poniedziałek, 1 października 2018

PAŻDZIERNIK

Zamiast wprowadzenia trochę muzyki.



KALENDARZ

MtBolo - 21.10

Autostrada na czas Leszno - 28.10

WaterPipe -18.11


STARTY
Korona Kocich Gór  oczywiście z udziałem naszych. Poszło z biegu więc wyniki raczej siedziska nie urywają ale konkurencja była poważna. Podobnie jak na każdej imprezie gdzie amatorzy poprzedzają start profi i tutaj wystartowali głównie mocni i ambitni. Nasi przed zapisami niemrawo i niepewnie. Jaki dystans wybrać? Jedno kusi, drugie nęci.

Jedni decyzję podejmowali w samotności, drudzy zbiorowo kaligrafowali zasłaniając formularz coby nikt nie zwalał.




Okazało się, że wszyscy jak jeden mąż zwalali i postanowili zaliczyć Prababkę sześć razy. To już spora odchyła. Rozumiem wnuczkę... ooo... taaaak, 6x tak (oczywiście dojrzałą), noooo ... matkę ... no problem, od biedy babkę ... babce też należy się ... raz a dobrze i wystarczy, ale Prababkę i to sześć razy?! Takie te nasze chopaki som, za grosz umiaru.
Start z sektorów wiekowych. Poszli z górki a potem bruk. Tu bywało różnie. PrezesA zablokował jakiś niewpięty w pedały (homofob?), miotający się po szerokości  trawiastej ścieżki i gładszej części bruku. Zamiast rzucić się w kocie łby i gonić przód zwolnienie dla uniknięcia kraksy. Po wyjściu na asfalt kilkadziesiąt metrów straty do grupy i pozamiatane. Próba dojścia zakończona po 2 kilometrach. Tętno skoczyło stanowczo za wysoko a niedobrzy M6 pociągnięci przez ostrych M5 odjechali. Raz jeszcze powtarzam, że trzeba jechać w czubie na starcie! Samotna jazda i tylko mijający młodziany z mini. Próby podczepienia do młodych minimalistów po kilometrze wyhamowane przez rozsądek. Dalej samotna jazda i tylko czasami, na krótko jazda ze ścigaczami. Na pocieszenie przejazd przez linię mety po trzecim okrążeniu zaraz za kończącymi jazdę dwoma starszymi panami. Reszta 50uperów a to w grupie, a to samotnie ale  Prababkę tak naprawdę każdy brał sam.  I to sześć razy. Odchyła!
Wyniki siedzenia nie urywają, jako rzekłem, ale to nie maratony szosowe, to prawdziwe ściganie z mocnymi amatorami. Mnie to nie osłabiło a wręcz przeciwnie. Jestem lekko podkręcony. Dzień regeneracji i ruszam do ostrzejszych treningów. Bez pracy nie będzie kołaczy!

15. Maciek - 5 kat. 50up
53. Lucas GPS - 9
76. Jacek - 23
77. Krzysiek K2 -24
86. (:P)rezes -7
87. Norbi - 29

Sporo fotek dzięki Asi. Dzięki!





























 



Rundka Spadających Liści  za nami. Oczywiście z udziałem żelaznego trzonu startowego grupy. Obiboki w domu lub na poboczu dopingujący żwawo naszych. Starty tak jak ostatnio bywa z sektorów wiekowych. To chyba dobra zasada. Człowiek wie kogo ma pilnować. Oznaczenie kategorii na numerze jak najbardziej słuszne. Odpada przyglądanie się twarzom rywali na trasie. Jeśli mnie wyprzedzają M3 nie rusza mnie to ale jak widzę przed sobą swoje M to dopinguje mnie to. Pogoda dopisała. Liście spadały, wiatr wiał w plecy tam gdzie miał wiać. Nasi tym razem trochę, zaznaczam trochę, lepiej niż na Kocich. Konkurencja większa, zaznaczam większa, niż na Kocich. Najwyżej tradycyjnie Maciek. GPS zaliczył swojego pierwszego 50upa. Reszta spoko a Prezes tym razem nie był ostatni w swojej grupie. Wybór 3 rundek jak najbardziej słuszny.
3 rundki
M2
Łukasz GPS - 15   50up
Bongo - 33
M4
Jacek - 49
Norbi - 60
M6
(;P)rezes - 13

6 rundek
M3
Maciek - 5   50up

Oczywiście dzięki niezawodnej Asi są i fotki.



