sobota, 21 września 2019

TT CIECHÓW

Najważniejszy start w roku poza nami. Uczestników niewielu ale nie ma co narzekać. Ilość przeszła w jakość. Niestety, niestety... kontuzje i plaga chorób przetrzebiła naszą grupę i wykluczyła kandydatów do czwartego miejsca. Bywa i tak. Byli za to najlepsi czyli Trois Mousquetaires. Prosimy nie łamać sobie języka. Byłem w Francji deux fois ale nie rozumim co piszę. Faktem jest zmysłowość tego języka. Francuzki natomiast są przereklamowane. Byrka nie przywiózł stamtąd żony! Czas by było poznać prawdę o włoszkach albo baskijkach. Czemu ni?! Osobiście stawiam na baskijki. Ich nikt nie zrozumi ale ogniste podobno są. Z chęcią bym sprawdził ale z racji wrodzonej nieśmiałości szukam kolegów co mnie przedstawią Luci abo Inez.  Zawsze budziło się we mnie pożądanie gdy kasjerka składała usteczka w  ...c'est tout? ... tego się nie rozumi... to siem czuje. Sebko mówił mi, a on zna języki jako żaden jeden, że to była propozycja z jej strony.  Nie wierzyłem, ale czułem że ... Wystarczy!   Spoko...  po włoskiemu wim. Często wybałuszałem moje piękne oczka przy kasie Crai`a.  Jak to by było  po baskijsku?! Znalazłem ... zer gehiago zuretzat? ... noooo... zwala z nóg, chybaby mnie zamknęli za nieobyczajność! Kończymy świntuszenie i wracamy do naszych baranków.
Walka  była ostra a Mistrzów jest dwóch. Sebko i Jurco stoczyli ostrą walkę i tylko mała dokładność przyrządów pomiarowych nie pozwoliła wyłonić bezwzględnego Miszcza. Jako rzekłem poziom był. Wszyscy  uczestnicy zeszli poniżej 29 minut. Pogoda sprzyjała. Ciepło i lekki aczkolwiek boczny wiatr. Oczywiście lepszy jest "front and strong" ale jak się nie ma co się lubi... . Oprócz statuy była dodatkowa nagroda, niestety niepodzielna w związku z czym skonsumował ją Martinez. Dwuletnia, beczkowana,  z samego denka ... ech ... kreślę te słowa nazbyt a swobodną renkom i ... pijem se ... z niesmakiem... tfu...  ze smakiem ale ... z wyrzutami sumienia ... to miało być dla Mistrza... lecz ich było dwóch, niesamowitych czyli... sami sobie zgotowali ten los ... jakoby nie było a zatem ... sponsor sam musi nieść...  lekko wytrawne, ziołowe, z firaneczką na ściankach, w granicach 55%, brzemię! Wszyscy znamy poświęcenie PrezesA. Następne opróżnianie beczki za rok. Ok, rozumim, będą dwie butelki ale ... może trzech uzyska ten sam czas?! Jest nadzieja!
Wyniki:
1. Junioric / Jurco - MISTRZOWIE - 28:15
3. Norbi - 28:55













Gwoli przypomnienia. Drugi etap zmagań w ramach mistrzostw grupy niebawem. Przy okazji Klasyka Średzkiego rozegramy naszą Kreskę. Oczywiście na mini. Będzie krótko, niemęcząco i  będzie czas na spotkanie DKK. Nie pić, nie żreć bo jest na trasie Col de Chomiąża i waga się liczy. Nie skakać po rusztowaniach, ciepło się ubierać, unikać przypadkowych przyjemności, zwłaszcza tęczowych, ograniczyć spotkania melomańskie do minimum bo czeka na jednego z nas ...



A warto bo Prezessamoręcznie tę kostkę trzonową wyrwał z drogi po której chodził... baaaa... nawet jeździł ... wiecie kto...  Nagrody dodatkowej nie będzie bo meloman miał wieczorek. Można wjechać na kreskę tłumnie. Liczymy na frekwencje większą niż na TT.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz