czwartek, 2 sierpnia 2018

SIERPIEŃ

Sierpień miesiąc cierpień. Trudno jeździć rowrem w takie upały gdy się jest na urlopie. Mamy tu jeszcze na głowie dzieci, wnuki, rodziców, dziadków, kochanki ... tfu ... koleżanki (niepotrzebne skreślić) co nudzą, że się nudzą a my chcemy na asfalt. Rower czy rodzina? Odwieczny dylemat od początku XIX wieku. Jeszcze trudniej jeździć w pracy. Pracodawcy chcą żeby pracować od rana do wieczora i nie rozumieją, że człowiek został stworzony aby na rowerze jeździć. A po szychcie, gdy asfalt nagrzany a ciało omdlałe od pracy, wsiadać na rower? No jak?! Piwo chłodne w lodówce, oczywiście bezalkoholowe, osłabia chęć nawijania rozgrzanego asfaltu. No i jak tu nie wypić zimnego pilsnera, abo czarnego ... no jak?! A wsiadać potem na rower? No, niet, nie ...!!!
Nic to! Przeżyjemy upały i pracę ... ale niedziela, niedziela będzie dla nas! Tak jest! 5-go pierwsza niedziela miesiąca a co za tym idzie INTEGRA. W sobotę wieczorem po paciorku (ateisty bez) powieście na krzesłach, naprzeciw łoża strój ludowy, stary abo i nowy. To pozwoli Wam spokojnie zasnąć z uśmiechem na liczku nieogolonym a ogorzałym (wiadomo od czego). Powiedźcie kobitom i dzieckom, powinowatym i znajomym itd., że w niedziele po kościele (ateisty po śniadaniu) do południa abo i dłużej mają od Was odpoczynek. Pewnie się ucieszą. Moja, moje, moi zawsze się cieszą. Nie dziwię się im bo sam bym się cieszył. Co niniejszym czynię!
Pamiętajcie! Niedziela... 9-ta (z racji upałów)... HanaFontana rozgrzana ... obecność nieobowiązkowa.


KALENDARZ

Baranowski Tour - 18.08

Kreska Sobótka - 26.08

TT Ciechów - 23.09

Rowerowy Bieg Piastów - 29.09

Runda spadających Liści Sobótka - 14.10

MtBolo - 21.10

WaterPipe -18.11

STARTY
Grodowiec  nawiedzony przez Norbiego. Nikt więcej nie odważył się zmierzyć ze słoneczkiem. Stawał dzielnie ale trochę zbrakło do 50upu. Trzeba ograniczyć składki bo wyniki idą w dół. O frekwencji nie powiem. 
Norbert - 53 kat.
O wrażeniach będzie jeśli dotrze jakaś relacja. Podobnie z foto.

Krotoszyn  oczywiście z udziałem Norbiego. Wyrasta nam aktywista. Dodatkowo wystartował Maciek. Oczywiście jak zwykle bardzo dobrze. Tym razem poza pudłem. Norbi jak amator a maciek jako masters więc tym razem w ostrzejszej konkurencji. Ze szczątkowych relacji wiemy, że szedł w ucieczce 4-ro osobowej. Z wyników wynika (super zlepka), że prawdopodobnie został zerwany na ostatnim kilometrze. Szczegóły i osobiste relacje ... gdy dotrą. Średnia powyżej 37 na dystansie 70 km. Brawo!
Ciasteczko - 4 kat. 50up
Norbi -  22 kat.