 




 



 









Jeszcze parę fotek wyłowionych przez Jacka.






Godny odnotowania występ IronIzy. Drugie miejsce w M2. Oczywiście na dystansie pro. A jag nie?!

VII Klasyk Pamięci  to chyba ostatnia szosowa impreza w tym roku. Naszych było pełno wszędzie. Obstawilim wszystkie kategorie i dystanse. Ziiiimnooo było. To już naprawdę jesień.
Szlaban na przejeździe działa. Sprawdził się! Chyba sensowniej byłoby puszczać kolarzy od razu przez Lipnicę. Mini ze dwa razy a maxów ze cztery. Nic to! Nie miało to wpływu na podium.
Nasi na mecie
Mini szosa (tylko open)
4. Sebko 50up
9. Tomek  50up
13. Mazi 50up
20. Bongo Waleczny 50up
32. Szymon
33. Gabryś
40. Rychu
42. Andrzej B.

Mini insze (tylko open)
6. Byrka 50up

Na maxa a jednocześnie w Mistrzostwach 50upAT na płaską kreskę wystartowało sześciu. Jeden pobłądził! Dziwne ale prawdziwne. Jackowi cosik się pokręciło i na pierwszym kółku poszedł od razu w Lipnicę. Spowodowało to dyskwalifikację. Niestety... ale mamy za to drugiego GPSa. Oczywiście najlepiej wypadł Ciasteczkowy.

1. Maciek - MISTRZ -  3 kat.  50up

2. Łukasz - 8 kat.
3. Krzysiek - 15 kat.
4. Norbert - 16 kat.
5. (;P)rezes - 6 kat.




Impreza zorganizowana sprawnie. Medale pikne, zupka super a ciacho mniam!
Godne odnotowania występy średzianeczek. Nasze panie zajęły niemal całe podium.
1. Iza
2. Asia
Dodatkowo Darek pierwszy w M5.

Po odpadnięciu Jacka zawęziła się stawka w WKKW. Zdecyduje  MTBolo i WaterPipa. Krzysiek spoko a Norbi dyszy za plecami (;P)rezesA.
1. Krzysiek K2 - 3+3+8+3= 17
2. PrezesA - 5+4+7+5 = 21
3. Norbi - 6+6+6+4 = 22
Jeśli K2 nie skwasi to w zasadzie ma już w kieszeni Złote Korby. Ale, ale ... Jacek też był zdecydowanym faworytem. Wręczenie ZK na Plenum, które odbędzie się po WP. W programie Plenum jak zwykle najsamprzód przemówienia oficjeli. Potem program startowy na 2019 (też nuda). Krótki wdech i się zaczyna! Turniej bilarda i turniej piłkarzyków! Oczywiście zgodnie z klubową tradycją, pod wpływem!


NASI TAM BYLI
N.A. nie próżnują. Tym razem w Pepikowie. Krótka relacja Maćka i parę fotek.

Wojcieszyce 
> Nové Město
> Hejnice
> Bílý Potok
> Desná
> Harrachov
> Jakuszyce
Wojcieszyce
100 km / 2000 m / 4h w tlenie

Po zamówieniu 4 porcji naleśników 
Juras podchodzi do kelnerki...
"przepraszam... czy można wymienić 1 porcję naleśników na 2 czeskie piwa?"
"chwilka... zapytam kucharza... tak można"
":)"

dzięki za wycieczkę było bardzo "nowo asfaltowo"



















Z OSTATNIEJ CHWILI
Integra  7-go. Zrobimy tłok?! Mam nadzieję!
Runda Spadających Liści 14-go. Zrobimy tłok?! Mam nadzieję!
Klasyk Pamięci 20-go. Zrobimy tłok?! Mam nadzieję!
MTBolo  21-go. Zrobimy tłok?! Mam nadzieję!
Wiem, że tak się wam nie chce... ale bądźcie sexi i ... wystartujcie!



