo - 21.10

WaterPipe -18.11


STARTY
Kryterium Bolesławiec obstawił Ciasteczko. Pojechał skutecznie i zajął trzecie miejsce chociaż na kresce był drugi. Takie są zasady kryterium, liczą się punkty. Mamy więc kolejne podium. Idzie, idzie..



Oczywiście 50up bo jag nie!
Dodatkowo dwa zdjęcia i starczy bo jeszcze parę imprez w czerwcu jest!




Koźmin jak zwykle z udziałem naszych. Tym razem trójka. Oczywiście podium. Norbert pnie się w górę a seniorzy jak zwykle dostojnie tną się między sobą. Nadal Rychu górą. Fotek nara ni mo.
Norbert - 3 kat. 50 up.
Ricardo - 12 kat.
Bodek - 13 kat.
Zamiast fotek jest filmik z udziałem Rycha. Mieści się w szerokim kadrze i jeeedzieeee


Wreszcie mamy jakieś fotki z Koźmina. Oczywiście głównie Rychu ale jest i Norberto na pudle!






Małe sprostowanie ... Bodek dostojnie ... Ricardo ostro tnie na metę i stąd pewnie ten układ miejsc.
Chopaki mają już nowe koszulki, no właśnie oni mają a my nie, ale jeszcze bez nadruku. No i ta kolorystyka ... czerwone buty ... czerwone sznurówki ... a nosy ... nosy nie ... jeszcze nie!

GIT Ślesin z udziałem (;P)rezesa. Nooo... nie tylko udziałem. Prezes dzielnie stawał (w trakcie biegu przy wodopojach) i wdrapał się na podium. Drugie miejsce. Czekamy teraz aż ktoś z naszych wejdzie na samą górkę.
(;P)rezes - 2 kat. 50up








Jak się okazało podium zostało okupione nie tylko krwią i potem. Zawistni konkurenci chytali w czasie pławienia Prezesa za jego smukłą piętkę coby go ściągnąć w czeluście tyłu stawki i naciągnęli mu achillesa. Nic takie niecne postępowanie nie daje! Nic a nic! Prezes wie bo sam próbował przytopić zwycięzcę. Bezskutecznie! W amoku, w szale startowym, wskoczył ci on na Lalę i wycisnął z niej co się dało. Oczywiście zamarudził na ostatniej zmianie przy zakładaniu bucików. Przecie lewy but to ... lewy i ... zakłada się go na ... na lewą nogę. To syndrom Juniora z czasówki w Trzebnicy. Tak uciekł Everest podium. W biegu Prezes wypatrywał przed sobą starczych sylwetek ale nie znalazł więc biegł spokojnie. Mijał jeno  nieskromnie odziane dzieweczki i młodzianków dyszących. Pozostaje tajemnicą czy dyszeli na widok kibici Prezesa czy też to te dzieweczki tak na młodzianków działały. Był też mijany przez młodzież triatlonową. Parę dzieweczek za Prezesem  dyszało gdyż ... ma się to ciało! Tak dotarł do mety nie nękany przez konkurencję kategoryczną. Drugie miejsce tyż dobre. Chociaż mało brakowało i spadłby z podium. Kolega z trzeciego miejsca zastanawiał się nad złożeniem protestu do komisji sędziowskiej i przyłożenia (:P)rezesowi kary czasowej. Tu cytuję:
"W anonimie wystosowanym do organizatorów podnoszę tę wątpliwość regulaminową. Ponieważ zawody odbyły się w niedzielę, a kolega był ze Środy, to albo wystartował za wcześnie, czyli falstart, albo był na trasie już od 4 dni!! Jeśli dadzą mu regulaminową karę 5 min, wtedy ja będę drugi!!"
Komisja sędziowska odrzuciła zarzut z uwagi na jego anonimowość. Nie przyznała jednak dodatkowej nagrody za start na ultradystansie.
Niestety wyrok fizjoterapeuty jest okrutny. 4 tygodnie bez biegania! Start w Mietkowie poszedł się ...  Życie nie jest jednak całkiem okrutne. Można rowrzyć tylko nie wolno dawać łapać się konkurentom za pęcinę.