Górskie Mistrzostwa 50upAT czyli Kreska Sobótka  odbyły się. Frekwencja tradycyjna. Pogoda się zmieniła i o tak barbarzyńskiej porze startu było zimno. Na szczęście nikt się nie przeziębił ani nie uszkodził. Wszystko odbyło się sprawnie chociaż zabrakło "bum". Starter ograniczył się do machnięcia ręką iiii ... poszli. Od początku tempo nadawała dwójka bez sternika (sterników zostawili na poooodjeździe) czyli Jaco i Junior. J&J jechali zgodnie do drugiego podejścia na Tąpadło. Tu Jaco rozwinął spoilery i odjechał kontrolując wyścig do końca. Rwanie na treningach przyniosło efekt w Sobótce. Reszta peletoniku szła w rozsypce. Krzysiek w samotności, w końcówce łyknięty przez Michała (gościu). (;P)rezes z Jurasem we dwójkę ścigając Michała. Pomysł PrezesA aby dojechać młodego w Sobótce (niech się trochę zajedzie..) nie sprawdził się. Młody dziwnie przyśpieszył na dojeździe do Sobótki (męczyło to Jurasa nawet w czasie fety) i zniknął z pola widzenia naszej dwójce. Faktem jest, że u nich już wzrok nie ten. W takiej sytuacji młodzi inaczej doszli do wniosku, że skoro nikt tu nie szanuje wieku ani sprawowanych godnie funkcji  to będą tylko kontrolować czy dochodzi ich Norbi i jechać zgodnie dyskutując na wolne tematy do podjazdu na Wieżycę. Padło nawet stwierdzenie, że nie jest to wyścig dla starych ludzi. Oczywiście musieli zwolnić gdyż Prezes doszedł do wniosku, że w takiej sytuacji Juras musi ściągnąć białą wiatrówkę aby nie wyglądało co Prezes ogłosił kapitulację i jedzie z białą flagą furkoczącą na wietrze. Zasię Prezes nie poddaje się nigdy! Nieee! Na podjeździe pod Wieżycę Juras odpuścił nie zakładając flagi na siebie. Norbi złapał kichę ale dojechał do końca. Inny gościu co już jest nowym nabytkiem grupy (byłem, jadłem i piłem), błędny kolarz Łukasz pojechał nową trasą (dolnym dojazdem do Sobótki) i został wyprzedzony przez strasznych panów dwóch którzy nie mogli się nadziwić. Zdjęciów z trasy ni ma bo Ciasteczko nie dojechał zasię reszta cięła się tak okrutnie że nie było jak aparata wyciągnąć a co tu mówić o nastawieniu migawki i czasu ujęcia. Ostrzeżenie dla Szymona. Motywacja jednego z uczestników spadła gdyż nikt nie czekał z piwem na mecie!

Wyniki:
1. Jaco - Mistrz
2. Junior
Michał
3. K2
4. Prezes
5. Juras
Łukasz
6. Norbi

WKKW już tylko piątka na piątkę:
1. Jaco - 2+1 = 3
2. Krzysiek K2 - 3+3= 6
3. Juras - 4+5 = 9
3. PrezesA - 5+4 = 9
5. Norbi - 6+6 = 12

Czerwone orły bez czarnej owcy.


Doszło jeszcze panoramiczne z czarną owcą

Oraz finisz wesołego Jurasa



Z OSTATNIEJ CHWILI
Przygotowania do Kreski Sobótka w toku. Podobno Integra była na Tapadle. Nie wiem, nie byłem, zarobiony jestem ...
Każdy przygotowuje się do startu na swój sposób. Podejrzeliśmy (;P)rezesa.
 Wyraźnie stawia na przygotowanie ogólnorozwojowe i siłowe. Pewnie będzie się przepychał łokciami. Zatrudnił też nowych, młodych trenerów. Nic to! Damy mu radę!

Nie obawiałbym się jednak zbytnio. Jak widać po sterczącym w górę sześciopaku wyraźnie nie żałował sobie w ten weekend. Kształt tej partii mięśni wyraźnie wskazuje na nadużycie złocistego płynu, że o czarnym nie wspomnę. Podobno rude myszy też biegały. Dżina jednak nie wzywał. To robi tylko z GinTeamem. Widać wyraźne osłabienie jako że zaległ na glebie nie zważając na owady wszelakie. Znając go myślę, że to zgrupowanie miało na celu ponowne zdobycie tytułu Najwaleczniejszego. Zaiste kocha on tę nagrodę. Nie on jeden!

