środa, 1 maja 2019

Maj


Z konia nikt nie spadł bo na razie forma nie za wysoka więc nie ma z czego spadać. Nic to, nic to! Teraz będziemy się pięli w górę. Poziom wstępny został osiągnięty. Podstawy treningowe wykonane, fundament mocny już jest (chyba). Taka jest teoria. Jak będzie zobaczymy. Czas, ten łotr bezlitosny,  pokaże ale już żadnych wymówek typu "... co ja mam przejechane? jakieś marne 3 tys km...". Czas pokazać to co mamy najlepsze albo zająć się turystyką rowerową. Ostro? Tak... ostro! Będzie jeszcze ostrzej bo to sport dla prawdziwych mężczyzn co pokazują nam ... dzieweczki! Do roboty!!!

KALENDARZ

KOŹMIŃSKI MARATON ROWEROWY - 08.06

TRIATHLON MIETKÓW* - 08-09.06

MAJKA DAYS DOBCZYCE - 09.06

TT SOBÓTKA* -16.06

DOLINA BARYCZY - 22.06

KORONA KOCICH GÓR - 23.06

KLASYK SZOSOWY  SZKLARSKA PORĘBA* - 07.07

KLASYK SZOSOWY GRODOWIEC* - 03.08

TRIATHLON CHODZIEŻ* - 04.08

KRESKA  SOBÓTKA* - 10.08

KLASYK SZOSOWY LUDWIKOWICE KŁODZKIE* - 08.09

TT CIECHÓW* - 21.09

ITT GP KOBIERZYCE* - 22.09

AC/DC BRZEG DOLNY* - 30.09

SPADAJĄCE LIŚCIE* - 13.10

MTBOLO* -19.10

WATERPIPE* - 16.11

STARTY

Maraton szosowy Gryfice  nawiedził Norbi. To powrót do tej formuły zawodów. Ostatnio nikt tam nie startował co nie znaczy, że nasi porzucili ten niegdyś jeden z bardziej popularnych cykli zawodów kolarskich dla amatorów. Norbi nie zaszalał (może defekt, może słabszy dzień) ale na pewno jeszcze pokaże pazury. Mówiłem przecież żeby się skonsultować z dzieweczkami bo szarpanina na wspólnych jazdach to nie jest to co prowadzi do celu. Oczywiście czort znajet jaki u kogo cel. Zakładam jednak, że start w zawodach ma tylko jeden cel. Wynik! Jak dojść do celu? Zapytajcie dzieweczek nie mnie. Ja też błądzę. Śmiałości do kobiet to nigdy nie miałem, tak mi też zostało, więc chyba będę błądził nadal. Może tak sekcja Błędnych Kolarzy Smętnego Oblicza?! Dobra... koniec pitolenia... wyniki kategoryczne:
Norbi - 28

Marconi Duathlon Świdnica  z udziałem PrezesA. Oglądając z dziećmi 5-10-15 z rozpędu wystartował na 10-40-5. 10 km biegu na rozgrzewkę potem 40 km roweru na ostudzenie (brr, zimno) a na koniec  5 km na dobicie. Było nawet pchanie roweru.

Oczywiście w kategorii 50up jednak bez 50upu. Także nie zaszalał. Brak konsultacji wyraźnie się odbija na wynikach. Kolega maj też nie zaszalał. Wietrzne 5 stopni to nie jest to. Na szczęście organizacja zawodów bez zarzutu. Start, meta i strefa zmian na stadionie. Trasa biegowa w znacznej części w parku. Trasa kolarska zabezpieczona. Kocham jazdę przy zamkniętym ruchu drogowym. Jazda bez draftingu. Meta na bieżni lekkoatletycznej. Było niemal idealnie. Poza wynikiem.
PrezesA - 9

Smętny wyraz twarzy zamęczonego PrezesA wbiegającego na metę wyraźnie świadczy o tym ku jakiej sekcji się skłania.
Na szczęście Lala godnie reprezentowała grupę na padoku i trasie. Chociaż przy tym wietrze powinna założyć przednie koło z niską obręczą. Prezes bardziej by się skupił na pedałowaniu a nie na panowaniu nad rowerem. Ale spróbuj gadać ze strojnisią. Ech te dzieweczki!

Jaworska Pajda Chleba  z udziałem ... oczywiście Norbiego. Tylko on jeden nas reprezentował. Dobre i to. Miał za to trochę kibiców więc ma i fotki. Norbi nadal bez 50upu ale idzie w górę. Obrońca tytułu w WKKW tradycyjnie jest jednym z najaktywniejszych kolarzy w naszej dolnośląsko-amatorskiej grupie kolarskiej. Wyniki:
Norbi - 23
Oczywiście był i chleb ze smalcem.


Reszta aktywistów ostrzy pazury przed następnym startem w cyklu ViaDolnyŚląsk. Będzie ich tam zapewne Gromadka.
Sobota to był ostatni pogodny dzień. Teraz, z uwagi na deszczowy tydzień, pełna regeneracja. Oczywiście znajdą się wśród nas i tacy którym deszcz to nic bo plan treningowy musi być wykonany. Nic to, nic to! Sam wypatruję przez okno kiedy przestanie choć na pół godziny kropić. O, ooo ... prawie nie pada ...
Jeszcze zdjęcia AeroNorbiego od kibiców...