Na KS jedziemy na męskim a nie na turystycznym dystansie. To info dla tych co chcą się liczyć we współzawodnictwie wewnętrznym. ZK tylko dla twardych.

MTBOLO w niedzielę po kościele, po KS. To kolejne mistrzostwa 50upAT i przedostatni etap WKKW w tym roku. Zbiórka w lasku chwalimierskim godz. 10.45, start godzina 11sta.  Na kultowych rundkach. 8 rundek. Pierwsza  honorowa. To na rozgrzewkę i dla GPSa coby sobie zakodował nawigację. Od drugiej "płyta i gaz".

MTBOLO w niedzielę po kościele się odbyło. Podobno było miło i ostro. Miło bo towarzystwo miłe a ostro bo walka poszła na noże. Oczywiście zgodnie z przewidywaniami pierwsze noże 50upu na pierwszych miejscach. Zwyciężyła młodość gdyż tak to już w sporcie jest. Frekwencja znośna. Mogło być więcej luda ale po KS starcy odpuścili i nikt z nich nie zjawił się w lasku. Wybaczmy im albowiem zimno było a krew w nich żywiej płynie przy takiej pogodzie tylko na Plenum. Taki wiek, takie pokolenie. No i ta regeneracja mozolna. Zjawią się jednak w komplecie w tym zaczarowanym miejscu na powitaniu przyszłego sezonu. Na to możemy liczyć. Przynajmniej na jednego. Byli za to, jak co roku, goście. Walczyli dzielnie i skutecznie z naszą elitą terenową. Nie zawiodła ekipa LabMedu. Kolejność na mecie wg meldunku na gorąco. Za określenia i miana gości nie odpowiadam gdyż albowiem się regenerowałem... mozolnie.

1. Maciek - 1. MISTRZ
2. Mariusz P.
3. Łukasz GPS - 2
4. Jacek - 3
5. Pan (ooo!) z LabMedu
6. Juras -4
7. Byrka - 5
8. Asia z LabMedu.
9. K2 - 6
10. Norbi - 7
















WKKW 
Wypadł (;P)rezes, który szukał sów w starych jodłach... ornitolog za dychę. Pozostali nam tylko kolarze niezłomni. Zdecyduje WaterPipa. Liczę na udział obu wszechstronnie aktywnych. Jeszcze wszystko się może zdarzyć. Przy dużej frekwencji na rurze odpadniecie K2 w pierwszych rundach i wysokie miejsce Norbiego może przewrócić klasyfikację do góry pedałami. Chłopaki trenujcie ostro! Jeśli nie zjawicie się na WP to ZK zostaną przez rok w depozycie u PrezesA. Nie pozwólcie na to!
1. Krzysiek K2 - 3+3+8+3+6= 23
3. Norbi - 6+6+6+4+7= 29



WaterPipe  z propozycją przesunięcia na 17-go gdyż albowiem niedziela lepsza na regenerację niż na ostre starty a sobota to akurat na Plenum dobra. Z drugiej zasię strony niedzielne Plenum będzie łagodniejsze dla organizmu. Teoretycznie. Jedno kusi, drugie nęci! Decyzja w sprawie terminu WP zostanie podjęta po konsultacji z K2 i Norbim. To oni będą głównymi aktorami ostatniego starcia w WKKW więc niech decydują. Reszta może podjąć akcję przeciągania. Przy braku zgodności zainteresowanych decyzję podejmie (;P)rezes, którego zdanie na temat demokracji w sporcie jest powszechnie znane i niekoniecznie podzielane przez członków grupy. 
Dla zachęty wspomnienia z edycji 2016 i 2013.


I coś dla kibiców. Zapowiedź przyszłorocznego TdF.