Dolinę Baryczy w Żmigrodzie mamy już poza sobą. Wystartowało dwóch naszych. Przeżyli. Bongo Waleczny dał co miał. Przydomek Waleczny przylgnie już chyba do niego na wieki. Walczy dzielnie, nie poddaje się, podnosi poziom i obniża wagę. W tym sporcie jest to do pewnego momentu jednoznaczne.
(:P)rezes natomiast w dzikim amoku startowym dokonał kolejnej próby samobójczej. Czy to warto?! W tym wieku? Od razu osadzam czyhających na stołek Prezesa ... Prezes przeżył Dolinę i nadal będzie na Was ryczał. Ba... ryczy jak zawsze mimo szlifów i stłuczeń. Plan Prezesa był prosty wytrzymać z Wronami 10 km a potem już tylko dowieść się do finiszu i tam dać co się ma. Na rozgrzewce okazało się, że dojazd do finiszu kręty jak róg bawoli chociaż niecętkowany. Zmiana planu ... dowieść się do mety w grupie i nie dać się zabić na finiszu. Ustawienie na starcie i ... okazuję się, że M4-M7 wystartują razem. O q...! Przeszło 80 chłopa w jednej grupie! Parę lat temu rezygnacja z Leszna a tu masz babo placek! Dooobra! Nie dam się zabić! Poszliii i się zaczęło... Prezes wytrzymał te 10 km. Wytrzymał w głównej grupie 10... wytrzymał 1 rundę i cudem uniknął dwóch kraks...  wytrzymał 20 (co on żre?) i ... przyszedł feralny 25 km. Długa prosta po kolejnej próbie rozerwania grupy, czas się napić ... ręka po bidon, druga na górnym chwycie i ... nagle grupa bez racjonalnego powodu hamuje ... o żesz tyy... liźnięcie koła, desperackie próby kaskaderskie i już prawie prostoooo ... jest dobrze a tu ... bach z tyłu. No tak! Jak się tańczy taniec Św. Wita w peletonie to się człek z asfaltem wita. Buch na glebę a ze mną młodzianek jakowyś co nieopatrznie jechał za dziadkiem niefrasobliwym. Moja wina, moja bardzo wielka wina! Młodzianek potwierdza ale nie przywala mi pompką. Odjeżdża bez nadziei na sukces a Prezes ... wstaje, poprawia hamulce, prostuje kierownicę i odpowiada na pytanie karetkowego... nieee, nic mi nie jest. Adrenalina działa. Ostatnie 9 km samotnie. Jednocześnie wszystko boli i  nie boli nic. Spodnie od stroju ludowego podarte ale ... Lucy cała. A Prezes ... co tam Prezes, złego diabli nie wezmą jak mawiała jego matuś. Tatko ostrzegał .. syne, moj syne ne jezdy z batiarami! Rzut oka na szlify i ... nie, nie trzeba spłukiwać izotonikiem. I wio! Kołki w zęby, tempo 32. Na kilometr przed metą dochodzi mnie dwóch młodzianków i dwóch emerytów. Nooo... będzie jeszcze finisz! Na 300 m przed metą mój próbuje mnie zerwać. Dochodzi do nas jeden młodzianek. Puszczam młodzianka przed siebie i kontroluję kolegę z domu spokojnej starości. 100 m przed metą młodzianek zasugerował się kierującym ruchem (po co q.... on machał rękami jak wiatrak?) i odbija w lewo. Prezes za nim a kategorant prosto do mety. Pozamiatane! Robi się 20 m różnicy. Odpuszczam i wyprzedzają mnie młodziankowie a nawet jakiś M7. Co mi tam, spoko. Zamykam garmina, odczytuję wynik i niewiarygodne ... średnia powyżej 37 km/godz. Nieźle! Przy prawie 9 km samotnej jazdy! SMS od pomiarowców. 12 miejsce w M6. Gdybym dojechał w grupie to co najwyżej pod koniec dziesiątki bo na tych zakrętach nie szedłbym w trupa. Na przyszłość żadnych płaskich przy krótkiej rundzie. W Miękini był start w grupie 20-sto osobowej i było spoko. Tłum nie dla mnie!
Prezes - 12 kat.
Bongo Waleczny -  24 kat.
Niestety bez 50upu. Dla niekumatych wyjaśnienie. 50up to miejsce w zawodach powyżej połowy stawki. Podstawowy, chociaż niestatutowy, cel startowy członków profesjonalnie amatorskiej grupy kolarskiej.









Dolinę Baryczy w Miliczu też już mamy poza sobą. Wystartował jeden. Przeżył. Tyle na dziś. Jak będzie co więcej wiadomo to doniesione zostanie. 
Norbi - 25 kat.


BetonoTorro z udziałem Ciasteczka vel Maćka,  vel Kuriera, vel Ryby. A każde jego miano znane. Z tego co poznaję to Wro. Dokładnie się dowiemy co i jak gdy nadejdzie relacja. Był co najmniej raz na podium i oklepywał piąteczkę z dzieweczkami. Też bym chciał! Podium niekoniecznie ... już mam i na ten rok się dowartościowałem ale dzieweczek nie ... nie miałem ... przyjemności oklepywać! Też chcę! Chociaż tę, tą, przy bandzie! Nie ma sprawiedliwości w świecie sportu! Oj nie! Chyba pójdę w torro!






