sobota, 8 września 2018

WRZESIEŃ

Przełom sierpnia i września to w naszej grupie okresów wypadów i zgrupowań. Francuskie Łączniki wróciły na stare śmiecie po nowe zdobycze a Austriackie Gadanie ruszyło sprawdzać trasy MŚ. Istnieją duże szanse co Oglądacze zaliczą to co  AG przejechał. Czas pokaże. A wtedy ... nasi tam byli! Z uwagi na  wybryki Oglądaczy termin TTC może ulec przesunięciu. Decyzja zapadnie po spotkaniu roboczym na Święcie Wina. Jest nadzieja co będzie to w stanie świadomości kolarskiej.

KALENDARZ

Rowerowy Bieg Piastów - 29.09

Runda spadających Liści Sobótka - 14.10

VII Klasyk Pamięci Środa Śl. - 20.10

MtBolo - 21.10

WaterPipe -18.11

STARTY
Maciek drugi na kryterium w Dreźnie. Kryterium to ciężki wyścig. Taktyka i rozkład sił to podstawa. Ciasteczkowy dał radę. Niemcy płakali. Jak dojdzie bezpośrednia relacja i fotki to zrozumieta i zobaczyta.

This is not Brooklyn Crit (Drezno)
kryterium szosowe:
cz. 1 - 30 km sr. 38 km/h
cz. 2 - 30 km sr. 37,5 km/h (trasa w odwrotną stronę)
suma punktów dała finalnie 2 miejsce open.
Trasa bardzo techniczna i kręta,
co 5 okrażenie punktowane.
połowę wyścigu na solo. :)











Maciek piąty na kryterium w Jelczu-Laskowicach. Stąd też jego nieobecność na TTC. Krótka relacja ...
MASTERS open:
1. Jarosław Zarębski (Zarębski Team)
2. Piotr Sułek (Atak Sport Świdnica)
3. Kacper Sowiński (SKU Team)
4. Arek Tecław (GVT)
5. Maciej Rybicki (50upat)
W kat. Masters wystartowało 65 zawodników
Średnia 43 km/h
Jarosław Zarębski były mistrz Polski,
jeden z lepszych zawodowych Polskich
sprinterów w latach 2002-2007.
... i  fotki ..


 

Jak nie colombia to tragedia. 


NASI TAM BYLI
Aj waj, oj byli, byli. Na początek ...

Alpy Francuskie
Nie będę się tu rozwodził ani piał z zachwytu. Wymienię tylko skalpy kolarskie i skatuję was fotkami.
Alpe d`Huez 1860 mnpm
Col de Sarenne 1999
Col de Glandon 1924
Col de la Croix de Fer 2067
Col du Telegraphe 1566
Gol du Galibier 2642
Doux Alpes 1650
Dodatkowe info to Sebko nienasycony dwa razy na d`Huez (clasico oraz od Allemond) oraz Byrka i (;P)rezes pławieni w górskim potoku (w opakowaniach). Najpierw parę fotek PrezesA ...














 





A od Byrki filmik... bez cenzury, bez cięć. Tak było!

Fotki od Juniorica. (:P)rezes rozwinął spoilery na Huez. Z tą Colombią to im trochę odbija. Zapomnieli skąd są!



No i pławienie ...


Alpy Austriackie
Czekamy na foto! I mamy relację od Maćka!

Niemcy / Austria / Włochy
5 dni - 780 km / 10600 m

Day 1 
Monachium - Innsbruck (bikepacking) 150 km / 1600 m
Day 2 Innsbruck - Jaufen Pass - Timmelsjoch - Innsbruck 230 km / 4300 m
Day 3 Innsbruck - St. Johann in Tirol - Zell am See (bikepacking) 160 km / 1000 m
Day 4 Zeller See - Thumersbach (deszczowo) 40 km / 800 m
Day 5 Zell am See - Fusch - Edelweißspitze (Großglockner) 80 km / 2000 m
Day 5 Zell am See - Rosenheim (bikepacking) 120 km / 900 m

Seefeld in Tirol - 1180 mTimmelsjoch - 2590 m
Jaufen Pass - 2094 m
Thumersbach - 1280 m
Edelweißspitze - 2571 m

Polecam piwko Ottakringer Wiener Oryginal !





















Karkonowsze
W wydaniu szefa sekcji Nowe Asfalty. Wygląda zachęcająco ale ....















brzmi cokolwiek męcząco:


Odkrywanie Czeskich Karkonoszy
190 km 
i 5000 m przewyższenia :) 

Przełęcz Karkonoska z Podgórzyna (1198m n.p.m.)
podjazd 11 km (7,7%) maksymalne na 100 m (18,3%)
maksymalne (25%)

Odrodzenie 
(1236m n.pm.)