Dog`s Head Predator  z udziałem ... oczywiście Norbiego. Ten facet zaczyna być drapieżnikiem a na dodatek zaczyna osiągać wyniki. Po słabych, teraz już mogę tak powiedzieć bo będę zaraz chwalił, dobry występ z solidnym 50upem. Do dziesiątki niewiele zbrakło. Drugi młody, a właściwie to najmłodszy, też odbił się od dna i daje. Obu zabrakło do podium tylko 4 sekundy! Starcy będą musieli się wziąć do roboty. Oczywiście byli też Tomek i Maciek. Tomek zaczyna od dołu. Maciek tymczasowo stoi w dobrym miejscu ale jednak stoi. Łatwo się mówi ... ja też stoję i to na dodatek bez 50upu.  I chociaż tak nam się nie chce to będziemy jeszcze sexi ... chociaż... ja to pieprze...
Zdjęcia pewnie będą ale póki co wyniki:
Pro
Ciasteczko - 15 - 50up
Fun
GPS - 12 - 50up
Norbi - 12 - 50up


Oczywiście średzkie dzieweczki na topie. Asia pierwsza w Fun, Iza druga w Pro.

NASI TO UGOTOWALI ... i ... zjedli ...

To nowa chociaż stara rubryka. Oprócz kolarstwa jest jeszcze kuchnia. Paru z tych co znam z szosy znam też z kuchni. Nie wiem co bardziej kochamy... jeść?... jeździć? Trudno wybrać! Ech! Jedzenie  często jest dopełnieniem treningu... sorry... trochę mnie pali ... muszę spłukać lekko pilsnerkiem ... lekko to to nie było ale...
Flaki po florencku.  Nie ma u nas flaczarni, oj nie! Nie ma też dużej tradycji jadania wnętrzności. Owszem, jest salcefix, kaszana, nereczki, wątroba... flaczki. Czy ktoś wie gdzie można kupić świeże flaki, żołądek lub ... sorry ... pipkę cielęcą? Niestety flaki tylko gotowane. Bez szans na zanurzenie dłoni w tętniących wnętrznościach. Trudno być sadystą i smakoszem! Jak tu zrobić wywar? Jest pręga wołowa! I tak robimy. Pręga wołowa, flaki wołowe, seler, marchewka, pietruszka, cebula, lubczyk, ziarna jałowca, pieprz, laury, kapusty liści parę. To na wywar. Świeża bazylia, zielona kolendra, zielona pietruszka, czosnek, jalapeno, oliwki, kapary, sól, pieprz, oliwa, ocet balsamiczny. To na zielony sos. Gotujemy 4-5 godzin. Składniki sosu siekamy lub (o zgrozo!)  miksujemy. Potrzebna bułka, mocno glutenowa, czysty białas. Rozgotowane flaki i pręgę siekamy i ... bach na bułę. Klasycznie tnie się na bułce coby smak nie uciekał w drewno lub (o zgrozo!) w polietylen. Na to grubo zielonego sosu. Potem górną część buły maczamy w rosole i robimy zakrywkę. Wbicie się w tę, tą, tamtą pęczniejącą rozkosz ... niezapomniane. Ręce mokre, morda utytłana w tłuszczu ... ech...  i bach pilsnera! Pieprzyć hamburgery!




... mniam ...


Z OSTATNIEJ CHWILI
Integra tradycyjnie w pierwszą niedziele po kościele. Niby ma być zimno ale co my jesteśmy? Jakieś wychuchane zwiewne dziewczątka czy beton und stahl?! Ja wohl! Beton! Of course! Stahl!  Naturelement! 

Duathlon Zgorzelec odwołany! Tak czasem bywa. Człowiek szlifuje formę, rezygnuje z przyjemności typu "jazda w tlenie" i "spotkałem się z kolegą" a tu ... bach. Ni mo i nie bedzie! Podobno strona miejska nie załatwiła zezwoleń i poszłooo. Nie jestem zbieraczem złomu, no dobra, trochę jestem, ale po starcie w Urazie gdzie dostałem ćwiartkę medalu chciałem zebrać pełne kółko. Nic z tego. Maksymalnie będę miał 3/4. Może w Brzegu zamiast ćwiartki zrobią połówkę.

A mogło być pięknie... ech... Dobra ... dokładamy więcej basenu ... "tlen" i "kolega" poczekają jeszcze trochę.

Integra  już niebawem. Oczywiście w układzie tradycyjnym. Pierwsza niedziela czerwca. Wyjazd 10.30 spod Fontany. Trasa Jeziorko ... tętno niskie .... tempo towarzyskie. Oby nie padało! Oczywiście jest możliwość skrócenia lub zmiany trasy ale ... nie zabijajmy tradycji więc ... przygotować drobne na składkę!