I jest relacja z BikeDays 2018:
"Pierwsza 8 na 15 startujących w kwalifikacjach
przechodzi do ćwierćfinałów sprintów
1. B. Skórski 12,55
2. M. Piwowarski 12,75
3. M. Rybicki 12,76
4. P. Mućko 12,77
.........
Ćwierćfinały: wygrany 1 bieg z B. Skowron
Półfinały: wygrane 2 biegi z P. Mućko
Finał: 1 przegrany i 2 wygrane biegi z B. Skórski
Sprinty:
1 miejsce
Scratch nieznany dystans (22 okążenia)
1 miejsce
Longest lap:
3 miejsce
po weselu i z przeziębieniem"

Mnie to nikt nie zaprasza na wesele. Nawet jak jestem przeziębiony. Nie dziwię się temu zresztą. Sam bym siebie nie zaprosił. Jak ja mam mieć jakieś wyniki?! Żeni się ktoś? Jakby co to skoordynujemy imprezę z kalendarzem startowym. Obiecuję być grzeczny. Tylko napitki muszą być zimne a atmosfera gorąca. Prezent weselny dam z opóźnieniem. Oczywiście tylko w przypadku podium!

NASI TAM BYLI
Dawno nie było tej rubryki bo tkwicie w którejś tam już RP jak kołki w płocie. I nie mówcie, że się czepiam a sam też czwórki nie ruszam. Ja to co innego! Najsamprzód to (;P)rezes jezdem więc ...! A po drugie pierwsze to stary pniak, jak mnie nazwał kolega z podstawówki, a starych pniaków się nie przesadza.
Jest jednak świeży powiew młodości z południa. Juniorić na zgrupowaniu. Oczywiście jest też element 50upAT niezbędny na zdjęciu. Jakby kto nie zauważył to Halinka jest oznakowana należycie jak każda rasowa klacz, coby jej inaczej publicznie nie nazywać.




Sebko Juniorić nadal kosi chrvackie acfalty. Jako członek sekty, tfu sekcji, Nowe Asfalty jeździ przeważnie w tlenie i po uprzednim sprawdzeniu stanu nawierzchni. Tym razem jednak poza tlenem i bez zmian. Asflaty jednak gładkie a podjazdy 4-7%.




Co ważne wziął sobie do serca rady (:P)rezesa (i innych takich co nie od tego) i nie zapomina o regenerach.
Was ist das? Ożujsko? Karlovacko? A może Pivovarna Laśko? Mniam!
Za rozwiązanie zagadki nie ma nagrody.

Z OSTATNIEJ KWILI

Co prawda jest czerwiec ale niedługo już lipiec i pierwsza odsłona mistrzostw 50upAT. Na początku lipca mamy TT Sobótka. Tym razem, z uwagi na rok przestępczy, start i meta przy stadionie. Kto będzie pierwszym przodownikiem w WKKW? Niby wiadomo ale ...

TT Sobótka  zgodnie z kalendarzem 1 lipca. Regulamina bez zmianów. Kto nie zna niech poczyta z lat poprzednich bo mam zmarzłe palulki od zimnego kufla i pisać mnie się za bardzo nie chce. 
Zapraszamy także osoby towarzyszące ... nooo chociaż jedną kumatą do pomiaru czasu.
Program:
10.00 - wyjazd konwoju spod Intermarche pod stadion w Sobótce
10.40 - parkowanie, rozstawianie platformy startowej i sprzętu pomiarowego
10.50-10.52 - przemówienie jednego z Prezesów i czas na rozmowy korupcyjne z sędziami
11.00 - start pierwszego zawodnika
~12.30 - wyjazd powrotny
14.00 - fetowanie zwycięzcy, konsumpcja składek członkowskich (zaległych, aktualnych a nawet przyszłych wg woli i ochoty 50uperów)
Sędzia Główny - (;P)rezes

Impreza się odbędzie bez względu na pogodę i frekwencję bo ... trzęsienia ziemi nie będzie i co najmniej jeden uczestnik jest na 99,99999%  pewny. Nieczłonki mogą startować poza konkurencją. 

Regeneracja  to rzecz ważna. Właśnie mój młodszy kolega... wiem, wiem ... niewielu jest starszych ode mnie więc po co to podkreślam... i od Rolanda... więc mi tu pod nosem nie kpić z (;P)rezesa ... zalecił mi bro jako regener. Ale nie o to chodzi! Chodzi mi te gadki starszych! Zawsze nas pouczajo lub stawiajo do pionu. Pitoliliśmy z nim ostatnio o tym. Na  trzeźwo! Jak bum cyk, cyk! Noo... prawie trzeźwo! Więc zapraszam, bo lubię zaczynać od więc, do zgłaszania tych gadek. Na razie mamy:
1. Hryćku,  sidi w kamini! (miała babka z Proszkowa rację!)
2. Syne, moj syne, ne hodi z batiarami! (ne hodu a jezdu!)
3. Synu ... nie pij! (ja?... przecież nie piję! ... noo... może troszkę ... prawie wcale!)
4. Co masz zrobić jutro zrób dzisiaj! Co masz zjeść dzisiaj zjedz jutro!  (.. no i pijam wieczorami ...  bez zagryzania...) 

Stroje już są. Widziano strojnisiów na mieście. Mimo brzydkiej pogody wyjechali w nowych strojach ludowych. A jag nie, jag tak!


Chodzą słuchy, że białe kaski mają być obowiązkowe. Co do skarpetów na razie cicho.