Dvoračky od Rokytnic 
(Czechy) (1130m n.p.m.)
podjazd 3,6 km (14%) maksymalne (około 30% - 35%)

Vrbatova Bouda (Czechy) (1384m n.p.m.)
podjazd 12 km (6,2%)

Slatiná stráň od Černý Důl (Czechy) (1150m n.p.m.)
podjazd 10 km (gorszy od karkonoskiej) maksymalne (około 28% - 30%)
Malá Úpa od Peca (Czechy) (1 041 m)

ciekawy skrót (skręcamy obok hotelu Spálený Mlýn)

Nie mniej jednak zapraszamy w Karkonosze następnym razem pozostałych członków NA.  Oczywiście SadoMaso też chętnie zaliczą wpadnięcie w cerną upę.

MISZCZOSTFA
Mamy kolejną odsłonę za sobą. Nie ma co ukrywać ... biją starych. Na dodatek biją nas nowi. Kto to takie przyjmuje co za nic mają szacunek dla starego, zdrowego trzonu amatorsko profesjonalnej grupy kolarskiej?! Kto wprowadził takie porządki?! I kto zamówił taką pogodę? Aerodynamika zdała się na nic. Taką pogodę to można sobie wsadzić! Nie powiem gdzie bo mimo porażki zachowam te minimum kultury jak na PrezesA przystało. Znacie mnie... nie targam (cenzura) nikogo bez powodu! A niektórym się zebrało. Czy słusznie? Opinia publiczna twierdzi, że tak!
Frekwencja ... niespotykana ... to pewnie te młode wilki ale trzeba przyznać, że stare repy niemal w komplecie. Pogoda do bani! Wiem, powtarzam się ale ... nikt tego mi nie zarzuca przy zamawianiu piwa ... never! Wszystko odbyło się sprawnie. Nawet cholerny deszczyk spadł dopiero po zawodach. Zresztą co to za deszczyk?! Dobra nie marudzę ... w przyszłym roku schowa się słońce i spadnie deszcz na naszej trasie wbrew temu co mawiał towarzysz Sofronow ...
 .. a skoro jest dobra zmiana to może i będzie grad. Porzućmy marzenia i wejdźmy w realia. Niesamowita frekwencja. 16 startujących (więcej niż na miszczostfach Polski profi) i Mazi. Dla niektórych  przepływ czasu jest bez znaczenia (czasami zazdraszczaaam). Straszny tłok zaraz za podium! Tu była walka! Bongo zatracił waleczność a Rychu walczy jak na starego lwa przystało! Vivat Prezes Senior!

Wyniki:
1. Lucas GPS - 27:37 50up - MISTRZ ... w oczekiwaniu na statuetkę
2. Junioric - 27:53 50up 
3. Juras - 28:35 50up
4. Jaco - 29:19 50up
4. Byrka -29:19 50up
6. Norbi - 29:23 50up
7. PrezesA- 29:25 ... ni tak ni siak ... jak zwykle po środku
8. Krzysiek K2 - 30:38 ... tak bywa
9. Roberto - 32:07 ... luzak
10. Bongo - 33:00 ... droga w górę
11. Szymon - 33:07 ... wreszcie
12. Ricardo - 34:22 ... stary lew
13. Gabryś - 34:35 ... wreszcie 
Mazi

Poza konkursem goście i nasza ulubiona KK Asia.
Łukasz - 25:55 ... nie nasz
Asia - 29:59:698 ... niby nasza ... a nie nasza ...
Michajło - 30:29 ... niby nasz ... a nie nasz ...

Na razie tylko jedno zdjęcie ale za to jakie!

WKKW nadal piątka na piątkę. Jaco nadal mocny i chyba niezagrożony bo Juras słabym ślizgaczem jest. Szorstką czwórkę ma. Wiem co mówię. Może futerko na kończynach dolnych ma poślizgowe. Nieee... chyba to jednak nie to! Chyba żeby ...
1. Jaco - 2+1+4= 7
2. Juras - 4+5+3= 12
3. Krzysiek K2 - 3+3+8= 14
4. PrezesA - 5+4+7 = 16
5. Norbi - 6+6+6 = 18
Została nam Płaska Kreska, Mtbolo i Rurra.
A tak wyglądała statuetka TTC i przekazywanie jej. Trochę się zawsze szarpali o nią.
Czy to już tylko historia będzie?
A o to będziemy walczyć na KP.


Z OSTATNIEJ CHWILI
TTC  bez zmian, jak w kalendarzu. Obrońcą tytułu Maciek. Dla przypomnienia krótki regulamin.

Start co 3 minuty.
Drafting (jazda za innym uczestnikiem w odległości mniejszej niż 3 długości rowru) powoduje dyskwalifikacje.

Kolejność startu:
. goście
......
. nowicjusze
......
. nie startujący w zeszłym roku
......
. Rychu
. Bongo
. Byrka
. Tomek
. Junior
. PrezesA
. Ciasteczko

Trasa ta co zawsze czyli pętla SP Ciechów-rondo Zabłocie-SP Ciechów.  Godzina startu zostanie określona przez PrezesA z dwudniowym wyprzedzeniem. Wstępnie 11sta start pierwszego zawodnika.