Kreska Sobótka  bez zasadniczych zmian. Rozważane jest przesunięcie terminu na18-go. W sobotę powinno być mniej luda na Tąpadłach (tako twierdzą niektóre) ... chociaż przebieg trasy jest taki, że ludkowie nie przeszkadzają tak bardzo przy jeździe w górę. Skoro padł taki wniosek cza go rozważyć. Jeśli do 16-go nie będzie protestów to zmieniamy na sobotę. Wyjazd oczywiście z rańca. Wstępny program jak niżej.
7.15 - intermarche wyjazd
8.15 - start Sobótka stadion
~10.00 - mistrz przekracza linię mety
10.30 - zamknięcie zawodów i ET go home
Z uwagi na dziwne obyczaje średzkich lokali gastronomicznych ewentualna feta w godzinach wieczornych. Oczywiście obecność na fecie nieobowiązkowa.
Aaaa... dla nieznających odwiecznego przebiegu trasy ... dwie rundy czasówki + dojazd do schroniska. Trasa nie jest trudna, boli tylko wtedy gdy uciekacie na dojeździe do schroniska. Ale spoko... na mecie zazwyczaj czeka Szymon z piwem! Dobry chłop z niego jest chociaż trochę leniwy jeśli chodzi o starty.
TRASA
Sobótka stadion - Strzegomiany - przełęcz Tąpadła - Sady - Sobótka stadion - Strzegomiany -przełęcz Tąpadła - Sady - Sobótka Sobotel Schronisko Pod Wieżycą META

Kreska Sobótka przeniesiona na termin pierwotny czyli 26go sierpnia. To efekt lawiny protestów.  Protestowali niedotrenowani, przetrenowani, niedpopieszczeni, zmianowcy, urlopowcy ... itd. ... itd.
Program bez zmian. Dodatkowe info dla debiutantów to tradycyjny start honorowy. Tym razem do skansenu w Będkowicach. Jeśli (;P)rezes nie kupi balona to wykona efekt akustyczny ... bum!!!! To będzie sygnał do ścigania. Do czasu bum nie wolno wyprzedzać derny t.j. Lucy. Grozi to dyskwalifikacją!


Nagrody dla Najwaleczniejszego na KS nie będzie! Nie jest to jednak spowodowane niebywałym sknerstwem sponsora-pijaka. Iiii tam, każdy sponsor to pijak jest! Po prostu byłoby to zbyt oczywiste i walka o przedostatnie miejsce, biorąc pod uwagę walory alkoholowe (wiem co mówię... wczoraj skonsumowałem nagrodę... mniam), mogłaby się odbywać w stójce  co znacznie przedłużyłoby czas zawodów a żony, przyjaciółki, kochanki, mężowie, przyjaciele, kochankowie... nie będą przecież czekać tak długo. Chociaż z drugiej strony ... kocha to poczeka... no tak, ale jeśli nie kocha... to czort z nią i paszła w rojsty! Więc (zaczynam w tymże stylu na część mojejże polonistki) nagroda dla Najwaleczniejszego będzie tylko na TTC i TTS. Tam wiadomo, że nic nie wiadomo i wygrywa flaszę purple wine naprawdę najwaleczniejszy kolarz amatorsko-profesjonalnej, na dodatek dolnośląskiej, grupy kolarskiej 50upAT. Trofeo z TTS skonsumowano z pełnym namaszczeniem i to w jednym przysiadzie (potwierdza to waleczność laureata) o czym z obowiązku kronikarskiego informuję. Mniam! We wrześniu TTC! Mniam!




Jak dla mnie... to jednak Purple Rain... popijając red red wine...

Integra 2-go  w niedziele jako zwykle bywa. Tradycyjnie 10.30. Nietradycyjnie ... pustynia przy HanieFontanie. No właśnie ... dlaczego nie Roland! Wiem, wiem .. nie będzie Niemiec itd. Ale HanaFontana to americana (imperialistyczny twór gminy) a na dodatek te nieszczęsne parasole z leżakami, że o dzieckach chlapiących się w fontannie nie powiem. Moim zdaniem teksty jakie padają na zbiórce nie są przeznaczone dla dziecięcych uszu. Czasami aż się parasoli składajo a leżaki wywracajo. Proponuję aby powrócić pod Ronaldo. Tu można spoko duby smalone bredzić (un nie kuma po polskiemu) a na dodatek... gmina (na przeciwko) rozumowi bluźni! Możemy i my!

CIASTECZKO W PODRÓŻY
Mamy kolejnego po Wuju Byrce podróżnika. Pierwsza pocztówka nadeszła.
Dojeżdżamy do Alp...

Jest i druga.
Monachium-Innsbruck  150km i 1600m przewyższenia ...

Resztę pocztówek przedstawimy z poślizgiem gdyż nadszedł czas na moje Alpy...