Trasa TTC przetestowana. Wiem, wiem... często tędy jeździcie ale jazda czasowa to co innego. W stosunku do zeszłego roku nie doszedł żadnej podjazd. Sorry... słucham BijeloDugme i stąd ten żadnej. Nic na to nie poradzę. Asfalt w zasadzie bez zmian. Wertepy po nawrocie zostały. Wiatry ostatnio zmienne a na dodatek słabe. Niedobrze, niedobrze! Jeśli tak zostanie to będzie ciężko bo... zbyt łatwo. Jest nadzieja na zimny deszczyk i mocny wiatr. Osobiście liczę na to! Wiadomo, że jazda na czas to kolarskim masochizm. Niewygodna pozycja na twardym obrocie przy narastającym bólu mięśni zakwaszanych z każdym kilometrem. Nasza czasówka trochę krótka. Słabo zakwasza! Nic to, nic to! Taka jej uroda a tradycji nie zmienimy gdyż musi być coś stałego w naszym pędzącym jak Cancelara żywocie. Wiem, że i tak będzie bolało. Jednak taki prysznic z zimnym owiewaniem zbolałego ciała to by było to! Ech! Marzenia, marzenia! Jednak warto marzyć bo czym byłaby jazda rowerem bez marzeń?!
Masochizm – rodzaj zaburzenia preferencji rowerowych, w których kolarz odczuwa podniecenie cyklistyczne w sytuacjach, kiedy zadaje sobie fizyczny  ból (czasówki, podjazdy ...) lub gdy jest poniżany (starty w zawodach)
Zapraszamy wszystkich masochistów do udziału w tych podniecających zawodach. Będzie bolało, będzie przyjemnie!

Może być jeszcze przyjemniej gdy wystartują gościnnie KK (koleżanki kolarki)...


Sobotni wczesnopopołudniowy trening na trasie TTC. Wreszcie dobra pogoda. Dość mocny zachodni wiatr. Do Piersna spoko niesie chociaż trochę rzuca na equinoxach. Od Piersna prędkość rośnie niczym gorączka sobotniej nocy. Wiiioooo! Oczywiście podniecenie prędkością szybko zrolowane na myśl o drugiej części trasy. Po nawrocie spotkanie twarzą w twarz z wiatrem. Dobry jest, nieźle daje! Wreszcie naprawdę boli! Na to czekałem! Jeszcze tylko 8 km i po przyjemnościach. Za Cesarzowicami wiatr trochę słabnie. Warum? Nie tak miało być! Gdzie grad? No chociaż mały deszczyk ... Do bani ... Nic to! Dobra jazda ale bez szczytowania. Może w przyszłą niedzielę będzie przyjemniej. Jest nadzieja. Wieczorne mojito i Travolta podniosą mnie na duchu.


W ramach treningu uzupełniającego Czarna Góra. Oczywiście z buta o kijach. Oczywiście na krechę czyli prosto w górę, stokiem na sam szczyt. Mniam! Średnie nachylenie 28%. I to jest to! Bolało ale to jeszcze za mało! Oczywiście regener dopiero po powrocie!
...mniam...


Nagroda na TTC  już czeka wyciągnięta z czeluści lochów piwnicznych. 


Zdjęcie cokolwiek niewyraźne gdyż albowiem sponsor nie tylko tę, tą, ową .. ślicznotkę wydobył a spożył. Ślicznotka została zabezpieczona przed zakusami sponsora. Przyrzekł ci on, że nie naruszy jej! ... Chyba, żeby... Nie! Nie! I jeszcze raz NIE! Stanowczo mówimy NIE takim praktykom pijackim!

Zdjęcia z TTC .







VII Klasyk Pamięci odbędzie się 20-go października. Start o 9-tej spod Rolanda. Zapisy w Domu Kultury. Zaproszenie i informacja ukazała się na stronie Gazety Roland. Szykować formę i czerwone garnitury. Kto nie ma czerwonego niech się wbija w to co ma na sobie Gabryś. Kto nie ma nawet klasyka niech jedzie na granatowo lub czerwono gdyż albowiem to nasze barwy są. Mam nadzieję, że frekwencja będzie niegorsza niż na TTC. Po krótkiej regeneracji na drugi dzień walniemy MTBolo. Będzie bolało a my to lubimy!

Oczywiście jeśli mięczaki będą w większości to MTBolo może zostać przełożone na 7go listopada. Piłem z (;P)rezesem i jest skłonny pójść na ustępstwo chociaż jeśli chodzi o demokrację w sporcie to w tym temacie ma określone miejscowo zdanie. Jednak dla dobra ogółu wypiję z nim jeszcze raz jeśli trzeba będzie. Niechętnie!